Ateizm po polsku, czyli jak trudno odejść z Kościoła Katolickiego | Gazeta Bałtycka
Opublikowano: 5.08.2014

Ateizm po polsku, czyli jak trudno odejść z Kościoła Katolickiego

Ateizm jest od wielu lat bardzo popularną postawą, jednakże nadal spotyka się z przejawami nietolerancji. Ostatnio opublikowało artykuł p.t „Stygmat bycia ateistą w USA”. Biorąc pod uwagę, że Stany Zjednoczone znane są z wszelkich swobód, dziwi fakt, że amerykańscy ateiści czują się w jakiś sposób gorsi.

ateizm1

W samym artykule wyjawienie swojego poglądu na temat wiary, a raczej jej braku, został porównany do tzw. „”(ujawnienia swojego homoseksualizmu – przyp. aut.). Wielu Amerykan boi się tego wyznania, a szczególnie wiążących się z nim aktów agresji ze strony wierzących rodziców. Oczywiście młodzi ateiści spotykają się z odrzuceniem w szkołach i na uczelniach. Pod tymi względami podjęcie decyzji o odrzuceniu wiary brzmi niezachęcająco.

Jak zwykle jest też druga strona medalu. W Ameryce wolność poglądów i słowa to jedne z największych świętości, czego przykład widzimy na zdjęciach.

ateizm2

Jak głosi hasło na billboardzie „Nie wierzysz w Boga? Nie jesteś sam”. Fakt, Amerykanie posiadają pewną łatwość w tworzeniu różnego rodzaju stowarzyszeń, dlatego też ateiści zebrali się w wielu z nich. Mamy m.in. , czy Freedom from Religion Foundation. Biorąc pod uwagę ilość stowarzyszeń ateistów w Ameryce(w artykule wymieniam tylko największe), nie dziwi fakt, że mają one własne konwenty i innego rodzaju imprezy. Amerykańscy ateiści nie szczędzą również pieniędzy na liczne manifestacje, reklamy i materiały mające pokazywać, czym naprawdę jest brak wiary. Oczywiście to wszystko w Ameryce…

…A w Polsce

Wystarczy wyobrazić sobie sytuację, kiedy w centrum Warszawy pojawia się billboard promujący ateizm i pokazujący, że nie ma się czego wstydzić. Już widzę tę nerwową reakcję wszystkich mediów prawicowych z ultrakatolicką Frondą na czele, krucjaty różańcowe i dziesiątki petycji z prośbą o usunięcie zupełnie legalnej reklamy społecznej. Jeśli dla młodych Amerykan bycie ateistą to stygmat, to czym brak wiary jest dla Polaka, ukrzyżowaniem?

Nasz naród niestety nie dorósł w pełni i w większości nie jest w stanie uszanować prawa do głoszenia swoich poglądów.

Jeśli weźmiemy pod uwagę statystki, to w Polsce 7,45% ludzi deklaruje brak wyznania. Oczywiście te kilka procent jest „patykiem na wodzie pisane” i nie da się przedstawić realnych danych. Wynika to z faktu, iż w dobie trudności z wystąpieniem z Kościoła Katolickiego i usunięciem danych z ksiąg parafialnych, nie można dokładnie określić kto wierzy, a kto nie.

(Nie)wiara jako element PR

Kiedyś miałem okazję przeczytać wypowiedź jednego z gminnych radnych. Jego problemem było to, że nie mógł podpisać aktu apostazji, ba mało tego wciąż musiał chodzić do kościoła. Powód prosty, który można określić słowami „bo co ludzie powiedzą”. Ateizm na polskiej wsi wciąż uważany jest za coś niezwykłego i ludzie, którzy otwarcie do niego się przyznają, często spotykają się z brakiem zaufania.

Jak się okazuje, nie tylko wiarę można wykorzystać do kształtowania swojego wizerunku. Idąc za przykładem Janusza Palikota, który publicznie przedstawiał swój , ateizm potrafi wylansować wizerunek równie dobrze. Niestety, w tym przypadku nacisk Twojego Ruchu na ton antyklerykalny z czasem przyniósł odwrotny skutek, co poskutkowało wielkim spadkiem poparcia dla tej partii.

Co z rodziną?

Często zdarza się, że jeśli ateiście na drodze nie stanie ani społeczeństwo ani utrudniający procedury duchowny, to i tak nie uda mu się konsekwentnie wystąpić z Kościoła Katolickiego, bo rodzina nie zaakceptuje takiej decyzji. Łzy babci czy groźby rodziców potrafią skutecznie zniechęcić człowieka i zmusić go do pozostania w organizacji, z którą nie chce mieć nic wspólnego. Mimo wszystko, prawdziwe schody zaczynają się, kiedy w grę wchodzą dzieci. Nie raz i nie dwa w mediach pojawiały się świadectwa osób, których dzieci zostały bez ich zgody ochrzczone, zmuszone do przyjęcia komunii czy w najlepszym wypadku do uczęszczania na lekcje religii. Przymusowa, ostentacyjna ewangelizacja ze strony członków rodziny, to nagminny przypadek. Mało kto potrafi w takiej sytuacji odpowiednio zareagować i dojść do kompromisu z własną rodziną.

Warto przyjrzeć się również sprawie pierwszej komunii i wiążących się z nią przyjęć, prezentów czy pieniędzy. Biorąc pod uwagę scenariusz, w którym dziecko jako jedyne nie przystąpi do niej, wiadome jest, że będzie czuło się gorsze lub spotka się ze swojego rodzaju ostracyzmem.

Być albo nie być

Okazuje się, że konsekwentne pozostawanie przy poglądzie ateistycznym może być trudniejsze niż się wydaje. Mimo to, warto podjąć taką decyzję i pozostać w zgodzie z własnym sumieniem. Pamiętajmy wiara (i niewiara) to prywatna sprawa, a w Polsce mamy wolność wyznania jak i poglądów, co gwarantuje konstytucja. Nie bez powodu znalazł się tam taki zapis i należy to uszanować.


Polub Gazetę Bałtycką na Facebooku:

Autor

Piotr Michalczewski

- dziennikarz, komentator wydarzeń.

Wyświetlono 5 komentarzy
Napisano
  1. Lupa pisze:

    Cuchnie tu czerwonym.

  2. Autor pisze:

    Równie dobrze mógłbym pod Pana komentarzem napisać „Cuchnie tu faszyzmem”, ale byłoby to tak samo bezsensowne.
    Zadam więc kilka pytań:
    1. Czy jest coś złego w wolności wyznania?
    2. Czy ktokolwiek ma prawo ingerować w prywatne poglądy, jakie by one nie były?
    3. Czy wolność słowa jest sprzeczna z prawem? (To komuniści jej zabraniali)

    Proszę odpowiedzieć sobie na powyższe pytania i jeszcze raz przemyśleć temat.

    Pozdrawiam
    Piotr Michalczewski

    • Sebastian pisze:

      Nie wiem, o jakich komunistach mówisz, ale w Polsce nie było żadnego komunizmu, ani komunistów, tylko normalny, nowoczesny, kapitalistyczny, wolny kraj Zachodu.

  3. Andrzej pisze:

    Bardzo mi się podoba forma artykułu – krótko i wyraźnie pokazana sytuacja ateistów, czy w ogóle niewierzących w Polsce. Brak w nim jednak informacji o tym, że i u nas jednak są też organizacje ateistyczne. I podobnie jak w Stanach jest ich wiele, chociaż bardziej jednak są skłonne do współdziałania i współpracy. Dzięki temu mają swoje małe sukcesy.
    Akcja z bilbordami tej treści jak w Stanach też u nas była. Dwa lata temu w całej Polsce, w wielu miastach zawisły bilbordy z tekstem: „Nie kradnę. Nie zabijam. Nie wierzę. – Nie jesteś sam.”, które rozwieszała Fundacja „Wolność od religii”. No i reakcje w wielu miejscach były właśnie często takie jak autor tego artykułu przewiduje.
    A wracając do oceny nacisków rodzinnych, to w sumie efekt ich jest taki, że tak naprawdę na luksus otwartości swojego światopoglądu ateistycznego może sobie pozwolić dopiero człowiek w starszym wieku. Chociaż i wtedy nie potrafi często zabezpieczyć sobie świeckiego pogrzebu, bo mu rodzina i tak urządzi pogrzeb z jakimś księdzem i zakłamie fakt jego ateizmu twierdząc publicznie (wprost kłamiąc), że się przed śmiercią nawrócił.

  4. Sebastian pisze:

    Zupełne bzdury na temat Polski. Polska to nowoczesny, bogaty kraj Zachodu, który dorósł do wszystkiego. Ludzie mają swobodne prawo być ateistą, homoseksualistą i nie ma większych problemów z wypisaniem się z Kościoła. Społeczeństwo też jest otwarte i tolerancyjne.

Dodaj komentarz

XHTML: Można użyć znaczników html: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>