Opublikowano: 31.10.2016

Czarne chmury nad InPost? Jest zawiadomienie do prokuratury

Czarne chmury nad InPost. Mity, czy fakty o największej konkurencji Poczty Polskiej?

– Zgłaszamy InPost i związane z nim firmy-córki do prokuratury – mówią przedstawiciele Partii Razem. Szczegóły zarzutów Partii Razem wobec Firmy InPost przedstawiają się następująco :

– Mamy dość pobłażliwego traktowania cwaniaków, takich jak , którzy swoje imperia budują na wykorzystywaniu pracowników. Musimy postawić wyraźną granicę między prowadzeniem biznesu a działalnością przestępczą. Dlatego złożymy do prokuratury zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez InPost i związane z nim firmy-córki – mówił na konferencji prasowej w Łodzi członek Zarządu krajowego Razem, .

Partia Razem zorganizowała dziś wspólnie z oszukanymi pracownikami „Bezpiecznego Listu” (spółki-córki InPost) protesty i konferencje prasowe w miastach w całej Polsce: w Łodzi, Warszawie, Krakowie, Gdańsku, Sosnowcu, Toruniu, Wrocławiu i Kielcach. Działacze Razem obwiązali paczkomaty InPost – dotychczas symbol „innowacyjności” – taśmą ostrzegawczą z napisem „Strefa Wyzysku”. – Dość prowadzenia biznesów w oparciu o wieczne obniżanie kosztów pracy, dość tworzenia stref wyzysku – takich, jaką przez lata stanowił InPost i sieć związanych z nim firm – podkreśliła krakowska działaczka Razem Alicja Beryt.

Pracownicy uczestniczący w akcjach opowiadali o tym, w jak ciężkiej sytuacji się znajdują. Nadal nie wypłacono im pensji za lipiec, część z nich nie dostaje świadczeń zdrowotnych. Nie mogą się też skontaktować z firmą Tenes One, nowym właścicielem „Bezpiecznego Listu”. Dochodzi do tego, że ludzie zadłużają się, biorąc „chwilówki”. – Moja koleżanka musiała sprzedać rodzinne pamiątki, by móc kupić dzieciom wyprawkę do szkoły. To, co zrobił Pan Brzoska, jest haniebne i niemoralne – mówiła jedna z pracownic.

– Gratuluję Panu Rafałowi Brzosce. Pozbył się 1200 osób, w tym matek z dziećmi, pozbawił ich należnych wynagrodzeń i zasiłków, zrobił to w białych rękawiczkach i jeszcze uważany jest za wizjonera biznesu – tak sprawę podsumowuje w wysłanym do Razem mailu jedna z pracownic „Bezpiecznego Listu” z Torunia.

Jak powiedziała na konferencji w Warszawie członkini Rady Krajowej Razem Dorota Budacz: – Po naszej interwencji kontrole rozpoczęła Państwowa Inspekcja Pracy. Pracownice i pracownicy to nie towar, który można sprzedać po 8 zł za sztukę. Partia Razem chce przywrócić pracownikom i pracownicom godność i poczucie bezpieczeństwa.

Są to poważne zarzuty. Co na to przedstawiciele Firmy InPost, czy odpowiedzą na nie? Poprosiliśmy o komentarz rzecznika prasowego Firmy InPost.  Odpowiedź uzyskaliśmy bardzo szybko.

Specjalnie dla Gazety Bałtyckiej wypowiedział się  – rzecznik InPost :

– Z przykrością zauważam że temat spółki , która nie wchodzi w skład grupy kapitałowej InPost jest ponownie wykorzystywany do promocji przez partię Razem, której przedstawiciele wydają się nie znać ani sytuacji ani obowiązujących przepisów. 

Pan Sebastian Anioł pełnił funkcję Prezesa BL do 20 lipca 2016 r. i nie zgłaszał wniosku o ogłoszenie upadłości, bo nie było takiej konieczności. Spółka pod rządami Pana Sebastiana Aniołka terminowo wypłacała wszystkie wynagrodzenia względem pracowników.

Wniosek o upadłość zgłasza się w terminie 30 dni od dnia powstania niewypłacalności spółki, spółka staje się niewypłacalna jeśli utraciła zdolność do regulowania swoich zobowiązań. Wszystkie wynagrodzenia płatne w lipcu zostały zapłacone w terminie. Ustawa daje 30 dni na reakcję w postaci wniosku o ogłoszenie upadłości i do żadnego naruszenia tu nie doszło.

Co więcej pracownicy Bezpiecznego Listu mieli wykonywać kontrakt na rzecz rządowego Centrum Usług Wspólnych. Przetarg na wykonywanie usług na rzecz CUW został wygrany przez Grupę i do jego podpisania nie doszło z winy CUW. Właśnie zapadł 11 z kolei wyrok sądowy przyznający rację grupie InPost.

Zarząd Grupy, mimo że nie ma takiego obowiązku, publicznie zadeklarował że w momencie wypłacenia odszkodowania za ten kontrakt przeznaczy środki z tego odszkodowania na rzecz pracowników spółki Bezpieczny List – podsumował Kądziołka.

W rozmowach z pracownikami InPost, w czasie, gdy InPost doręczał jeszcze korespondencję sądową wynika, że coś jest jednak na rzeczy. Pracownicy firmy InPost podkreślali, że warunki pracy są złe, żeby nie powiedzieć bardzo złe, szczególnie skarżyli się na czas pracy tj. od 7.00 do 22.00, brak umów o pracę, podkreślali też, że wysokość otrzymywanych zarobków była uzależniona od doręczonej przesyłki. Warto odnotować, że firma InPost zatrudnia osoby niepełnosprawne np. do śledzenia przesyłek.

– Zwolnili mnie, bo byłam na chorobowym tydzień i miałam dużo zaległości w pracy. Podkreślam, że są niepoważni i nikomu nie polecam tej firmy. Musiałam na własny koszt wysyłać dokumenty do firmy i jakieś raporty swojej pracy – twierdzi pracownik oddziału Gdańsk .

Sprawa jest tym bardziej kontrowersyjna, że moja (pragnąca zachować anonimowość) Czytelniczka podkreśla, iż InPost jej nie zatrudnił.  A zatrudnił ją pośrednik – Agencja Pracy. Moja rozmówczyni jest osobą niepełnosprawną i schorowaną, co daje dodatkowych argumentów w dyskusji o tym, czy firma InPost przestrzega praw pracowników.

Co na to Prokuratura Okręgowa w Krakowie? – Informuję, że 27 października 2016 roku wpłynęło do Prokuratury Rejonowej Kraków – Podgórze w Krakowie zawiadomienie Partii Razem, które w dniu dzisiejszym zostało zarejestrowane pod sygn. PR Ko(k) 968.2016, dla ustalenia właściwości miejscowej. Na obecnym etapie brak jest możliwości wyrażenia zgody na publikację zawiadomienia – mówi , rzecznik Prokuratury Okręgowej w Krakowie.

Wedle przepisów postępowania karnego prokuratura ma 6 tygodni na podjęcie decyzji w przedmiocie wszczęcie lub odmowy wszczęcie postępowania oraz jego formy. Jednak biorąc pod uwagę okoliczności opisane w zawiadomieniu, prokuratura powinna przeprowadzić bardzo szczegółowe postępowanie.

VN:F [1.9.22_1171]
OCEŃ ARTYKUŁ
Wynik: 8.4/10 (wszystkich: 11)
Czarne chmury nad InPost? Jest zawiadomienie do prokuratury, 8.4 out of 10 based on 11 ratings
Polub Gazetę Bałtycką na Facebooku:

Autor

Bronisław Waśniewski–Ciechorski

- dziennikarz Gazety Bałtyckiej, kierownik redakcji ds. rozwoju. Specjalizuje się w tematyce społeczno-politycznej, prawnej oraz w śledztwach dziennikarskich. Archiwista II stopnia (kursy archiwalne w Archiwum Państwowym w Gdańsku), Członek stały Stowarzyszenia Archiwistów Polskich (prawo do prowadzenie badań historycznych), miłośnik Gdyni, członek Towarzystwa Miłośników Gdyni. Hobby – prawo. Jest członkiem Związku Harcerstwa Polskiego.

Wyświetlono 4 komentarze
Napisano
  1. ja napisał(a):

    Te protesty powinny być od razu spacyfikowane.

    VA:F [1.9.22_1171]
     Wynik: -1 (oddano 9 głosów)
  2. AntyJa napisał(a):

    Takich Ja powinno się od razu pacyfikować. Inpost beknie za wszystko, to tylko kwestia czasu…..

    VA:F [1.9.22_1171]
     Wynik: -1 (oddano 5 głosów)
  3. Łukasz napisał(a):

    Bylem doręczycielem w Białej Podlaskiej. Do dziś nie otrzymałem wypłaty za lipiec. Ta firma to jest KPINA! Nigdy nie zamówię nic InPostem – wolę już kurierem albo pocztą!

    VA:F [1.9.22_1171]
     Wynik: -1 (oddano 1 głos)

Dodaj komentarz

XHTML: Można użyć znaczników html: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>