Opublikowano: 9.10.2013

Czy teraz rozmontowujemy policję?

Może zwróciliście uwagę, że od pewnego czasu rozpoczęto w mediach publicznych swego rodzaju kampanię prezentującą różne słabości polskiej policji.

Czy teraz rozmontowujemy policję?

Zaczęło się od reportażu pokazującego dziennikarza, który sfilmował jadących niezgodnie z przepisami policjantów i został przez nich w sposób skandaliczny potraktowany. Jakoś pamięć podpowiada mi, że cała wrzawa trwała ok. tygodnia. Może i słusznie. Ale tylko w jednej, krótkiej migawce udało mi się zobaczyć w TV, że komendant, przełożony wspomnianych policjantów, pofatygował się do wspomnianego dziennikarza i najzwyczajniej w świecie, po ludzku, powiedział: przepraszam. Przeprosiny zostały przyjęte. Moim zdaniem sprawa, przynajmniej w jej „publicznej” części, została zamknięta. O konsekwencjach dla policjantów nadużywających swej pozycji w kontaktach z obywatelem niekoniecznie wszyscy muszą wiedzieć. Zwłaszcza, jeśli winowajcy pozostaną w służbie. Ale to był tylko początek.

Następny temat, który pojawił się zupełnie niespodziewanie w mediach, to do tej pory niewykryty sprawca (sprawcy) zabójstwa generała Papały. Główne media, niczym orkiestra pod batutą dobrego dyrygenta, rozpoczęły wspólny koncert, którego jedynym efektem jest rozdrapywanie starych ran. Temat ciągnie się już piętnaście lat i nie sądzę, żeby udało się teraz znaleźć winowajcę. (Ukryte dowody ws. zabójstwa Marka Papały)

Dobrze byłoby jednak powiedzieć, że polska przez te piętnaście lat zdążyła się już troszkę zmienić. Obarczanie dzisiejszych szefów policji tamtą, rzeczywiście, haniebną sprawą, jest chyba nieporozumieniem. Ale może potrzebny jest taki, czarny obraz policji, która w ostatnich latach zbierała lepsze niż pozytywne oceny w oczach opinii publicznej?

A teraz, trwająca od ładnych kilku tygodni, sprawa policyjnych „suszarek”. Rozumiem, że w państwie prawa sposób dokumentowania wykroczeń powinien być skutecznie i dokładnie uregulowany w przepisach prawa. Pisałem już gdzieś, że niestety, nasz system prawny jest na tyle skomplikowany, że w gruncie rzeczy średnio rozgarnięty prawnik każdą sprawę będzie mógł tak „zamotać”, że jej rozstrzygnięcie trwać będzie latami. Tak jest i ze sławetnymi „suszarkami”. Ale to już nie jest ani winą, ani sprawą policji.

Natomiast co do policjantów: chętnie przeczytam wiadomości o tym, jak to szeregowi policjanci próbują na drodze wymusić przy pomocy „suszarek” pieniądze od jeżdżących zgodnie z przepisami kierowców.

Osobiście jeżdżę samochodem znacznie dłużej niż istnieje Policja Państwowa. Przez ostatnie dwadzieścia trzy lata nigdy, powtarzam, nigdy nie spotkałem się z nagannym zachowaniem policjantów, którzy zatrzymywali mnie do kontroli.

Jeśli zatrzymywano mnie za przekroczenie prędkości, to prędkość zmierzona (nawet zwykłą „suszarką”, teraz przez „znawców” nazywaną już ISKRĄ) odpowiadała tej, z jaką jechałem i jaką pokazywał mój prędkościomierz. Zwykła, ludzka uczciwość nie pozwala mi w takiej sytuacji negować ustaleń policjanta.

W świetle powyższego warto może zastanowić się, jaki cel ma obecny występ medialnego chóru, na jedną nutę śpiewającego o kiepskiej policji. Czy chodzi „tylko” o przeprowadzenie kilku zmian kadrowych? Czy może jest jakiś głębszy, dalekosiężny plan?

Zdaje się, że to rosyjska mądrość ludowa każe odpowiedzieć: „pożyjemy, zobaczymy”.

VN:F [1.9.22_1171]
OCEŃ ARTYKUŁ
Wynik: 7.6/10 (wszystkich: 8)
Czy teraz rozmontowujemy policję?, 7.6 out of 10 based on 8 ratings
Polub Gazetę Bałtycką na Facebooku:

Autor

Xawery Lopiński

- publicysta, komentator i felietonista.

Dodaj komentarz

XHTML: Można użyć znaczników html: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>