Kończą się kłopoty Spółdzielni Mieszkaniowej Ujeścisko | Gazeta Bałtycka
Opublikowano: 12.12.2019

Kończą się kłopoty spółdzielni Ujeścisko. „Upadłość nie jest możliwa”

Powoli znikają kontrowersje wokół spółdzielni mieszkaniowej Ujeścisko w Gdańsku. Po kłopotach z dostarczaniem mieszkańcom ciepła oraz wątpliwościach dotyczących nowych inwestycji – przedstawiciele spółdzielni podjęli kroki naprawcze. Dziś już wiadomo, że ciepło będzie dostarczane, a realizowane nie są zagrożone i przyszli właściciele nieruchomości w ciągu kilku miesięcy będą mieli szansę na przeprowadzkę do nowych mieszkań.

Z informacji które przedstawiono, wynika, że inwestycje realizowane przez Spółdzielnię Mieszkaniową Ujeścisko w żaden sposób nie są zagrożone.

Pod koniec listopada br. odbyło się spotkanie wiceprezydenta Gdańska Piotra Grzelaka z przedstawicielami spółdzielni, na którym ustalono sposoby rozwiązania problemów powstałych wokół . Jedną z propozycji wysuniętych przez Grzelaka było zorganizowanie cyklu spotkań władz spółdzielni ze wszystkimi zainteresowanymi mieszkańcami tak, aby mieli oni pełną wiedzę na temat aktualnej sytuacji .

Tak też się stało – , prezes spółdzielni, w okresie od listopada do grudnia br. spotkał się ze wszystkimi mieszkańcami, przedstawiając najważniejsze informacje, odpowiadając na ich pytania oraz kreśląc plany na przyszłość.

Pierwsze spotkanie odbyło się 25 listopada br. i dotyczyło inwestycji August – budynku wielorodzinnego zlokalizowanego w centralnej części zespołu mieszkalnego przy ulicy Przemyskiej oraz pierwszego i drugiego etapu inwestycji Wietrzne Wzgórze. Dzień później zarząd spółdzielni omawiał szczegóły dotyczące inwestycji Na Stoku – jest to siedem budynków wielorodzinnych w bezpośrednim sąsiedztwie Parafii Świętego Ojca Pio; oraz budowy nieruchomości Przy Lesie. Następnie omawiano inwestycję Przy Oczkach – budynku wielorodzinnego o podwyższonym standardzie położonego przy ulicy Przemyskiej, niedaleko „oczek wodnych”, ponadto rozmawiano z mieszkańcami ulic: Płockiej, Łódzkiej i Kaliskiej. 2 grudnia spotkano się z mieszkańcami ulic: Ciechanowskiej i Przemyskiej, a także z przyszłymi właścicielami dobiegającej końca budowy ekskluzywnych nieruchomości Płocka Park, czyli osiedla domów jednorodzinnych w zabudowie szeregowej.

– Chcemy regularnie informować naszych członków o sytuacji spółdzielni, o postępach inwestycyjnych i tym, co dzieje się w naszej organizacji – mówił Harasymiuk. – Jesteśmy otwarci na postulaty naszych członków, odpowiadamy na ich pytania, rozwiewamy ewentualne wątpliwości. Z tego co słyszę, idea tego typu spotkań jest bardzo wysoko oceniana przez członków naszej spółdzielni, z kolei dla Zarządu i Rady Nadzorczej są one istotnym źródłem wiedzy na temat oczekiwań, jakie wobec nas są wysuwane.

Kluczowymi zagadnieniami poruszanymi podczas spotkań były aktualnie realizowane inwestycje, o których mówili m.in. przedstawiciele wykonawców, przedstawiając postępy prac i przewidywane terminy ich zakończenia. Wiadomo także, że prace trwają, inwestycje w żaden sposób nie są zagrożone i sukcesywnie będą oddawane do użytku. Dla przykładu – inwestycja Płocka Park, w przypadku wpłat ze strony przyszłych właścicieli brakujących kwot pokrywających koszty budowy, może zostać oddana do użytku w ciągu najbliższych 5-6 miesięcy.

– Jestem od dwóch miesięcy na tej budowie, od tego czasu prace bardzo przyspieszyły, na placu są wszyscy podwykonawcy, możemy pracować – powiedział Jacek Chojnowski, koordynator projektu.

Inwestycja Płocka Park składa się z 87 domów, do tej pory oddano do użytku 50 z nich, z czego 20 czeka już tylko na podpisanie aktów notarialnych, ponieważ uzyskały pozwolenie na użytkowanie. pozostałych domów jest zaawansowana na poziomie od 60 do 80 procent.

– W większości od dawna jesteśmy gotowi na to, aby wpłacić brakujące kwoty, mieliśmy jedynie pytania, czy uda się tę inwestycję zrealizować zgodnie z przyjętymi na nowo ramami czasowymi – oświadczył jeden z członków spółdzielni.

Wśród wielu pytań ze strony mieszkańców pojawiały się także te dotyczące możliwości upadku spółdzielni.

– Jak wiadomo, jesteśmy obecnie w sporze sądowym z jednym z głównych wykonawców inwestycji August i Na Stoku, jednak roszczenia ze strony firmy budowlanej, które ta wysunęła z tytułu kar umownych za odstąpienie od umowy, szacowane są na ok. 3 mln zł – słyszymy od przedstawicieli SM Ujeścisko. – Majątek spółdzielni wynosi ok. 130 mln zł, zatem jej upadłość nie jest możliwa.

Ponadto władze SM borykają się z komornikiem, którego działania oceniają jako uciążliwe i nieadekwatne do ewentualnych roszczeń, co pośrednio potwierdził sąd podejmując decyzję o zawieszeniu postępowań egzekucyjnych. W efekcie środki na zajmowanych kontach są sukcesywnie odblokowywane, a płynność finansowa spółdzielni nie jest zagrożona.

Spotkania z mieszkańcami to także możliwość dyskusji o sprawach bieżących. Sporym problemem jest wciąż powiększający się dług mieszkańców względem Spółdzielni w opłatach czynszowych. Zarząd wyjaśniał, że wieloletnie zaległości mieszkańców w tym zakresie, w konsekwencji wciąż rosnący po ich stronie dług powoduje, że mogą wystąpić trudności z płatnościami m.in. za media. Przypomniano także o tym, że czynsze w SM Ujeścisko są jedne z najniższych w Trójmieście.

Podczas spotkań tłumaczono także, na czym polega idea spółdzielczości mieszkaniowej i wyjaśniono, że funkcjonowanie spółdzielni opiera się o zrównoważony budżet, co oznacza, że spółdzielnia ani na funkcjonowaniu, ani na realizowanych inwestycjach, ani na mieszkaniach nie zarabia, z kolei jej roczny budżet planowany jest w taki sposób, aby bilans wynosił „zero”.

VN:F [1.9.22_1171]
OCEŃ ARTYKUŁ
Wynik: 2.8/10 (wszystkich: 66)
Kończą się kłopoty spółdzielni Ujeścisko. „Upadłość nie jest możliwa”, 2.8 out of 10 based on 66 ratings

Polub Gazetę Bałtycką na Facebooku:

Autor

Michał Zagłoba

- dziennikarz Gazety Bałtyckiej.