Pastor: "Dla wielu osób kościół katolicki jest odpersonalizowany" | Gazeta Bałtycka
Opublikowano: 15.10.2020

Pastor: „Dla wielu osób kościół katolicki jest odpersonalizowany”

Mówi o sobie chrześcijanin, Polak, mąż i ojciec, baptysta, pastor. Dziś wywiad z Mateuszem Wicharym, przewodniczącym Rady Kościoła Chrześcijan Baptystów w Rzeczypospolitej Polskiej.

Zacznę rozmowę z Pastorem od tego, że jestem Chrześcijaninem, Protestantem, Baptystą, przez wiele lat byłem Katolikiem, jednak zawsze w sercu i mojej mentalności coś było nie tak. Czy jestem wyjątkiem, czy też Pastor często się spotyka z taką sytuacją, że Katolicy przechodzą na ?

Większość obecnych członków polskich baptystycznych zborów urodziła się jako katolicy, przynajmniej nominalni. Podobnie jest i w innych wyznaniach ewangelikalnych, czy szerzej, w ogóle w kościołach protestanckich. Oczywiście, pojawia się również sytuacja odwrotna – dzieci z baptystycznych rodzin staja się katolikami. Jednak, co znamienne, nie stają się katolikami zaangażowanymi. Raczej biernymi, nominalnymi. Decyzja, by odejść z swego kościoła wiąże się u nich z duchową obojętnością.

Jakie są powody takiej sytuacji według Pastora? Czemu Katolicy przechodzą na protestantyzm?

Myślę, że złożone. Nie da rady wskazać jednego modelu tego zjawiska. Część osób nawraca się do Chrystusa jako swojego Zbawiciela. Ta decyzja wiąże ich z miejscem, gdzie tego duchowego odrodzenia doświadczyli. Ale część nawraca się w kościele katolickim. Część nawet sporo lat funkcjonuje w różnych formacjach dodatkowego zaangażowania przy parafiach. Czasem trafiają poprzez poszukiwania prostszego, bardziej namacalnego i zaangażowanego kościoła, znajdując w naszych zborach faktycznie żywy organizm. Czasem dają się zarazić fascynacją Biblią, oddaniem jej jako Bożemu Słowu, wgryzaniem w nią i szukaniem wskazówek na każdą chwilę życia – co jest specyfiką naszej pobożności. Czasem po prostu trafiają na kogoś bliskiego, kto zostaje mężem, czy żoną, kto ich do tej zmiany przekonuje. Czasem w końcu jest to rozczarowanie jakimś konkretnym problemem w kościele katolickim, albo niezadowoleniem z całokształtu sytuacji, jaka w nim obecnie panuje. Czasem potrzeba wiary bardziej jasnej, precyzyjnej, wyraźniej mówiącej o sprawach zbawienia i życia wiecznego. Podsumowując, jest naprawdę bardzo rożnie.

W moim przypadku było to odkryciem Boga – Jezusa, w moim sercu, wielokrotnie Bóg przyciągnął mnie z przysłowiowego „dołka”, nie  ukrywam też, że w katolicyzmie przeszkadzał mi romans państwa i kościoła. Czy na swojej drodze Pastora często spotyka się w podobnym podejściem?

Tak, myślę, że dla wielu osób kościół katolicki jest zbyt daleki, wielki, hierarchiczny, odpersonalizowany. Gubią się w masie, nie potrafią znaleźć sobie miejsca. To oczywiście wyzwanie przede wszystkim ze względu na wielkość. Ale również mam wrażenie i pewną filozofię służby, która przede wszystkim skupia się na uczestnictwie we mszy. W naszych zborach staramy się, z mniejszym lub większym powodzeniem, angażować wszystkich do służby. Tego celu mam wrażenie w katolicyzmie nie ma.

Czy zgodzi się Pastor, że główną różnicą między  Katolicyzmem a Protestantyzmem jest to, że Protestanci kładą nacisk na bezpośrednią relacje z Bogiem?

To zależy jak zdefiniować ową bezpośredniość. W katolicyzmie na pewno nacisk kładzie się na środki łaski – sakramenty, jako pewne ogniwa łączące Boga z człowiekiem. Pytanie brzmi, na ile są pomocą, a na ile przeszkoda. Wydaje mi się, że nie dla wszystkich są faktycznie pomocą. To zapośredniczenie więzi z Bogiem poprzez aktywność Kościoła między wiernym a Bogiem zapewne w określonych trudnych sytuacjach  życia może być jakimś potwierdzeniem obiektywnej rzeczywistości Bożej łaski. Szybko jednak i łatwo może okazać się pustą ceremonią, rytem bez treści, czy nawet magicznym rytuałem, który działa bez osobistego zaufania i więzi.

Tymczasem dla nas sednem jest właśnie osobista . Nie ma chrześcijaństwa bez doświadczenia nawrócenia – czyli powierzenia siebie, z całym swoim życiem, Jezusowi Chrystusowi i dziełu łaski, jakie w Nim otrzymaliśmy. To konstytutywne, czyli konieczne i tworzące tożsamość doświadczenie dla każdego z nas. Oczywiście, ktoś to mógł jakoś spłycić, czy nie zrozumieć – zgoda. Ale jednak oczekiwanie takiego głębokiego oczekiwania sprawia, że członkowie naszych kościołów w większości mogą właśnie takim osobistym powiązaniem z Bogiem się określić. I dopiero w tym kontekście pojawiają się sakramenty – które nazywamy Ustanowieniami, gdyż dla nas sednem ich przestrzegania jest fakt, iż zostały dla nas ustanowione przez naszego Pana. One służą przede wszystkim naszej jedności, weryfikacji naszej pielgrzymki wiary – gdyż jak katolicy musimy się do Stołu Pańskiego odpowiednio przygotować, zweryfikować swój duchowy stan – choć robimy to samodzielnie – ale właśnie w kontekście uprzedniej własnej wiary.

Czy mam racje, że Protestanci są demokratami, w przeciwieństwie do Katolików?

Chyba niekoniecznie. Można powiedzieć, że jest na pewno silny impuls do demokracji bezpośredniej w naszej strukturze kościelnej, w której generalnie rzecz biorąc, każdy członek ma coś do powiedzenia. Wynika to z naszego przekonania o kapłaństwie wszystkich wierzących. Ale zdarzają się również kościoły protestanckie, które koegzystują z władzą królewską. Ostatecznie, Jezus nad nami króluje!

 Jak wygląda proces wyboru Rady Zboru i Rady Kościoła Chrześcijan Baptystów w Rzeczypospolitej Polskiej?

To dwa różne procesy. Każdy zbór, czyli odpowiednik katolickiej parafii,, choć znacznie mniejszy, bo zazwyczaj ma od 50 do 150 członków, wybiera własną radę Zboru, która mu przewodniczy, na okres od 2 do 4 lat. Rada Kościoła to odpowiednik Rady Zboru wobec całego  Kościoła Baptystów w Polsce. Jej członkowie wybierani są przez każdy z Okręgów, czyli lokalnych zrzeszeń zborów. Przewodniczący Rady Kościoła jest wybierany na 4 letnią kadencję przez delegatów wszystkich zborów.

Wiadomo, że stolicą Katolicyzmu jest Watykan, gdzie urzęduje Papież i ma niepodważalny autorytet. W  Watykanie obowiązuje monarchia elekcyjna, natomiast w protestantyzmie nie ma światowej Stolicy „Państwa”. Czy to oznacza, że źródłem i dążeniem jest Niebo i spotkanie z Panem?

To oznacza, że nasza struktura jest znacznie bardziej zróżnicowana i generalnie prostsza. To ma plusy i minusy. Ryba psuje się od głowy. To oznacza, że kiedy przywództwo upada, a struktura jest silna, ma to wielki wpływ na całość Kościoła. Widać to w dzisiejszych dyskusjach w łonie katolicyzmu, w których hierarchia się mocno napina, bowiem teoretycznie powinna sprawiać, że kościół jest jeden i ten sam, podczas gdy praktycznie okazuje się to bardzo trudne do realizacji. Niektóre kościoły protestanckie mają podobną strukturę do katolicyzmu. W przypadku kościoła baptystów, wpływ przywództwa opiera się bardziej na autorytecie niż na formalnym obowiązku posłuszeństwa. To tworzy zupełnie inną dynamikę.

Czy można powiedzieć, że Jezus jest demokratą?

Myślę, że zdecydowanie nie. Jest zwolennikiem monarchii – jest przecież Królem Królów. I nikt Go do tego nie przymusza, ani nikt – poza Ojcem, który tego nie zrobi – nie może Go z tej funkcji odwołać!

Pojawia się natomiast inne ważne pytanie, podstawowe wręcz,  jak Jego ciało na ziemi – czyli Kościół – ma rozpoznawać Jego wolę? Z pewnością, musi trzymać się Jego Słowa – Biblii. Z pewnością, w modlitwie musi szukać prowadzenia Ducha Świętego, który został zesłany, abyśmy byli ciałem prawdziwym, żywym, a nie jakimś duchowym zombie. No ale kto z nas ostatecznie ma formułować wnioski?

I tu się pojawiają trzy odpowiedzi. Pierwsza, między innymi katolicka, to że Chrystusowi podoba si e, by tę decyzję podejmował ktoś podobny Jemu, na szczytach hierarchii. Druga, prezbiteriańska, twierdzi, że Chrystus objawia swą wolę poprzez grupę osób doświadczonych, połączonych przywódców wszystkich zborów, czyli prezbiterów – starszych. Trzecia, kongregacjonalna, twierdzi, że Chrystus objawia swą wolę poprzez ogól wszystkich członków zboru.

W naszym kościele odpowiadamy pewnym połączeniem dwóch ostatnich odpowiedzi. Najwyższą władzą widzialną, mającą prawo rozpoznawać wolę Chrystusa, jest Krajowa Konferencja Kościoła, którą tworzą delegaci wszystkich zborów baptystycznych w Polsce, wybierani w wyborach bezpośrednich.

Jak Pastor podchodzi do celibatu w Katolicyzmie? Moim zdaniem celibat jest zaprzeczeniem nadanej człowiekowi drogi przez Boga. Czy podzieliłby Pastor moje zdanie w tym przedmiocie?

Są ludzie powołani do twej drogi. W tym sensie, jest to naturalne. Pytanie natomiast czy słuszne jest składać takie obietnice? Wydaje mi się, że apostoł Paweł, choć sam nie mia l żony i to bardzo świadomie, nigdy takiej obietnicy nie złożył. Większość pastorów ma swoje żony i dzieci. Zresztą, sam apostoł Paweł to zaleca. Wydaje mi się więc największym złem tworzenie nienaturalnych praw, które niszczą dynamikę Bożego prowadzenia w tym względzie.

Dlaczego jest tak silny?

Nie wiem, czy faktycznie jest tak silny. Jest wielki – w Polsce. Ale czy silny? Kiedyś usłyszałem , że rzeczywistość zmieniają zdeterminowane mniejszości. I myślę, e to trafna obserwacja. Katolicyzm więc nie wygląda w żaden sposób na siłę zmiany świata. Baptyści przynajmniej są mniejszością – teraz trzeba nam już tylko zapału!

Jaki autorytet ma Rada Kościoła Chrześcijan Baptystów w Rzeczypospolitej Polskiej?

Nie definiujemy wiary. Raczej, podejmujemy niezbędne decyzje dla wszystkich baptysto w, związane z różnymi praktycznymi sprawami, Jesteśmy jak rząd, nie jak sejm. Sejmem jest Krajowa Konferencja Kościoła, która do podejmowania wiążących nas opinii i stanowisk, w tym uchwalania Wyznania Wiary, przygotowuje się bardzo powoli i bardzo solidnie.

Jakie jest zdanie Pastora w kwestii nauczania religii w szkołach?

Myślę, że ostatecznie straciły na tym wszystkie kościoły. Wiara nie jest przedmiotem szkolnym. A takie jej potraktowanie stwarza i silnie buduje takie waśnie wrażenie.

Czy w Polsce się rozwija ? Jak to wygląda w liczbach?  

Rozwija się, choć ewolucyjnie raczej, niż skokowo. Każdego roku nasz przyrost – liczony poprzez liczbę chrztów minus śmierć i odejścia bądź wykluczenia ze zborów – oscyluje wokół 3%. To bezpieczny wskaźnik, zapewniający nie tylko utrzymanie tej samej liczby wiernych poprzez pokolenia, ale również nieznaczny wzrost każdego roku.

Jaka jest przyszłość Protestantyzmu, Baptyzmu w Polsce?

Moim zdaniem bardzo dobra. Patrzę w przyszłość z nadzieją. Oczywiście, w zasadzie tylko i wyłącznie ze względu na naszego Pana, w którym mam ufność, że będzie przy nas i będzie nas błogosławił, nie ze względu na nasze zasługi, ale Jego własny wybór, by tak łaskawie z nami postępować.

Mam wrażenie, że jesteśmy Mu wierni. Trzymamy się Jego Słowa. Głosimy je wbrew różnym ideologiom i prądom filozoficznym, czy światopoglądowym. Tego właśnie zawsze wymagał od swego kościoła – smaku, słoności. O ile ów smak zachowamy, jestem spokojny o to, że Chrystus będzie się do nas przyznawał.

I na sam koniec zapytam Pastora o praktyczną rzecz. Jak technicznie powinien wyglądać osoby poruszającej się na wózku inwalidzkim, czy też osoby, która ma problemy z poruszaniem się lub inne utrudniania wynikające z niepełnoprawności?   

Moim zdaniem powinni takiej osobie w zanurzeniu pomóc silni bracia. Albo siostry.


Polub Gazetę Bałtycką na Facebooku:

Autor

- dziennikarz śledczy Gazety Bałtyckiej, kierownik redakcji ds. rozwoju. Specjalizuje się w tematyce społeczno-prawnej. Archiwista II stopnia (kursy archiwalne w Archiwum Państwowym w Gdańsku), Członek stały Stowarzyszenia Archiwistów Polskich (prawo do prowadzenia badań historycznych), miłośnik Gdyni, członek Towarzystwa Miłośników Gdyni. Hobby – prawo. Jest członkiem Związku Harcerstwa Polskiego.

Dodaj komentarz

XHTML: Można użyć znaczników html: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>