Warto próbować robić filmy na własną rękę | Gazeta Bałtycka
Opublikowano: 10.10.2017

Warto próbować robić filmy na własną rękę

Gdynia to połączenie nowoczesności z wielką rolą kultury w życiu jej mieszkańców. Dziś rozmowa z Leszkiem Kopciem, dyrektorem Gdyńskiej Szkoły Filmowej.

fot. Sławomir Pultyn

42. Festiwal Polskich Filmów Fabularnych to finał całorocznej pracy zespołu, którym pan kieruje. Czy myśli pan już o przyszłorocznym festiwalu?

Praca przy tak dużym festiwalu filmowym – który należy do największych polskich imprez kulturalnych – trwa cały rok. W tej chwili już mamy gotowe pewne rozwiązania na przyszły rok. Ustaliliśmy właśnie datę kolejnej edycji: 17-22 września 2018.

W tworzeniu tak wielkiego wydarzenia jakim jest Festiwal Filmowy fundamentem jest zgrany zespół. 

Na szczęście zespół przygotowujący Festiwal jest stały, choć oczywiście jego skład się stopniowo zmienia – ale bardzo powoli. Niektórzy z organizatorów pracują przy FPFF nawet kilkanaście lat! To wielka wartość, gdyż „pamięć firmy” jest dobrem wyjątkowym i niepowtarzalnym.

Zespół cały czas się rozwija – po zakończeniu każdej edycji siadamy i rozmawiamy, co należy zmienić, co ulepszyć, zmodyfikować. Nie osiadamy na laurach.

Czy uważa pan, że Festiwal jest już z Gdynią nierozłączny?

Mogę z całym przekonaniem powiedzieć, że tak. Ale jest to zasługa w dużej mierze władz miasta, które od początku lat 90. z pełną świadomością kształtują wizerunek miasta w oparciu m.in. o kulturę, w tym zwłaszcza – . Kiedy w 2014 roku wmurowywaliśmy kamień węgielny pod Gdyńskie Centrum Filmowe, prezydent Szczurek mówił, cytuję: „Dzięki Festiwalowi Filmów Fabularnych rozpoczęła się miłość do kina, miłość o wielu twarzach. Dzięki twórcom rodziły się nowe pomysły – warsztaty filmowe, a następnie . Ukształtowało się tu nowe środowisko filmowe. Było to możliwe dzięki ludziom, którzy do tego łańcuszka dodawali nowe pomysły”. Festiwal jest trzonem tego środowiska. Poza tym niezwykła architektura i położenie Gdyni podnoszą walory Festiwalu i przyciągają corocznie gości z całej Polski i ze świata.

Od kilkunastu lat jestem obserwatorem gdyńskiego Festiwalu. Uważam, że jest to nie tylko święto reżyserów, scenarzystów, ale i odbiorców niezwykłej atmosfery, którą czuć w trakcie festiwalu.

fot. Sławomir Pultyn

Z jednej strony Festiwal jest niewątpliwie świętem polskiego kina, spotkaniem wielkiej filmowej rodziny. Myślę, że na atmosferę imprezy wpływa ta radość z rodzinnego spotkania… Z drugiej jednak strony klimat festiwalu budują te tysiące widzów, które każdego dnia szturmują sale kinowe od 9 rano do późnych godzin nocnych. Do tego morze, plaża miejska, szczelnie wypełnione kawiarnie i restauracje. To daje niezwykły efekt.

Sukces oscarowy filmu oznacza pana zdaniem, że Festiwal Polskich Filmów Fabularnych jest nie tylko początkiem przygody z filmem, ale i drogą do zdobycia Oscara?

Dla twórców Festiwalu sytuacja, w której to właśnie w Gdyni rozpoczyna się ścieżka kariery jakiegoś filmu, jest wymarzona. Nie zawsze może być to i byłbym ostrożny, jeśli chodzi o takie ambicje. Natomiast będę się przyglądał uważnie losom filmów „Najlepszy”, „Atak paniki” i „Cicha noc”, które zostały po raz pierwszy zaprezentowane w Gdyni, można powiedzieć, że pojawiły się u nas prosto z „taśmy”, na ostatnią chwilę przed pokazami. Bardzo jestem ciekaw, jak doskonałe przyjęcie tych filmów w Gdyni przełoży się na ich powodzenie.

Natomiast operując już twardymi danymi, szacuje się, że nowy film, który otrzyma Złote Lwy w Gdyni ściąga do kin od 100 do 300 tysięcy widzów więcej. Siła promocji Festiwalu w Gdyni jest naprawdę spora.

W jaki sposób Festiwal Polskich Filmów Fabularnych miał i ma wpływ na rozwój filmu w Polsce?

Moim zdaniem miał ogromny. Festiwal powstał w momencie, gdy polskie kino świetnie się rozwijało, z drugiej zaś strony kwitła kultura dyskusyjnych klubów filmowych. Do powstania Festiwalu doprowadziła z jednej strony determinacja środowiska filmowego, które chciało mieć swoje miejsce konfrontacji i spotkań, z drugiej zaś – działania Lucjana Bokińca, szefa DKF Żak przy UG, który chciał zbudować prestiżowy festiwal polskich filmów z mocnym konkursem. To się udało. Filmy, które w pierwszych latach otrzymywały Złote Lwy, następnie były nominowane do Oscara. Nie zawsze sukces gdyński przekładał się na sukces frekwencyjny czy dalsze prestiżowe nagrody, ale działo się tak zazwyczaj. Festiwal ewoluował wraz z przemianami społecznymi, gospodarczymi czy kulturowymi. Mimo pewnych zakusów i prób, nie udało się stworzyć innej tak prestiżowej krajowej nagrody filmowej, jaką są nagrody na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych. Dla filmowców nagroda w Gdyni jest najważniejsza, jest wymarzonym trofeum, nawet, jeśli nie wszyscy się do tego przyznają. Jak mówił Radosław Piwowarski, zresztą – nasz laureat: „Każdy chce dostać nagrodę w Gdyni. Jeśli mówi, że nie, to znaczy, że kłamie”.

Copyright: www.RafalNowak.com 0048 601408155 raffoto@wp.pl<br

Co by pan jako doradził młodym ludziom, którzy chcieliby zacząć tworzyć filmy?

Przede wszystkim doradzałbym wytrwałość i niepoddawanie się. Zapraszam do nas na , czasem od nich zaczyna się kariera filmowa. Warto próbować robić filmy na własną rękę, sprawdzać się, wysyłać amatorskie filmy na , konfrontować z publicznością. A ponadto oglądać, oglądać i jeszcze raz oglądać filmy polskie i zagraniczne. Następnie – spróbować swoich sił i przystąpić do egzaminu do Gdyńskiej Szkoły Filmowej. Nasi pierwsi absolwenci to już dojrzali filmowcy, pracujący przy własnych filmach i serialach.

Kończąc, chcę raz jeszcze wobec pana i całego zespołu, który tworzy Festiwal, wyrazić swój podziw i wdzięczność za dokonania.

Bardzo dziękuję i zapraszam za rok!

VN:F [1.9.22_1171]
OCEŃ ARTYKUŁ
Wynik: 10.0/10 (wszystkich: 3)
Warto próbować robić filmy na własną rękę, 10.0 out of 10 based on 3 ratings

Polub Gazetę Bałtycką na Facebooku:

Autor

Bronisław Waśniewski–Ciechorski

- dziennikarz śledczy Gazety Bałtyckiej, kierownik redakcji ds. rozwoju. Specjalizuje się w tematyce społeczno-prawnej. Archiwista II stopnia (kursy archiwalne w Archiwum Państwowym w Gdańsku), Członek stały Stowarzyszenia Archiwistów Polskich (prawo do prowadzenia badań historycznych), miłośnik Gdyni, członek Towarzystwa Miłośników Gdyni. Hobby – prawo. Jest członkiem Związku Harcerstwa Polskiego.

Dodaj komentarz

XHTML: Można użyć znaczników html: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>