Opublikowano: 14.04.2017

Szlakiem gdańskich zabytków: Wielka Zbrojownia

Arsenał znajdujący się na gdańskiej starówce jest jednym z najokazalszych budynków reprezentujący styl renesansowy.  Początkowo budynek pełnił rolę łaźni, dopiero później przemienił się w zbrojownię. A to wszystko w obawie przed Szwedami.

fot. Tomasz Przechlewski

Narastające zagrożenie ze strony Szwecji pod koniec XVI wieku zmusiło gdańszczan do przygotowań na wypadek wojny. Niestety w tamtym okresie w mieście brakowało magazynów na produkowany przez mieszkańców sprzęt wojenny. Władze miasta podjęły decyzję o budowie specjalnego arsenału. Zdanie zapadło i w latach 1602 – 1605 wzniesiono zbrojownię. Budową zajął się niderlandzki architekt Antoni van Obberghen, który w tamtym okresie mieszkał w Gdańsku. Zabytek reprezentuje nurt manieryzm, który reprezentował się dążeniem do doskonałości technicznej dzieła, wysublimowaniem, wyrafinowaniem, wykwintnością i swobodą form. Podobne budowle zostały wzniesione we Florencji, Padwie czy w Pradze.

W ten sposób powstała wielka sala przykryta krzyżowym sklepieniem, która została wsparta na piętnastu granitowych filarach. W arsenale zagościły militaria, tworzone w Gdańsku. Oprócz funkcji magazynowej, zbrojownia pełniła też rolę muzeum wojskowości. Każdy z przyjezdnych mógł obejrzeć okazy sprzętów militarnych. Dekoracją były różnego rodzaju broń biała, rycerskie zbroje, kusze, maczugi, części powozów i karet oraz pierwowzór pompy. A temu wszystkiemu towarzyszyły figury, które zdawały się dawać przedstawienie. Były to mechanicznie napędzane manekiny, odziane w stylowe szaty. Podobno, Królową Marię Ludwikę Gonzagę przywitała figura żołnierza, strzelającego z muszkietu.

Niestety wnętrze zostało ogołocone wraz z nadejściem Francuzów. Napoleon w miejscu zbrojowni stworzył szpital wojskowy. Wrogie wojska nie przestraszyły się nawet kamiennego Kozaka z mieczem w ręku, który stał na zachodniej ścianie budynku. Legenda głosi, że owy Kozak ściął swojego dowódcę na rozkaz króla Stefana Batorego. Gdańszczanie uznali ten fakt za czyn godny podziwu, akt dyscypliny i poszanowania prawa.

Po wojnie zabytek przeszedł odbudowę i artyści przejęli nad nim pieczę. Od 1945 roku do dnia dzisiejszego mieści się w nim Akademia Sztuk Pięknych. Szkoła przyciągała wielu młodych artystów z całej Polski, którzy chcieli pomóc w odbudowie miasta. W budynku odbywały się również przedstawienia teatralne, wystawy, bale karnawałowe, koncerty. Swoje debiuty mieli tutaj między innymi: Zbyszek Cybulski, Jacek Fedorowicz, Bogumił Kobiela czy Wowo Bielicki.

VN:F [1.9.22_1171]
OCEŃ ARTYKUŁ
Wynik: 10.0/10 (wszystkich: 2)
: , 10.0 out of 10 based on 2 ratings
Polub Gazetę Bałtycką na Facebooku:

Autor

Anna Gawrońska

- dziennikarka. Z zamiłowania fotografka. Miłośniczka siatkówki i filmu.

Dodaj komentarz

XHTML: Można użyć znaczników html: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>