Czegoś takiego w Sopocie jeszcze nie było… | Gazeta Bałtycka
Opublikowano: 3.09.2021

Czegoś takiego w Sopocie jeszcze nie było…

Rozmowa z Wojciechem Rajskim – dyrektorem Polskiej Filharmonii Kameralnej Sopot, który już niebawem wraz ze swoja orkiestrą zabierze słuchaczy w muzyczno-słowną podróż, by wspólnie poczuć atmosferę rozwijającego się na przestrzeni lat Sopotu.

W tym roku Sopot obchodzi 120 urodziny. Za około miesiąc odbędzie się specjalny koncert poświęcony tej rocznicy, jednak najbliższe ważne wydarzenie muzyczne w Sopocie, które odbędzie się już 4 września 2021 r. o 18:00 w Operze Leśnej to Koncert dla Mieszkańców. Co tam usłyszymy?

W Koncercie dla Mieszkańców chcieliśmy pokazać historię Sopotu, w kontekście ważnych wydarzeń na świecie. Usłyszymy opowieść o początkach, o pierwszych latach Sopotu. Dowiemy się, jak Sopot przekształcił się w miasto, o tym co się działo w tym czasie w Sopocie. Dobraliśmy utwory, które korespondują z tą opowieścią słowną. Na przykład – opowieść o nadaniu nadanie Sopotowi praw miejskich  prawa wzbogacamy muzyką Straussa. Zagramy słynny Walc cesarski, którego powstanie wiąże się z osobą cesarza Wilhelma II, a to właśnie ten cesarz nadał naszemu miastu prawa miejskie.  Walc cesarski Straussa . Opowieść o powstaniu jednego z najsłynniejszych symboli Sopotu – Opery Leśnej ilustrujemy wykonaniem uwertury  do opery Condradina Kreutzera „Nocny obóz w Granadzie”. Było to pierwsze dzieło jakie wykonano na sopockiej scenie.

Szukamy powiązań pomiędzy muzyką a historią Sopotu, stąd w programie wspomniany już Kreutzer, Strauss. Ale sięgamy też po utwór norweskiego kompozytora Edvarda Griega by ubarwić muzyką opowieść o wpływach architektury norweskiej na architekturę Sopotu z początków XX wieku…Mamy też wspaniałe piosenki np., „Molo” z repertuaru Urszuli Sipińskiej, „Wonderful Word” które usłyszymy w interpretacji jednej z najciekawszych młodych wokalistek – Karoliny Leszko. Będziemy więc grali muzykę do wszystkich wydarzeń opowiadanych ze sceny.

Sopot na początku XX wieku uchodził za Monte Carlo północy. Była tu rozrywka, piękny kurort, przyjeżdżali tu bardzo zamożni ludzie. Jak z perspektywy czasu można porównać tamte czasy, z dzisiejszymi, z XXI wiekiem.

Zmieniło się społeczeństwo i Polska, w ten sam sposób zmienił się Sopot. Dla mnie Sopot to wspaniałe miejsce do pracy, miasto, które stawia na kulturę wysokiej próby. Sopot wspaniale się rozwija, wykorzystuje potencjał związany z przynależnością Polski do Unii Europejskiej, ale ciągle zachowuje swój unikalny „tradycyjny” charakter. Gdy jestem w Niemczech i mówię starym Niemcom, że pracuję w Sopocie bez problemów kojarzą o jakim mieście mówię.

W Sopocie, podobnie jak 120 lat temu mamy wielu zamożnych ludzi, co jest zapewne zmartwieniem prezydenta Sopotu, ponieważ większość z nich mieszka na stałe poza Sopotem i nie płaca tu podatków, za to kupują tu mieszkania. Są i więc milionerzy, ale są także ludzie ubodzy. Są także piękne dziewczyny, które na pewno były dawniej, choć dzisiaj są piękniejsze…

Muzyka to ekspresja, nastrój, uczucia i emocje. Jakie emocje towarzyszą panu już teraz, w czasie przygotowań do koncertu?

Emocja związane z koncertem to emocje związane z tą muzyką. My z wielką chęcią występujemy i gramy koncerty dla mieszkańców, co roku na początku września i staramy się grać muzykę przystępną. Tak będzie też w tym roku. A wśród wielu utworów należących do gatunku przystępnej muzyki jest wiele arcydzieł, jak np. walce Straussa. Dziś miałem przyjemność pracowania nad walcem „Wiedeńska krew”. Pomimo, że kocham Beethovena i Bacha, to jednak naprawdę piękna sprawa dyrygować taką muzyką. Jak się widzi, jak to dzieło się rozwija i rośnie, jak muzycy grają coraz lepiej to można poczuć się jak w małym Wiedniu… Można wręcz powiedzieć, że Sopot oddaje swoim klimatem charakter małego Wiednia.

Gramy także muzykę polską, „Serenadę” Mieczysława Karłowicza którą gramy w większym niż zazwyczaj składzie kwintetu. Muszę powiedzieć, że już na pierwszej próbie wszyscy grali ten utwór bardzo dobrze, mamy bardzo dobrych muzyków współpracujących i takie koncerty mnie osobiście sprawiają bardzo dużo przyjemności, orkiestrze też i myślę, że słuchaczom również.

Sopot to jak pan powiedział mały Wiedeń. A w jakim obszarze Sopot może być wzorem, czymś wielkim dla innych stolic?

Karnowski stara się, żeby Sopot miał jak największą rangę w Polsce. Myślę, że jesteśmy w stanie osiągnąć to różnymi sposobami, a jednym z kluczowych obszarów jest kultura. Niezwykle imponuje mi, że Sopot tak mocno stawia na kulturę. Prezydent Karnowski był jednym z niewielu gospodarzy miast, który w 2020 roku- w niezwykle trudnym okresie pandemii zdecydował, że flagowe sopockie wydarzenia kulturalne odbędą się normalnie. Dzięki temu choć przy okrojonym składzie widowni odbyła się jubileuszowa 10. edycja międzynarodowego Festiwalu Muzycznego Sopot Classic, której jesteśmy organizatorem. A myślę, że możemy zbliżyć się do innych krajów właśnie poprzez muzykę.

Na Festiwal NDI Sopot Classic udaje nam się zapraszać światową czołówkę gwiazd – od kilku lat przyjeżdżają do nas światowej sławy śpiewacy, choć to określenie jest nieco wyświechtane, ale do nas rzeczywiście przyjeżdżają soliści, którzy na co dzień występują w Metropolitan Opera, La Scali czy Covent Garden. W tych koncertach naprawdę osiągamy wysoki poziom dlatego pytam żartem, po co jeździć to Wiednia czy Paryża, skoro można w lecie przyjechać do Sopotu i też będzie się miało kilka dni takiej wspaniałej muzyki.

Jak pan ocenia repertuar Koncertu dla Mieszkańców w porównaniu do innych koncertów. Wiemy, że będą światowe dzieła zestawione z polskimi utworami.

Gramy wspaniałą polską i światową muzykę. Dla przykładu gramy uwarturę do opery Feliksa Nowowiejskiego „Legenda Bałtyku”. Rzadko się ją wykonuje, a jest to opera o naszej historii, o naszych polskich problemach. Gramy też pierwszą operę, która była wystawiona  w Operze Leśnej czyli „Nocny obóz w Granadzie”. Jestem mile zaskoczony bo po to bardzo dobra muzyka, nikt prawie tego repertuaru nie gra, a myślę, że w Polsce dzieło to jest praktycznie nieznane. Wyciągamy więc małe klejnoty muzyczne z przeszłości i dochodzimy tak, do teraźniejszości i gramy też muzykę współczesną, ale rozrywkową. Sopot przez wiele lat kojarzył się z muzyką rozrywkową. Festiwale, które tu się odbywały, reklamowały Sopot w całej Europie. Nawiązujemy więc do tych tradycji i gramy muzykę rozrywkową. Mamy więc przekrój przez sporą część historii Sopotu.

Dlaczego warto przyjść na koncert?

Warto na pewno przyjść, bo będzie to pierwszy koncert który opowiada historię Sopotu , będzie poruszanych wiele faktów, o których nie wszyscy wiedzą i nie zdają sobie z nich sprawę. Do tego będzie muzyka, która w Sopocie częściowo nie była jeszcze grana i która ilustruje te wydarzenia historyczne. Będzie to więc perełka historyczno-muzyczna.

Rozmawiali: Michał Stosik i Michał Lange

  • Koncert zrealizowano przy pomocy finansowej Miasta Sopotu.
  • Organizatorzy koncertu: Miasto Sopot, Bałtycka Agencja Artystyczna BART, Opera Leśna.
  • Sponsorem Koncertu jest Port Lotniczy Gdańsk im. Lecha Wałęsy

Polub Gazetę Bałtycką na Facebooku:

Autor

- Gazeta Bałtycka

Dodaj komentarz

XHTML: Można użyć znaczników html: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>