Pedofilia w kościele. „Problemem jest celibat” | Gazeta Bałtycka
Opublikowano: 10.11.2022

Pedofilia w kościele. „Problemem jest celibat”

– Myślę, że pobyt w seminarium w jakimś sensie zamraża psychoseksualny księży. Mam wrażenie, że często do kapłaństwa trafiają ludzie infantylni, którzy wymagają terapii. Kościół jak często bywa jest dla nich azylem jako miejsce sacrum do którego uciekają przed nierozwiązanymi problemami – mówi Artur Nowak, adwokat, współautor książek: „Gomora pieniądze, władza i strach w polskim kościele” oraz „Babilon kryminalna historia kościoła”.

Artur Nowak. Fot . Mateusz Skwarczek / Agencja Wyborcza.pl

Dziś dla Bałtyckiej w specjalnym wywiadzie, Adwokat, autor i współautorem wielu publikacji i książek między innymi bestselerowej książki Gomora Władza strach i pieniądze w polskim kościele. Właśnie ukazała się jego kolejna książka, którą napisał do spółki z profesorem Stanisławem Obirkiem „ Babilon. Kryminalna historia kościoła”, Adwokat, jednym słowem Artur Nowak.

Zacznijmy od samego początku, czyli od definicji przestępstwa pedofili.
W Polsce według Kodeksu karnego, w oparciu o badania kliniczne uznano, że wiekiem, kiedy osoba może podjąć świadomą decyzję dotyczącą współżycia jest piętnaście lat. Jakakolwiek forma współżycia dziecka poniżej tego progu wieku jest przestępstwem jeśli chodzi o osobę, która świadomie z taką osobą współżyje. W zależności od konfiguracji, form kwalifikowanych za tego typu czyny grozi bezwzględna kara więzienia.

Jak często zapodają wyroki skazujące za to przestępstwo?
W zasadzie są to w stu procentach bezwzględne kary więzienia, sądy są tu surowe. Rzecz jasna takie orzeczenia przewidują prewencyjnie zakaz kontaktu sprawcy z pokrzywdzonym po odbyciu kary oraz eliminacje z zawodów związanych z pracą z dziećmi.

Jak powinien wyglądać modelowy proces związany z przestępstwami pedofilii?
Powinien być przede wszystkim szybki. Trzeba zadbać o to, żeby pokrzywdzeni nie byli ciągani po sądach. Często niestety zdarza się, że są przesłuchiwani po kilka razy. Dochodzi wówczas do wtórnej retraumatyzacji i to jest fatalne.

Czy Pana zdaniem, pedofilia jest chorobą zawodową kleru i dlaczego wśród kleru jest tyle przypadków pedofilii?
To zbyt daleka idąca teza. Problemem jest celibat. W zasadzie dziewięćdziesiąt procent gwałtów na dzieciach w przestrzeni kościoła wiązać należy z tym, że księża szukają obiektów zastępczych, żeby zaspokoić swój popęd seksualny. Celibat to przesłanka tego typu sytuacji, nie mam co do tego wątpliwości. Myślę, że tylko jednostki zaburzone są w stanie sublimować tego typu potrzeby. Dzieci są pod ręką. Księża mają do nich ułatwiony dostęp. Znają je ze spowiedzi, tam typują ofiary zbierając dane o ich sytuacji rodzinnej, problemach. Korzystają też z tego, że są autorytetem w środowisku dziecka. Myślę, że pobyt w seminarium w jakimś sensie zamraża psychoseksualny księży. Mam wrażenie, że często do kapłaństwa trafiają ludzie infantylni, którzy wymagają terapii. Kościół jak często bywa jest dla nich azylem jako miejsce sacrum, do którego uciekają przed nierozwiązanymi problemami.

Na czym polegał fenomen Marcial Maciel Degollado?
To postać rodem z Dostojewskiego. Kompensował głębokie zaburzenia: to jest pedofilię, narkomanię – pobożnością. Był bardzo przekonujący. Potrafił ściągać młodzież do kościoła. Zakon Legionistów Chrystusa, który założył, był organizacją masową, co podobało się przełożonym.

Na czym polegał mechanizm ochrony Degollado w Watykanie?
Pieniądze. To był miliarder. Korumpował papieży wprost i w przenośni, otwierał uczelnie katolickie, za jego sprawą w szeregi kapłańskie wstąpił szereg młodych mężczyzn. Uwiódł w szczególności polskiego papieża konserwatyzmem. Wojtyła poczynając od lat osiemdziesiątych ubiegłego stulecia został rozczytany jako hamulcowy reform związanych z II Soborem Watykańskim, wprowadził na uczelniach czystki, sterował nominacjami wynosząc do godności biskupich ludzi bez dorobku, często o niskich kompetencjach moralnych ale lojalnych. Degollado był uosobieniem kościoła marzeń Wojtyły, który miał być twierdzą, zasklepioną w przedsoborowym bunkrze. Podobało mu się zafiksowanie Maciela dotyczące aborcji, walka z teologią wyzwolenia. Do końca swoich dni, papież z polski hołubił tego pedofila, narkomana, który gwałcił swoje dzieci. Maciel wręczał duże środki kardynałowi Dziwiszowi, piszemy o tym w Gomorze, co można interpretować jako łapówkę, by kupić sobie przychylność w związku z zarzutami pod jego adresem.

Co według Pana kryją archiwa watykańskie na temat ukrywania pedofili w Kościele?
Myślę, że to może być porażająca wiedza i prędzej czy później ujrzy ona światło dzienne. Żyjemy w świecie wolnych mediów i prędzej czy później poznamy prawdę. To, co skrywane, jest atrakcyjne dla mediów i to zrozumiałe, że będą się tym zajmować. Zdaje się kościół tego nie rozumie.

A co kryją polskie archiwa kościelne?
Tego nie wiem, ale myślę, że wielu sprawom poukręcano łeb, w zasadzie to nie wytworzono żadnych dokumentów dotyczących nadużyć. Polska to niechlubny lider tuszowania zbrodni na dzieciach. Nie ma żadnego episkopatu, w którym tylu biskupów co z Polski ponosiłoby odpowiedzialność za tego typu procedery.

Jak wygląda mechanizm krycia pedofilii w polskim Kościele?
To szeroki problem klerykalizmu, który polega na tym, że w przestrzeni kościoła sprawca jest chroniony i pozostaje bezkarny, by nie gorszyć. Dziecko ma ponosić ofiarę do końca. Milczeć i mieć poczucie winy. Niestety polscy biskupi mieli taki przykład z góry. Pontyfikat Jana Pawła II to czas pedofilskiego karnawału w kościele. On się otaczał patologicznymi osobowościami. Wspomnę tylko kardynała Alfonso Lópeza Trujillo, który stosował przemoc wobec młodych męskich prostytutek, okradał kościoły.

Jednak nawet w Polsce zaczęto ujawniać przypadki pedofilii o Kościele.
To naturalne, że otwarcie się na świat, wolne uruchomiły mechanizmy dekonstruujące tabu. Religia dla wielu ludzi w Polsce nie jest przestrzenią sacrum ale miejscem, któremu przyglądamy się widząc w nim patologię, nadużycia. To właśnie media oddały głos ofiarą. Zbudowano klimat, by dały świadectwo.

W jaki sposób kurie metropolitarne ukrywają przypadki pedofilii i  czym różni się on od mechanizmów funkcjonujących na świecie?
Niestety mamy mniejsze kompetencje obywatelskie, to wynika z braku tradycji wolnościowych. Niestety to, że przez lata ukrywano prawdę o dzieciach gwałconych na plebaniach świadczy o tym, że nie jesteśmy wrażliwi. W Polsce sprawców przestępstw seksualnych przerzucano z parafii na parafię jak gorące kartofle, trafiali na nowe łowiska z czystą kartą, co tylko ich rozzuchwalało, by popełniać kolejne przestępstwa na dzieciach.

Na koniec jeszcze jeden wątek. Na czym polega fenomen Tadeusza Rydzyka?
To zakompleksiony prostak, który cynicznie wykorzystuje fasadę religijną do zbierania nieprawdopodobnych pieniędzy. To świadczy o tym, że musimy zadbać o edukację, jeszcze bardziej otwierać się na świat. Zaniedbania w tej dziecinie, pozostawienie kościołowi wychowania, brak edukacji seksualnej i obywatelskiej upasły tego typu postacie. Rydzyk to ramię ideologiczne Kaczyńskiego, który tworzy atmosferę zagrożenia, afirmuje te bajania o mesjanizmie ale to postać schyłkowa. Po Rydzyku zostaną ruiny tych szkaradnych budynków, które wybudował pod Toruniem i wstyd, że tacy ludzie byli dla Polaków kiedyś autorytetami.

Co Pan sobie pomyślał, jak usłyszał Pan jego słowa broniące pedofilii w Kościele?
Że Rydzyk powiedział dokładnie to co myśli.

Jak powinien wyglądać proces rozliczenia Kościoła za pedofilię w Polsce?
Musi zająć się tym państwo. Politycy muszą zobaczyć badania opinii publicznej, która chce rozliczenia kościoła w związku z nadużyciami. Tu nie może być grubej kreski.

Rozmawiał: Bronisław Waśniewski-Ciechorski

Autor

- dziennikarz śledczy Gazety Bałtyckiej, kierownik redakcji ds. rozwoju. Specjalizuje się w tematyce społeczno-prawnej. Archiwista II stopnia (kursy archiwalne w Archiwum Państwowym w Gdańsku), Członek stały Stowarzyszenia Archiwistów Polskich (prawo do prowadzenia badań historycznych), miłośnik Gdyni, członek Towarzystwa Miłośników Gdyni. Hobby – prawo. Jest członkiem Związku Harcerstwa Polskiego.

Wyświetlono 1 Komentarz
Napisano
  1. Marcin W. pisze:

    „Żyjemy w świecie wolnych mediów i prędzej czy później poznamy prawdę. To, co skrywane, jest atrakcyjne dla mediów i to zrozumiałe, że media będą się tym zajmować”

    ??? Dobry wywiad, ale w tej kwestii to pan adwokat kpi czy wierzy w to co mówi…?!?

    W kwestii prawdy o „pandemii” co „wolne” media niby zrobiły ? Wychodzi że ten pan jest i tak prosystemowy, ale pewnie w wyniku własnej ignorancji, a nie z premedytacją. Straszny zgrzyt, po tej potwornej hipokryzji i kłamstwach głównych mediów w ciągu ostatnich dwu i pół rok !

    Natomiast kilka zdań podsumowania pontyfikatu wojtyly : bezcenne !
    To lodowaty prysznic dla tych którzy Boga czy Jezusa utożsamiają że zgnitym kościelnym katolstwem.

Dodaj komentarz

XHTML: Można użyć znaczników html: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>



Moto Replika