Prawa człowieka wielu grup w Polsce nie są w pełni realizowane
W specjalnym wywiadzie dla Gazety Bałtyckiej dr Sylwia Spurek* – Zastępczyni Rzecznika Praw Obywatelskich.
Jesteśmy tuż po zakończeniu 40-dniowego protestu osób niepełnosprawnych w Sejmie. Czy zastając Zastępczynią Rzecznika Praw Obywatelskich myślała Pani, że będzie Pani świadkiem walki o godne życie?
Transformacja ustrojowa wiele osób wykluczyła, sprawiła, że wiele i wielu z nas pozostało w tyle, nie korzysta w pełni ze wszystkich praw, nie korzysta z rezultatów transformacji politycznej, gospodarczej i społecznej. Prawa człowieka, także te podstawowe przedstawicieli i przedstawicielek wielu grup w Polsce nie są w pełni realizowane. Te osoby próbują korzystać z różnych obywatelskich narzędzi wpływania na prawodawstwo i kształt polityk publicznych – piszą petycje i listy, spotykają się z politykami i polityczkami oraz rządzącymi. I niestety, często okazuje się, że uzyskać cokolwiek mogą tylko wtedy, kiedy podejmą działania, które na pierwszy rzut oka wydają się radykalne – strajk, protest, demonstrację, kiedy podejmą walkę. Rzecznik Praw Obywatelskich, organizacje międzynarodowe, środowiska osób z niepełnosprawnościami od lat wskazywały działania konieczne do realizacji w celu całościowej reformy systemu. Niestety, te rekomendacje nie zostały wykorzystane, tak jakby poszczególne rządy nie rozumiały podstawowej kwestii: że osoby z niepełnosprawnościami mają prawo do niezależnego życia. W tym kontekście trudno się dziwić, że doszło do tego protestu.
Jak z Pani perspektywy wyglądał protest?
Przykre jest to, że postulaty protestujących dotyczyły realizacji doraźnych oraz elementarnych potrzeb, które powinny były być już dawno systemowo zapewnione, choćby przy wykorzystaniu rekomendacji RPO. W 2018 r., w centrum Europy, w kraju będącym członkiem Rady Europy i Unii Europejskiej, ONZ, powinniśmy już rozmawiać o innych potrzebach, o systemowych rozwiązaniach, a nie łataniu dziur. Powinniśmy rozmawiać o asystencji osobistej, zniesieniu instytucji ubezwłasnowolnienia, mieszkaniach wspomaganych, przerwie wytchnieniowej dla opiekunów i opiekunek. Tymczasem osoby z niepełnosprawnościami nadal walczą o konieczne wsparcie finansowego. I te postulaty powinny być zrealizowane, ale nie zamiast upodmiotowienia.
Czy jest Pani za edukacją seksualną w szkołach?
To obszar, który wymaga zmian zarówno w przepisach, jak i w praktyce ich stosowania. W szkołach nie ma właściwej edukacji seksualnej, a często żadnej. Dodatkowo, z przeprowadzonej przez nas analizy treści podręczników wynika, że zawierają one treści sprzeczne z aktualną wiedzą medyczną. A właściwa edukacja seksualna ma istotne znaczenie w profilaktyce nieplanowanych ciąż oraz chorób przenoszonych drogą płciową, Nieodpowiednia edukacja, a także ograniczenie dostępu do skutecznych i uznanych na świecie metod antykoncepcji, może prowadzić do podejmowania nieodpowiedzialnych decyzji prokreacyjnych, które skutkować mogą pojawieniem się niechcianych ciąż w wieku nastoletnim. Teraz, gdy młodzież ma swobodny dostęp do danych z wielu, często niesprawdzonych źródeł, edukacja w tym zakresie pełni – powinna pełnić także rolę korygującą błędne informacje i wyobrażenia przekazywane przez media. Edukacja seksualna ma ogromne znaczenie także w profilaktyce przemocy seksualnej wobec dzieci. W tym zakresie Rzecznik Praw Obywatelskich wielokrotnie występował do właściwych ministrów, niestety nie doczekaliśmy się zmian w tym zakresie.
Czy w Polsce mamy problem z przemocą wobec dzieci?
30 procent ofiar przemocy w rodzinie to dzieci. To znęcanie, bicie, przemoc psychiczna. Dodatkowo połowa Polaków i Polek nadal akceptuje stosowanie kar cielesnych. Mówiąc o karach cielesnych mam także na myśli dawanie klapsa – to przecież także naruszanie nietykalności cielesnej i godności dziecka. Konieczna jest w związku z tym skuteczna edukacja prawna i społeczna. Bo brakuje dostatecznej świadomości społecznej, w tym rodziców, o tym, że polskie prawo zakazuje stosowania kar cielesnych. A każdy i każda z nas powinien być ambasadorem i ambasadorką zakazu stosowania kar cielesnych. W Polsce nadal, niestety, mówimy o władzy rodzicielskiej i podległości dziecka wobec rodziców, zamiast mówić o prawach i obowiązkach rodziców oraz prawach i obowiązkach dzieci. Zapominamy, że każde dziecko ma prawa – prawa człowieka takie same, jak ludzie dorośli.
Czy według Pani zakaz kar cielesnych w jakimś sensie rozwiązał ten problem?
Zakaz kar cielesnych wprowadzono do kodeksu rodzinnego i opiekuńczego w 2010 r. Ale przecież obowiązywał on w Polsce już wcześniej. Zgodnie z ratyfikowaną przez nas w 1991 r. Konwencją o prawach dziecka, stosowanie kar cielesnych wobec dzieci jest zakazane. Komitet Praw Dziecka ONZ wyjaśnił, że zakaz dotyczy „każdego karania, w którym została użyta siła fizyczna i które było zamierzone, by spowodować pewien stopień bólu i dolegliwości bez względu na to jak byłoby ono lekkie”. Akceptacja dla kar cielesnych spada, ale bardzo wolno. W tym przypadku potrzebujemy większego zaangażowania struktur państwa, lepszej edukacji, programów profilaktycznych, czy organizowanych wspólnie z partnerami społecznymi kampanii społecznych.
Jak Rzecznik może działać w zakresie obrony praw obywatelskich?
Rzecznik Praw Obywatelskich bada, czy na skutek działania lub zaniechania organów władzy publicznej nie nastąpiło naruszenie prawa, zasad współżycia i sprawiedliwości społecznej oraz czy nie doszło do aktów dyskryminacji. Każdy polski obywatel lub cudzoziemiec (jeśli znajduje się pod władzą RP), a także grupa obywateli lub organizacja może zwrócić się do Rzecznika o pomoc w ochronie swoich praw naruszonych przez władzę publiczną (sądy, publiczną służbę zdrowia, szkoły i uczelnie, policję, urząd gminy itd.). Rzecznik kieruje do właściwych organów wystąpienia problemowe, może złożyć do Trybunału Konstytucyjnego wniosek o stwierdzenie niezgodności z Konstytucją, przystąpić do postępowań przed sądami powszechnymi i administracyjnymi.
Czy według Pani prawa mniejszości seksualnych w Polsce są nie realizowane?
Przy okazji Międzynarodowego Dnia Przeciwko Homofobii i Transfobii, organizacja ILGA-Europe, jak co roku, zaprezentowała przegląd stanu ochrony prawnej osób LGBT w państwach europejskich. Polska zajęła przedostatnie miejsce wśród wszystkich państw Unii Europejskiej w rankingu. Na tę ocenę Polski wpływ ma krytyczna ocena ograniczania wolności działalności organizacji pozarządowych i możliwości ich finansowania, brak odpowiedniego przeszkolenia personelu medycznego i standardów postępowania w celu zaspokojenia potrzeb osób transpłciowych, brak procedury umożliwiającej uzgodnienie płci uwzględniającej prawo do samostanowienia, przemoc wobec osób LGBT, niewystarczająca ochrona przed przestępstwami motywowanymi homofobią i transfobią w prawie karnym, brak praw dla osób żyjących w związków jednopłciowych. Praktycznie we wszystkich tych obszarach podejmowaliśmy działania i praktycznie we wszystkich tych obszarach Polska ma ogromne zaległości. Co ważne, te problemy to nie jest efekt ostatnich lat, ale zaległości z całego okresu transformacji. Problemy tego środowiska, ani systemowo, ani doraźnie nie były rozwiązywane przez żaden rząd.
Jakie według Pani są największe problemy obywateli w Polsce?
Rzecznik otrzymuje rocznie ponad 50 tysięcy skarg. Dotyczą one wszystkich obszarów życia. Trudno byłoby krótko wskazać te największe. Analizujemy poszczególne sprawy i wskazujemy innym organom państwa – tym, które mają prawo inicjatywy ustawodawczej i mogą kształtować polityki publiczne, konieczne do wprowadzenia zmiany.
Jak je rozwiązywać?
Najkrócej mówiąc, rozwiązywanie tych problemów może odbywać się poprzez zmianę prawa, zmiana praktyki jego stosowania, podnoszenie świadomości społecznej i działania edukacyjne. I często te trzy narzędzia muszą być wykorzystane jednocześnie. Powiem na przykładzie. W czerwcu zorganizowaliśmy I Kongres Praw Rodzicielskich. Dyskutowaliśmy wiele aktualnych problemów, które dotykają rodziny żyjące w Polsce, w tym problem w egzekwowaniu obowiązków alimentacyjnych wobec dzieci, utrudnianie kontaktów z dziećmi, prawa dzieci urodzonych za granicą czy małoletnie rodzicielstwo, problemy rodzin, w których z niepełnosprawnością żyje rodzic lub dziecko. We wszystkich tych kwestiach nie wystarczy tylko zmienić przepisów. Konieczna jest szczególna staranności w ich wdrażaniu oraz działania edukacyjne. To również kwestia lepszego rządzenia, ustawiania priorytetów w politykach publicznych, właściwej dystrybucji środków publicznych. Właściwej – czyli zgodnej z priorytetami państwa i zgodnej z podstawowymi zobowiązaniami państwa wobec obywateli i obywatelek, wynikającymi z Konstytucji i wielu innych aktów prawnych. Mam nadzieję, że doczekamy się rządzących, rządu, dla którego prawa człowieka będą priorytetem i fundamentem działania.
Dziękuję za rozmowę.
* dr Sylwia Spurek – Zastępczyni Rzecznika Praw Obywatelskich. Doktor nauk prawnych, radczyni prawna, legislatorka. Współzałożycielka Fundacji Klinika Rządzenia. Od 1999 r. zaangażowana w działania na rzecz praw człowieka . Stypendystka Legal Fellowship Program i uczestniczka zajęć International Women’s Human Rights Clinic, City University of New York (2000). W latach 2002-2005 prawniczka w Sekretariacie Pełnomocniczki Rządu ds. Równego Statusu Kobiet i Mężczyzn, gdzie uczestniczyła w pracach nad rządowym projektem pierwszej ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie.
Stanowisko do spraw równości #trzymamstronekobiet. Kobiety to, kobiety tamto, prawa czlowieka kobiet. Sytuacja kobiet. Potem długo, dlugo nic. Prawa osób LBBTQ. Znowu długo nic, osoby z niepelnosprawnością, zwierzeta, Romowie. Mężczyzn nie ma. Przez ponad pół kadencji ZERO inicjatyw w zakresie praw mężczyzn i likwidacji dyskryminacji mężczyzn. Feministka na takim stanowisku to oczywisty konflikt interesów. Powinna zostać zwolniona dyscyplinarnie za sprzeniewieżenie się celom stanowiska które pełni.