Telewizja publiczna „nie zauważyła” Gdańska. „Ta transmisja Polakom się należała”
W Gdańsku trwa „święto wolności”. Trzydziesta rocznica wyborów 1989 roku stała się okazją do zorganizowania całego mnóstwa imprez, spotkań, konferencji, koncertów. I tylko kilku rzeczy nie mogę zrozumieć.
Pierwsza rzecz, która, jak mawiał mój znajomy policjant, „w pale się nie mieści”, to fakt, że np. na Długim Targu w Gdańsku nie mogli spotkać się przedstawiciele wszystkich stron politycznego sporu. Czyżby wzajemna zawiść była już tak wielka, że nie mogą obok siebie stanąć Jarosław Kaczyński i Grzegorz Schetyna, Mateusz Morawiecki i Donald Tusk?
Ten ostatni zresztą bardzo ładnie powiedział, że Sierpień roku 1980 dlatego był tak piękny, bo ludzie potrafili ze sobą rozmawiać. Ludzie naprawdę stojący wówczas po dwóch, niezwykle odległych stronach politycznej barykady. Ludzie z jednej strony dysponujący siła, z drugiej – wolą i determinacją do doprowadzenia do zmian. I ci ludzie potrafili siąść do wspólnego stołu.
I, co ciekawe, wspomniał także o tym, że możliwa była wówczas, w 1989 roku, inna droga. Ta, którą pokazali światu Chińczycy. Szkoda, że nasze, polskie podziały zaszły już tak daleko.
I druga sprawa, która jest znamienna dla naszej, polskiej „demokracji”. Wspomniałem już o spotkaniu, które miało miejsce na gdańskim Długim Targu. Jest faktem, że przemowy (całkiem sympatyczne) wygłosili w jego trakcie wyłącznie przedstawiciele jednej, dziś opozycyjnej strony politycznej.
Czy strona rządowa była zaproszona i zaproszenie zignorowała, czy zaproszona do udziału w ogóle nie była – nie wiem. Wiem jednak, że na przykład prywatna telewizja TVN relacjonowała na żywo wystąpienia: pani Prezydent Gdańska Aleksandry Dulkiwicz, prezydenta Lecha Wałęsy, prezydentów Warszawy, Łodzi, Poznania i Wrocławia, Przewodniczącego Rady Europejskiej Donalda Tuska. W tym czasie tak zwana telewizja publiczna, opłacana (lub nie, bo różnie z tym bywa) z naszych abonamentów, nawet się na ten temat nie zająknęła.
Panie prezesie Kurski. Chyba nie taka jest rola telewizji, którą Pan kieruje. Na Długim Targu wystąpiły osoby na tyle znane i znaczące, że transmisja „na żywo” Polakom „po prostu się należała”.
Sposób, w jaki temat został potraktowany przez TVP pozwala coraz bardziej wątpić w to, czy dysponujemy wolnymi, niezależnymi mediami. W sytuacji politycznych sporów nękających Polskę nie wróży to dobrze.
A kto ogląda to rezimowe ścierwo ?
Ty oglądasz pewnie świat wg Kiepskich i Wojewódzkiego i nie czujesz smrodu.