Opublikowano: 3.02.2014

Przesłanie Gandhiego

Kiedy oglądam telewizyjne doniesienia z kijowskiego Majdanu, konstatuję ze smutkiem, że to co miało być pokojowym protestem, przerodziło się w brutalny konflikt o władzę o cechach wojny domowej.

Przesłanie Gandhiego

Ponoszą za to odpowiedzialność zarówno prezydent jak i liderzy ukraińskiej opozycji. Na represje Berkutu druga strona odpowiedziała „koktajlami Mołotowa”, pałkami, kamieniami i okupacją budynków publicznych.

Przemoc władzy uruchomiła spiralę nienawiści i przemocy po drugiej stronie, którą bardzo trudno będzie zatrzymać. Także dlatego, że opozycyjni liderzy utracili sporą część kredytu zaufania jakim obdarzyli ich – manifestujący na kijowskim Majdanie i innych miastach Ukrainy – demonstranci. Zresztą sam Witalij Kliczko przyznał jakiś czas temu – „utraciliśmy kontrolę nad wydarzeniami”. Nie usłyszałem też nigdy z jego ust słów potępienia dla aktów przemocy stosowanych przez przeciwników prezydenta Janukowycza.

95 lat temu w Bombaju, w podobnej sytuacji, kiedy po aresztowaniu Gandhiego wybuchły w mieście zamieszki: tłum rzucał kamieniami i zatrzymywał tramwaje, miał on odwagę powiedzieć:

„To nie jest satjagraha. Będziemy musieli zawiesić działalność ruchu, jeśli nie jesteśmy w stanie kontynuować jej bez śladu przemocy z własnej strony”.

Na taką deklarację nie zdobył się ani Kliczko, ani , ani , choć ciągle podkreślają pokojowy charakter protestów.

Dlaczego w ukraińskim kontekście przywołuję postać Gandhiego i jego ruchu „satjagrahy”? Z dwóch powodów. 30 stycznia minęła 66 rocznica Jego śmierci z rąk oszalałego z nienawiści . Po drugie, to właśnie Gandhi jest twórcą filozofii nie stosowania przemocy w realizacji celów politycznych i społecznych. Do Jego spuścizny odwoływali się potem m.in. , , , .

Udowodnili oni swoim działaniem, że pokojowymi metodami można osiągnąć znacznie trwalsze rezultaty aniżeli za pomocą siły.

Wkrótce po śmierci Gandhiego Albert Einstein napisał:

„Przyszłość ludzkości jedynie wtedy będzie możliwa do zniesienia, jeśli nasze postępowanie zostanie oparte na sprawiedliwości i prawie, a nie na groźbie brutalnej siły”.

Każdy naród ma swojego „Gandhiego”. Ukraina wciąż na niego czeka.

VN:F [1.9.22_1171]
OCEŃ ARTYKUŁ
Wynik: 10.0/10 (wszystkich: 1)
, 10.0 out of 10 based on 1 rating
Polub Gazetę Bałtycką na Facebooku:

Autor

Antoni Styrczula

- opinii publicznej kojarzy się jako rzecznik prasowy Prezydenta RP, a także dziennikarz radiowo-telewizyjny i prasowy. Od wielu lat zajmuje się szkoleniami i doradztwem w zakresie public relations i marketingu politycznego. Jest ekspertem w kreowaniu wizerunku firmy w e-przestrzeni i social mediach oraz zarządzaniu informacją w sytuacjach kryzysowych. W wolnych chwilach podróżuje. Przede wszystkim do Azji.

Dodaj komentarz

XHTML: Można użyć znaczników html: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>