Jak zdezinformować opinię publiczną? Wypuścić plotkę o dymisji ministra | Gazeta Bałtycka
Opublikowano: 21.08.2013

Jak zdezinformować opinię publiczną? Wypuścić plotkę o dymisji ministra

Czy minister Rostowski podał się do dymisji czy nie? Wczoraj tą informacją żyła cała Polska. Ten dziwny i mało wiarygodny przeciek pojawił się akurat w momencie sporych problemów z kibicami i po kompromitującym wystąpieniu premiera Tuska na konferencji prasowej. Całość wygląda na klasyczną dezinformację powstałą w kręgach rządowych.

Jak zdezinformować opinię publiczną? Wypuścić plotkę o dymisji ministra

Po co dezinformować? Komu na tym zależało? Kto na tym miał najwięcej zyskać?

No cóż, rząd ma dziś poważny problem z kibicami, który zresztą sam zapoczątkował poprzez medialną nadaktywność ministra spraw wewnętrznych i nieprzemyślane komentarze ws. wydarzeń gdyńskich. Dodatkowo zaskakująco szybka o odwołaniu zastępcy komendanta policji w Gdyni także nie zrobiła dobrego wrażenia. Do tego zatrzymania zaledwie kilku osób i śledztwo, które chyba nie jest na właściwych torach. Słowem chaos przy prostej w gruncie rzeczy sprawie.

ma jednak jeszcze większy problem, który pojawił się po wczorajszej konferencji prasowej, w której to w sposób rażący zapowiedział złamanie konstytucyjnej trójpodziału władzy i zadeklarował wpływanie zarówno na niezależną prokuraturą jak i niezawisłe sądy. Skandaliczne słowa premiera! Donald Tusk będzie wpływać na prokuraturę i sądy!

Do tego trwające od dawna problemy ekonomiczne, konieczność nowelizacji budżetu, spadające słupki poparcia dla PO i coraz większy brak społecznego zaufania do premiera.

Co tu zrobić?

Wypuścić plotkę o „dymisji ministra finansów”, aby odwrócić nieco uwagę przede wszystkim od bieżących problemów. Nie stanowi większej trudności wykorzystanie mediów do tego, aby rozpowszechniły one tzw. „nieoficjalną informację”, pochodzącą nawet z kilku „niezależnych źródeł”, a w istocie będącą elementem taktyki medialnej prowadzonej przez ośrodek władzy.

Wiadomo przecież, że dymisji szefa jednego z najważniejszych resortów nie przeprowadza się w sposób nagły w godzinach wieczornych. To zbyt poważna sprawa. I już choćby to powinno uruchomić daleko idącą ostrożność dziennikarzy wobec tego rodzaju „nieoficjalnej informacji”. Niestety, nie uruchomiło. Dziennikarze dali się wykorzystać… pewnie w pogoni za sensacją. Prawdopodobnie całkiem nieświadomie.

Jakie są skutki?

Media zastanawiały się, czy jest , czy jej nie ma. Jak istotne mogą być tego konsekwencje ekonomiczne? Bardzo. Jest giełda, są spółki, notowania – tego rodzaju informacje wpływają na wskaźniki ekonomiczne w sposób znaczący. Pewnie wkrótce przekonamy się, jaki jest ich bilans.

W mojej ocenie, o dymisji Rostowskiego nie wpłynęła pozytywnie ani na wizerunek premiera, ani ministra Rostowskiego ani tym bardziej całego rządu. Sprawiła za to wrażenie istnienia chaosu w ośrodku władzy. Na szczęście łatwo można się z tego wycofać, bo była to przecież tylko „plotka, rozpowszechniona przez dziennikarzy”.


Polub Gazetę Bałtycką na Facebooku:

Autor

- dr n. hum., publicysta i komentator. Twórca niezależnych mediów. Autor analiz dotyczących PR, języka polityki i marketingu politycznego.Twitter: @MichalLange

Dodaj komentarz

XHTML: Można użyć znaczników html: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>



Moto Replika