Opublikowano: 11.12.2013

Awansu nie będzie, ale może być kompromitacja. Legia o krok od skandalicznego rekordu

W czwartek rozegra swój ostatni mecz w europejskich pucharach. Stołecznemu klubowi totalnie się nie powiodło w bieżącej edycji Ligi Europy. Pięć porażek oraz niezdobycie nawet jednej bramki to niezaprzeczalnie hańba. Ale sytuacja Legionistów może się jeszcze zmienić. W szóstej kolejce mistrz Polski będzie rywalizować z cypryjskim Apollonem Limassol w Nikozji. Początek spotkania o godz. 21:05.

legia

Warszawska Legia jest nie tylko jedynym zespołem w obecnych rozgrywkach Ligi Europy, który nie uzyskał choćby punktu, ale również bramki. Na szczęście polski zespół nie stracił najwięcej goli spośród wszystkich drużyn, więc nie jest najgorszy i pod tym względem. Czwartkowa potyczka z Apollonem jest ostateczną szansą dla Legii, aby nie zakończyć fazy grupowej bez goli i punktów. Co prawda mecz w Nikozji będzie grą o pietruszkę, oba kluby bowiem utraciły już wcześniej szanse na zakwalifikowanie się do fazy pucharowej, lecz klub zwycięzcy tego pojedynku otrzyma od UEFA 200 tysięcy euro. Jeśli mecz zakończy się remisem, to każda ze stron dostanie po 100 tys. €. Warto dodać, że kasy klubowe Apollonu i Legii już za sam udział w LE wzbogaciły się o 1 300 000 w tej walucie.

Dotychczas tylko raz na Cyprze gościli Wojskowi. Było to w 1999 roku w Pucharze UEFA przeciwko Anorthosisowi Famagusta FC. Wówczas piłkarze z południa Europy pokonali naszą ekipę 1:0. Co ciekawe, Legia może stać się pierwszym zespołem, który zwycięży na Cyprze nad tamtejszą drużyną. Poprzednio polskie zespoły czterokrotnie walczyli na Cyprze, z czego dwukrotnie udało się zremisować i dwukrotnie przegrać.

Wracając do ewentualnego, niechlubnego rekordu Legii: w sezonie 2011/2012 Shamrock Rovers FC przegrał wszystkie sześć spotkań w Lidze Europy, jednak ŻADEN klub jak dotąd nie zakończył zmagań w tym turnieju bez zdobycia co najmniej bramki. Cztery lata temu Lewski Sofia miał na koncie tylko jedno trafienie i trzy lata temu FC Salzburg.

Czy podopieczni Urbana zrobią wszystko, by przynajmniej zremisować i strzelić jednego gola? W kadrze mistrza Polski znajduje się dwóch zawodników, którzy przedtem grali na Cyprze. Mowa o obrońcy, jakim jest Dossa Junior, i pomocniku Helio Pinto. Co więcej, ten drugi był graczem Apollonu na zasadzie wypożyczenia przez jeden sezon (2005/2006). Czy ci gracze ułatwią Legii zdobycie przynajmniej punktu i przyczynią się do rozpracowania rywala, by strzelić chociażby jednego gola?

W poprzednim meczu ww. zespołów lepsi okazali się goście. Gospodarze przegrali 0:1, a do tego UEFA ukarał polski klub w postaci nieobecności kibiców Legii za swoje wcześniejsze złamanie regulaminu. W kadrze Warszawiaków wiele się zmieniło od tego czasu. Największym przekleństwem obecnego lidera Ekstraklasy są kontuzje. W tym sezonie trener nie mógł liczyć na wszystkich zawodników. Do końca roku nie wystąpią na pewno: Mateusz Cichocki, Jakub Kosecki, Daniel Łukasik, Marek Saganowski i Michał Żyro, a niedawno urazu łydki nabawił się Ivica Vdorljak i on też nie zagra do końca rundy jesiennej. Poza tym na Wyspę Afrodyty nie wyleciał Miroslav Radovic, który ma kłopoty z mięśniem, choć miał jeszcze małe szanse dołączyć do reszty kolegów. Z chorobą zmagał się ostatnio Jakub Wawrzyniak, ale jest teraz zdolny do gry.

Oto, co powiedział przed spotkaniem z Apollonem szkoleniowiec Legii, Jan Urban:

Przed pierwszym meczem Apollon na papierze wydawał się najsłabszym zespołem w naszej grupie. Tabela pokazuje, że jesteśmy od nich niżej. Niby nie ma o co grać, ale w pucharach zawsze jest o co grać. Powalczymy o punkty w rankingu nie tylko dla siebie, lecz dla całej polskiej piłki. Poza tym chcemy powalczyć o zachowanie twarzy. Nikt nie będzie pamiętać, czy w poszczególnych meczach graliśmy dobrze czy słabo. Zostaje to, że nie zdobyliśmy nie tylko punktu, ale nawet bramki. Dlatego postaramy się powalczyć. Trzeba w końcu odzyskać skuteczność. Oprócz tego mamy jeszcze do rozegrania dwa mecze do końcu roku. W lidze zagramy u siebie z Cracovią i następnie na wyjeździe w Pucharze Polski przeciwko Górnikowi Zabrze, który jest naszym głównym rywalem także w lidze. To dwa bardzo ważne spotkania.

Poniżej kadra Legii na czwartkowy mecz przeciwko Apollonowi:

Kuciak, Skaba, Astiz, Bereszyński, Broź, Brzyski, Dossa Junior, Rzeźniczak, Wawrzyniak; Furman, Helio Pinto, Jodłowiec, Ojamaa, Raphael Augusto; Dwaliszwili, Kucharczyk, Mikita

VN:F [1.9.22_1171]
OCEŃ ARTYKUŁ
Wynik: 9.3/10 (wszystkich: 6)
Awansu nie będzie, ale może być kompromitacja. , 9.3 out of 10 based on 6 ratings
Polub Gazetę Bałtycką na Facebooku:

Autor

Rafał Bucholc

- żurnalista, komentator sportowy. Miłośnik piłki nożnej i sympatyk tenisa ziemnego. Meloman, interesuje się geografią, historią, kinematografią i polityką. E-mail: raffalb@o2.pl

Dodaj komentarz

XHTML: Można użyć znaczników html: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>