Członkowie tej spółdzielni potrzebują pomocy! | Gazeta Bałtycka
Opublikowano: 4.05.2020

Członkowie tej spółdzielni potrzebują pomocy!

we władzach Spółdzielni Mieszkaniowej „Ujeścisko”, tymczasem jej członkowie zorganizowali zbiórkę i proszą o pomoc, aby mogli wreszcie zamieszkać w dawno oczekiwanych lokalach. Ich sytuacja z każdym tygodniem jest coraz trudniejsza.

W atmosferze skandalu i w asyście policjantów siedzibę spółdzielni opuścił Maciej Skalik, który przez ostatnie miesiące występował jako jej „prezes”. Tak przynajmniej się przedstawiał, choć gdański nie zdecydował się na wpisanie jego do rejestru, ponieważ miał w tym przedmiocie całkiem poważne wątpliwości.

Jak wyglądały próby wpisania Skalika w skład zarządu spółdzielni? Dziś już wiemy, że wątpliwości sądu dotyczyły nie tylko jego osoby, ale również składu rady nadzorczej, metody zawiadomienia członków o jednym z ostatnich posiedzeń rady oraz sposobu rezygnacji poprzedniego prezesa.

Rejestrowy w dniu 27 kwietnia 2020 r. zwrócił się z zapytaniami o stan sprawy z powództwa Bożeny Jurczyk przeciwko Spółdzielni Mieszkaniowej „Ujeścisko” o wydanie rozstrzygnięcia ustalającego na podstawie art. 189 k.p.c. dotyczącego ustalenia aktualnego składu rady nadzorczej – informował Łukasz Zioła, rzecznik prasowy ds. cywilnych Sądu Okręgowego w Gdańsku. – Postanowieniem z dnia 17 marca 2020 r. rejestrowy na podstawie art. 23 z dnia 20 sierpnia 1997 r. o Krajowym Rejestrze Sądowym zobowiązał wnioskodawcę, spółdzielnię, do uzupełnienia dokumentów dotyczących zawiadomienia członków rady nadzorczej o jej posiedzeniu w dniu 31 stycznia 2020 r., na której miało dojść do wyboru nowego prezesa zarządu oraz do wyjaśnienia okoliczności dotyczących sposobu i terminu  złożenia wniosku w przedmiocie rezygnacji prezesa zarządu Grzegorza Harasymiuka.

Okazało się, że do momentu powołania obecnego zarządu, nie otrzymał wymaganych informacji na temat poprzedniego zarządu, dlatego nie wpisał go do rejestru. Z kolei aktualny zarząd został do KRS wpisany bardzo szybko, bezproblemowo i już widnieje w dokumentach. A składa się on z dwóch osób: Cezarego Pawłowicza oraz Michała Zająca.

Dziś wiemy także, że w siedzibie spółdzielni prawdopodobnie zamontowane były podsłuchy, o czym informują media. Powstaje zatem pytanie, czy członkowie spółdzielni i inni interesanci, którzy prowadzili rozmowy z „prezesem” Maciejem Skalikiem byli nielegalnie nagrywani? W jakim celu? Tego możemy się tylko domyślać, a sprawę aktualnie bada policja.

Tymczasem członkowie spółdzielni „Ujeścisko” proszą o pomoc. Zorganizowali publiczną zbiórkę pieniędzy na walkę o swoje osiedle i mieszkania, na które oczekują od wielu lat, w dodatku w licznych przypadkach poza brakiem mieszkań, zaczynają mieć problemy z bankami, od których zaciągnęli kredyty hipoteczne, ponieważ po tak długim okresie, banki już domagają się przedstawienia aktów własności. Budynki jednak stoją nieskończone i niewiele wskazuje na to, aby w najbliższym czasie mogły zostać oddane.

– Potrzebujemy ludzi dobrej woli, którzy są w stanie poświęcić swój wolny czas i wspomóc swoją wiedzą, umiejętnościami np. analitycznymi, potrzeba nam również funduszy na opłacenie prawników, ochrony oraz innych niezbędnych działań mających na celu przywrócenie praworządności w naszej spółdzielni – napisali spółdzielcy w apelu.

Zachęcamy do wspierania mieszkańców gdańskiego Ujeściska. Pomagać można tu:

https://pomagam.pl/ujescisko-zbiorka

Autor

- Gazeta Bałtycka



Moto Replika