Człowiek z krzaków, obrzępała, wariat, karierowicz. Kampania do PE pokazała, z kim tak naprawdę mamy do czynienia | Gazeta Bałtycka
Opublikowano: 23.05.2014

Człowiek z krzaków, obrzępała, wariat, karierowicz. Kampania do PE pokazała, z kim tak naprawdę mamy do czynienia

Beznadziejna ? A może po prostu kampania, która pokazała prawdę o naszych politykach? Kampania, która bezwzględnie zdemaskowała to, co tak naprawdę reprezentuje sobą większość kandydatów, od dawna uważających się za elitę.

boni

wbrew panującym powszechnie opiniom była ważnym zjawiskiem. Choć większość z nas (słusznie) nie była nią do końca zainteresowana, to gdy przeanalizujemy kampanijne „dokonania” polityków i kandydatów na polityków, wnioski nasuną się same. A one z pewnością nie będą pozytywne.

Co i kogo widzieliśmy w trakcie kampanii?

Byłego ministra, kreującego się na człowieka poważnego, który wyskakiwał z krzaków; innego kreujący się na eksperta i poważnego naukowca (choć bez habilitacji), który namówił swoich współpracowników do ujawnienia, „co z nim zrobili”, później brał udział w happeningu z koszami na śmieci – coś chyba chciał wyrzucać, a może wyciągać ze śmietnika (kto to wie); innego „poważnego” naukowca, eksperta od transportu zagranicznego z wykorzystaniem Melexów, proponującego wyjątkowych walorów piosenkę; jeszcze kogoś innego, robiącego zastrzyki mapie Europy…

Ponadto obrzępała, którego jedynym „politycznym” dokonaniem był fizyczny atak na policjantkę; oczywiście celebryci – ci bardziej rozgarnięci coś bełkoczący, reszta kiepsko mówiąca po polsku; do tego kandydaci, którzy sprawiają wrażenie całkowicie niezrównoważonych psychicznie; karierowicze, dla których obecność w takiej czy innej partii nie ma żadnego znaczenia; reprezentanci partii jednego dnia, czyli tworów wynikających z przerostu osobistych ambicji, nie mających nic wspólnego z umiejętnościami i możliwościami; działacze społeczni, którzy jeszcze niedawno deklarowali, że nigdy nie będą kandydowali a dziś są na listach i wiele innych dziwacznych, trudnych do scharakteryzowania postaci.

Choć obiektywnie te wszystkie zjawiska mogą być odrażające, to pokazują także, z kim tak naprawdę mamy do czynienia.

Polacy nie są idiotami i wszystko doskonale widzą. Biorąc to pod uwagę, nie ma co liczyć na wysoką frekwencję wyborczą. I nie będzie ona wynikała z lenistwa obywateli i braku zainteresowania polityką. Będzie natomiast wynikała z ogromnego sprzeciwu wobec tego wszystkiego, co pokazali kandydujący. Nie pójście na głosowanie będzie wyrazem w pełni zrozumiałego, obywatelskiego sprzeciwu wobec całego tego politycznego „dziadostwa”.


Polub Gazetę Bałtycką na Facebooku:

Autor

Michał Lange

- dr n. hum., publicysta i komentator. Twórca niezależnych mediów. Autor analiz dotyczących PR, języka polityki i marketingu politycznego.Twitter: @MichalLange

Dodaj komentarz

XHTML: Można użyć znaczników html: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>



Moto Replika