Dramat w Nicei : "Ochrony w czasie imprezy prawie nie było"... | Gazeta Bałtycka
Opublikowano: 16.07.2016

Dramat w Nicei : „Ochrony w czasie imprezy prawie nie było”…

Francja ma potwornego kaca, kolejny raz: po obchodach święta narodowego w Nicei, w czwartek wieczorem na bulwarze prowadzący ciężarówkę rozjechał ponad 100 osób.

francja-2

Tunezyjczyk mieszkający we Francji jechał zygzakiem, by zabić jak najwięcej… Potem wysiadł i otworzył ogień. Wreszcie zginął po strzelaninie z policją. Na razie są 84 ofiary, w tym sporo dzieci, podobno także dwóch Polaków.
Relacje z tej tragedii są, podobnie jak przy paryskich, chwilami sprzeczne. Nowe, głupie sformułowanie premiera Vallsa że „Francja powinna się przyzwyczaić do życia w warunkach terroru” wzbudziło falę oburzenia w mediach społecznościowych.

Nicea, miasto określane jako perła Lazurowego Wybrzeża, słynące z pięknej architektury we włoskim stylu, o szerokich ulicach i znane z nastroju wyluzowanej elegancji, spłynęła krwią. Z Nicei mam kilka świetnych wspomnień. Nie chce się wierzyć w to co się stało 14 lipca…

Oglądam skrót z tego makabrycznego wieczoru na jakimś wietnamskim kanale youtube. Konwencja wideoklipu: biała ciężarówka, krótkie ujęcia, krzyki, strzały, rozpacz, rozjechane ciała na asfalcie, rozmazana krew ofiar, powykręcane nogi, na koniec zbliżenie na żołnierzy w pełnym rynsztunku… kilka osób bohatersko skoczyło na kabinę kierowcy, by go powstrzymać.

Wg naocznego świadka, ochrony imprezy prawie nie było, kilku policjantów przechadzało się tu i tam, rozmawiając… oczywiście, nie sposób postawić mundurowego przy każdym obywatelu. Ale już mer Nicei zwrócił się do paryskiego rządu, domagając wyjaśnień.

A jak doniósł brytyjski tabloid Daily Mail, policja zatrzymała ciężarówkę mordercy kilka godzin przed zamachem, wytłumaczył że wiezie lody i… przepuszczono go bez kontroli. Internet bezlitośnie wypunktuje wszelkie potknięcia systemu i to jest jakiś plus globalizacji. Zresztą, schemat tego koszmaru to powtórzony schemat z paryskich zamachów: dowód osobisty znaleziony w kabinie… i może kilka innych, dających do myślenia, wątków.

„Poziom bezpieczeństwa we Fracncji wynosi zero. Nic się nie zmieniło od paryskich ataków… Dokładnie nic. Jedyna rzecz jaką można prawdopodobnie zrobić to wprowadzić tu wojsko. Policja jest bezużyteczna” – mówi mieszkaniec Nicei w piątkowy ranek dla rosyjskiej stacji RT news.

Jeszcze wczoraj, po dumnej paradzie na paryskich Polach Elizejskich, prezydent ogłosił że stan wyjątkowy będzie zniesiony z dniem 26 lipca. Bardzo chciałem w to wierzyć… Dziś już go przedłużono o kolejne trzy miesiące, a parlamentarzyści domagają się, by wprowadzić permanentny stan wyjątkowy!

Pachnie komuś Orwellem? Krok za krokiem…
Prezydent stał się obiektem kpin kilka dni temu, a konkretnie jego fryzura: bo oto wyszło na jaw, iż jego osobisty fryzjer  zarabia… prawie 10 tys euro miesięcznie. Wczorajszy pokaz sztuczni ogni w stolicy Republiki kosztował, bagatela, ok. 700 tys euro… – jak donosi portal „Leparisien ” (Paryżanin). Był absurd, powrócił koszmar.

Ledwo się skończyło i uwierzyliśmy że zamachy się już nie powtórzą, a Francja znowu krwawi. I kolejne pytania bez odpowiedzi, bo luki w wersji oficjalnej na pewno są… Jak ciężarówka wjechała na teren imprezy, dlaczego powtarza się schemat z poprzednich zamachów, czemu francuskie – już prawie policyjne – państwo nie jest w stanie ochronić swoich obywateli ? Dla wielu to był kolejny atak typu false flag. Cierpienie, trupy i krew prawdziwe.

Główne media maja kolejny odcinek serialu reality tv.  Spektakl śmierci na żywo.  Wyrazy solidarności z narodem francuskim, jasne, potępienie ataku z wielu krajów i kolejne kwiaty na chodnikach, ale czy to cokolwiek zmieni ? Bo świat zachodniego fajnego życia chyba rozpada się na naszych oczach.

***

Wczoraj na przystanku metra rozmawiam z francuskim studentem. Timothé ma krytyczną wizję Francji jako zimnego społeczeństwa : „ludzie się w ogóle sobą nie interesują, nie przejmują, nie obchodzą siebie nawzajem. Są obojętni. W Paryżu to po prostu Cię ignorują, a tu na Południu popatrzą ale nic więcej. Ludzie jakby zdziczeli, są wyizolowani od siebie. Jednakże w małych miejscowościach są normalniejsi”

Pytam w hałasie wagonika metra : „Francja tyle cierpienia sprawiła ludziom w płn Afryce, swojej kolonii, czy nie wydaje Ci się jest jakaś… , sprawiedliwość w tym iż teraz potomkowie emigrantów z tych kolonii niszczą, demolują kraj w którym się urodzili ? A co będzie jak skończą się zasiłki dla mieszkających w podmiejskich blokowiskach ?”
Timo kiwa głowa : „Karma, tak… zawsze jak się tak krzywdzi innych ludzi, musi być za to jakaś sprawiedliwość! Zatem Francja zasługuje na to, co się teraz dzieje. Jest możliwość wojny domowej tutaj, jeśli – hipotetycznie przyjmując – pomoc socjalna od państwa urwie się nagle.”

W świetle wieczornego ataku w Nicei  ta wczorajsza rozmowa brzmi w mojej głowie przeraźliwie złowieszczo…

Jeśli próbujemy zrozumieć te przeróżne straszne wydarzenia w oderwaniu od przeszłości i większej perspektywy, jesteśmy skazani na powtarzające się błędne, powierzchniowe  interpretacje, podsycane medialnym amokiem. A we francuskiej gazecie mowa-trawa prezydenta o wyzwaniach, które musimy jako Francja podjąć.

Ile trzeba, by przestać usprawiedliwiać w kółko fakt, że kraje Zachodu nagrabiły sobie agresywnym, nieludzkim kolonializmem tu i tam  w przeszłości, teraz rosnąca grupa obywateli zaczyna widzieć ten ciąg przyczynowo- skutkowy. Ukryty za tanim populizmem.

Chłopak z Nicei mówi do mikrofonu dziennikarza popularnego kanału BFMTV : „Rozwalał barierki, jak jechał. Straszny widok był potem. Takie sceny jak Irak czy Syria… ale tutaj: we Francji ? Niemożliwe !

Możne też i trzeba starać się żyć normalnie. Albo raczej, udawać, albo i nienormalnie bo normalnie dawno już nie było. Mimo wszystko, bo Słońce znowu świeci pięknie na Lazurowym Wybrzeżu i życie toczy się nadal. Ale teraz już wiadomo, że gramy w bardzo złym filmie. Leci z autopilota, reżyser pijany, aktorzy to mięso armatnie.

Szok i niedowierzanie…  Francja przegrała kolejny raz. Kto nadal korzysta z następnej tragedii?
Bo to, co się stało wczoraj na pięknym nicejskim bulwarze podzieli ją jeszcze bardziej… I jeszcze nie wygląda, by w ramach tej powtórki z narodowej traumy wyciągnięto jakiekolwiek wnioski.


Polub Gazetę Bałtycką na Facebooku:

Autor

- korespondent z Francji, autor bloga: http://znadsrodziemnego.wordpress.com

Wyświetlono 3 komentarze
Napisano
  1. Mirek pisze:

    Dobrze napisane, koszmarna sprawa…

    Fakt, podobno kilku bylo tylko miejskich policjantow,
    pisza niektore stronki ze konkretnie dwoch…
    I jak tu nie pomyslec,
    ze wystawili tych ludzi na rozjechanie…

    A teraz czesc tzw opinii publicznej chce
    „głowy” szefa msw, no i sluszne,
    powinien sie podac do dymisji ten łajdak i nie on jeden !
    Ale co to zmieni ?

  2. Patrycja pisze:

    To mamy niestety kolejny odcinek tego poje…. serialu,
    tym razem w Dojczlandzie.

    Ein zwei drei : polizei,
    ale ani slowa o ochroniarzach w najwiekszym monachijskim centrum handlowym ?
    I tak ogolnie to jakas koszmarna telenowela sie robi z tych zamachow.

    Ci co z miast wyjechali kiedys, teraz wygrali, no nie ?

  3. Konrad pisze:

    No i kolejny odcinek we Francji…
    mimo tego,
    apeluje do myslacych by mysleli i nie wierzyli w scenariusze tych medialnych odcinki koszmaru.
    A „sheeples” i tak nie zrozumieja.

    Szkoda Francji… no ale chyba sobie zasluzyli,
    kolonializmem fakt itd.

Dodaj komentarz

XHTML: Można użyć znaczników html: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>