Goebbelsowska propaganda – to był mały pikuś | Gazeta Bałtycka
Opublikowano: 18.08.2014

Goebbelsowska propaganda – to był mały pikuś

Od dłuższego czasu na Ukrainie trwa poważny konflikt, a moim zdaniem po prostu wojna domowa. Opinia publiczna w naszym kraju bombardowana jest nieustannie informacjami o tym, że odradza się imperialna Rosja, że paskudny prezydent tego kraju zmierza do aneksji niedawnej Ukraińskiej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej, dziś wolnej Ukrainy.

ukraina

W kilku poprzednich artykułach dawałem do zrozumienia, że sytuacja nie jest tak jednoznaczna, a działania Rosji, którą kiedyś, jeszcze, gdy była Związkiem Radzieckim, prezydent Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej określił mianem „imperium zła”, są odpowiedzią na co najmniej nieostrożne, ryzykowne działania szeroko rozumianego Zachodu wobec tego kraju. (http://gazetabaltycka.pl/promowane/ukraina-troche-inny-punkt-widzenia; http://gazetabaltycka.pl/promowane/co-dalej-z-ukraina-swiat-bedzie-prosil-putina-o-zatrzymanie-dalszego-rozlewu-krwi; http://gazetabaltycka.pl/promowane/zestrzelenie-samolotu-nad-ukraina-wszyscy-liczacy-sie-przywodcy-swiatowi-maja-w-tym-swoj-udzial).

Działania realizowane w Afryce, na Bliskim Wschodzie, a ostatnio w krajach Europy Środkowo – Wschodniej. Amerykanie dążą do destabilizacji w tych rejonach i mają nadzieję, że w efekcie uda im się znacząco przybliżyć swoje siły militarne go granic Rosji. A to pod pozorem walki z terroryzmem, a to pod pozorem budowy tarczy antyrakietowej mającej chronić przed zagrożeniem z Iranu, a to pod dowolnym innym pozorem. Każdy powód jest dobry, jeśli działa się w interesie Ameryki. Można nawet zdradzić swoich przyjaciół ujawniając, gdzie poza granicami USA tworzyło się tajne więzienia , w których torturowano przeciwników Ameryki.

Dziś jednak nie zamierzam polemizować, po której stronie leżą takie czy inne racje. Chcę natomiast pokazać, że zimna wojna pomiędzy Zachodem i Rosją trwa w najlepsze, a obie strony wymieniają się potężnymi ciosami, na razie, dzięki Bogu, tylko w sferze propagandowej i gospodarczej. Na razie. O tym, że propaganda rosyjska działa, nie muszę w Polsce nikogo przekonywać. Każde działanie Rosjan traktowane jest jako wrogie wobec całego „cywilizowanego” świata, a każda próba wyjaśniania powodów takich, a nie innych ich działań określana jest mianem brutalnej, najczęściej „putinowskiej”, a czasem, żeby było dosadniej, „komunistycznej” propagandy. Aby tylko mocniej dokopać „ruskim”.

Mógłbym takie działania wolnych, niezależnych, polskich mediów zrozumieć, gdyby nie przypadek, który odnalazłem w Internecie. Myślę, że internauta, który jako pierwszy zwrócił uwagę przytoczony przykład, nie będzie miał pretensji, że wykorzystałem jego wiedzę i zdolność kojarzenia faktów. Niezadowolone z działań Rosji kraje Unii Europejskiej i Stany Zjednoczone wprowadziły wobec Rosji szereg sankcji gospodarczych. W odpowiedzi Rosja wprowadziła embargo na wyroby spożywcze (owoce, warzywa, mięso) importowane z tych krajów, a dodatkowo, bodaj od połowy sierpnia, na wyroby alkoholowe sprowadzane dotąd z Ukrainy. Gdyby nie głośne wołania naszych producentów, o kosztach, jakie oni poniosą, pewnie niczego byśmy nie wiedzieli. Świadczą o tym dobitnie wielokrotne, co najmniej optymistyczne wypowiedzi ministra Sawickiego. (To ten sam minister, który odmówił ujawnienia, które polskie firmy stosują sól przemysłową w produkcji artykułów spożywczych).

Nasze wolne, niezależne media już odtrąbiły sukces sankcji zachodnich wobec Rosji. Od mniej więcej tygodnia słyszę w naszych mediach, że na skutek restrykcyjnych działań Zachodu gospodarka rosyjska rozsypie się, głodni Rosjanie wyjdą na ulice i w szale niezadowolenia zmiotą obecne władze, zapewne wprowadzając w Rosji demokrację w stylu amerykańskim, a może nawet polskim. Jeszcze nie zdążyliśmy wielkich sankcji dobrze wdrożyć w życie, dopiero pierwszy transport polskich (europejskich) owoców został zatrzymany na granicy Rosji, a już sklepy na terenie tego kraju świecą pustkami. Że jest to najświętsza prawda, nikogo nie trzeba przekonywać, wszak piszą o tym wolni, zachodni dziennikarze (nasi, polscy, stanowią oczywiście awangardę tego zachodniego dziennikarstwa). Ich prawdomówności, niezależności, uczciwości – nikt nawet nie śmie kwestionować. I dlatego bez kwestionowania wymienionych wyżej „zalet” polskich dziennikarzy pozwolę sobie jedynie przywołać krótki artykuł z portalu Onet.pl.

puste_polki_1

I do tego krótki artykulik z niewielkiego portalu amerykańskiego, który w 2013 roku opisał sytuację w jednej z sieci handlowych w Stanach Zjednoczonych i zupełnie przypadkowo umieścił dokładnie te same zdjęcia, które zdaniem Onet.pl mają ilustrować handlowy krach w Rosji.

puste_polki_2

Szanowni Państwo z Onetu. Przy Waszych metodach oddziaływania na szeroko rozumianą opinię publiczną osiągnięcia takich tuzów dziennikarstwa jak osławiony Józef Bąk (w ramach pracy dziennikarskiej dał się poznać jako ten, który przesyłał pytania do prezesa znanej spółki, z którym prowadził wywiad, sam na nie odpowiadał i następnie całość publikował) i wielki agitator Joseph Goebbels po prostu blakną. I dobrze będzie, jeśli wspomniana wyżej opinia publiczna dowie się tego jak najprędzej.

Przy okazji interesująca będzie odpowiedź na pytanie, w jakim celu w tak nieprawdopodobny, wręcz brutalny sposób usiłuje się manipulować polską opinią społeczną. Zwracam uwagę, że najwyraźniej wszystkie media, określane w różnych źródłach a to jako „rządowe”, a to jako „media głównego nurtu” (mainstreamowe), realizują takie samo zadanie, jeden, wspólny cel. Co siewcy takiej propagandy, zleceniodawcy dyspozycyjnych mediów, chcą naprawdę uzyskać? Czy chcą przekonać nas o potędze Rzeczpospolitej, która ma szybciutko, oczywiście przy wsparciu naszych wielkich braci ze Stanów Zjednoczonych i Europy opanować „zdychającą” Rosję.

Czy celem jest uzyskanie społecznego poparcia dla polsko – rosyjskiej wojny, bo takie wytyczne „przyszły” z USA lub Brukseli, bo komuś zamarzyła się historyczna sława „Dziadka”?

Myślę, że w tej chwili potrzeby Rzeczpospolitej są inne, a i wspomniana potęga jeszcze nie taka wielka. Przekonać się o tym można słuchając informacji o wszelkiego typu aferach, oglądając ludzi szukających codziennie żywności w śmietnikach, patrząc na pozostałości po zlikwidowanych fabrykach. I chciałbym, żeby wolne, niezależne media pokazywały prawdziwy, rzeczywisty obraz mojej Ojczyzny.

VN:F [1.9.22_1171]
OCEŃ ARTYKUŁ
Wynik: 10.0/10 (wszystkich: 6)
– to był mały pikuś, 10.0 out of 10 based on 6 ratings

Polub Gazetę Bałtycką na Facebooku:

Autor

Xawery Lopiński

- publicysta, komentator i felietonista.

Wyświetlono 3 komentarze
Napisano
  1. Kris pisze:

    Gratuluję trzeźwego spojrzenia na te sprawy. W rządzących odzywa sie krzewiona od małego w Polakach nienawiść i pogarda dla Rosji oraz przekonanie o sile RP. nieważne sa ofiary i ostateczna klęska. Będzie potem za 100 lat kolejna okazja do świętowania. I niewazne sa straty gospodarcze dla kraju z powodu embarga. Politycy ‚zachodni’ zaś dobrze robia niezapraszając na rokowania i rozmowy bojowego min. Sikorskiego. Ale najgorsze przyjdzie gdy do władzy dojdzie PiS….

    VA:F [1.9.22_1171]
     Wynik: +6 (oddano 6 głosów)
  2. Wiod pisze:

    Ciekawe spostrzezenia.

    VA:F [1.9.22_1171]
     Wynik: +4 (oddano 4 głosów)
  3. jurek pisze:

    100% poparcia dla autora propaganda hitlerowska czy komuny jest przy obecnej naszej malym przedszkolakiem, zdecydowanie przekonany jestem, ze przez naszych pieniaczy z rzadu skonczymy marnie albo bankructwo kraju albo kopniak od Rosji ,ta zreszta nie jest wroga dla nas to Polska robi jej awantury.

    VA:F [1.9.22_1171]
     Wynik: +1 (oddano 1 głos)

Dodaj komentarz

XHTML: Można użyć znaczników html: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>