Niepodległe państwo polskie. "Na górze klasa politycznych panów, na dole cała reszta" | Gazeta Bałtycka
Opublikowano: 8.03.2019

Niepodległe państwo polskie. „Na górze klasa politycznych panów, na dole cała reszta”

Media ujawniły w Narodowym Banku Polskim – okazuje się, że szef NBP – zarabia 60 tys. zł, czyli trzy razy więcej niż Prezydent Państwa Polskiego – . Ba, co tam prezes! Wszyscy dyrektorzy zarabiają po 30-40 tys. czyli też kilkakrotnie więcej niż prezydent państwa, premier i ministrowie.

No a co dopiero powiedzieć o smukłych asystentkach, blondynkach z których jedna (ta ładniejsza) za kierowanie marketingiem Narodowego Banku dostaje w sumie 60 tys. zł – tyle co sam prezes i 3 razy więcej niż sam Prezydent miłościwie nam panujący Adrian D.

Pytanie: za co Glapiński i jego blondynki dostają taką kasę jest oczywiście pytaniem retorycznym. Tłum odbiorców propagandy i tak nie ma pojęcia czym się zajmuje , a przeciętny wyborca nie ma też pojęcia co to jest ten „markieting”?

A o prezydencie państwa – jako o polityku – Polak ma zapewne zdanie niespecjalnie pozytywne. Wiadomo, że wszyscy politycy to dranie, nic nie robią, a tylko kasy im mało. Dlatego próba podniesienia pensji ministrom i wiceministrom (zarabiającym po ok. 7 tys.) jaką podjęła premier Szydło – na początku kadencji – spotkała się ze zdecydowanym społecznym oporem.

Trybun internetowy nazwał ten projekt „”. Nic więc dziwnego, że Szydło i PiS podwinęli ogon i wycofali się z nieśmiałej próby uporządkowania choćby części bałaganu płacowego w III RP. Za to potem, jak zwykle łatając „dziury” Szydło poprzyznawała ministrom nagrody, „które im się po prostu należały” – jak oświadczyła z mównicy sejmowej.

Wypowiedź premier Szydło wzburzyła opinię publiczną i żeby zatrzeć fatalne wrażenie na temat pazerności klasy politycznej i jej czołowego oddziału w postaci „Dobrej Zmiany” – musiał zaingerować sam Prezes, który za karę (za te nagrody dla ministrów) polecił obniżyć wynagrodzenia dla posłów.

To było bardzo logiczne, bo ministrowie są tylko z PiS, a posłowie tylko w połowie. Obniżka pensji dotknęła więc również posłów opozycji. Po całej tej operacji poseł zarabia – nie licząc diety – ok. 6 tys. zł, za które jak to słusznie określiła tuskowa minister – pracuje tylko dureń, albo złodziej.

No bo też i biorąc pod uwagę, że blondynki prezesa NBP dostają 10 razy więcej od posłów z całą pewnością nie można naszych parlamentarzystów posądzać o nadmierny poziom intelektu. Z wyjątkiem, ma się rozumieć tych, którzy załatwili sobie, albo swoim pociotkom miejsca w radach nadzorczych i zarządach spółek skarbu państwa gdzie też byle placowemu, awansowanemu na figuranta do jakiegoś Orlenu, albo Azotów – państwo nasze płaci po 20 – 30 tys. miesięcznie.

W tym czasie nauczyciel zarabia 3 tys., emeryt ze stażem 40 lat pracy dostaje 1,8 tys. nie mówiąc o tych którzy – nie obciążając państwa – prowadzili własną działalność gospodarczą, albo byli rolnikami i żywili naród wstając ino świt i tyrając do zmroku.

I tak wygląda niepodległe państwo polskie: na górze – (politycznych) razem z ich kolaborantami w postaci sędziów, prokuratorów itp. uprzywilejowanych – dostających po kilkadziesiąt tysięcy miesięcznie – na dole wszyscy pozostali – nauczyciele, inżynierowie, rolnicy dostający ochłapy w postaci ułamka dziesiętnego tego co dostają członkowie klasy panów.

Jakoś tak się stało, że zarobki panienek Glapińskiego zostały ujawnione tuż przed 1 marca – przed Dniem Żołnierzy Wyklętych. Określenie to odnosi się do bohaterów, którzy najpierw walczyli z Niemcami, a po 1945 toczyli beznadziejną walkę z komunistami. Najczęściej zginęli w katowniach UB, rozstrzeliwani po pełnym tortur śledztwie.

Dobra Zmiana z Prezesem Kaczyńskim z Żołnierzy Wyklętych uczyniła kult państwowy i 1 marca pod ich pomnikami i w miejscach kaźni kwiaty składać będą – oprócz polityków, wszyscy członkowie rad nadzorczych, prezesa NBP i inni beneficjenci systemu.

Już wiemy o co walczyła i za co zginęła „Inka”, „Bartek” i inni „Niezłomni”. Za Glapińskiego, jego blondynki. Za wszystkich Glapińskich Niepodległej Rzeczpospolitej! Sto lat!

VN:F [1.9.22_1171]
OCEŃ ARTYKUŁ
Wynik: 7.0/10 (wszystkich: 5)
Niepodległe państwo polskie. "Na górze klasa politycznych panów, na dole cała reszta", 7.0 out of 10 based on 5 ratings

Polub Gazetę Bałtycką na Facebooku:

Autor

Janusz Sanocki

- poseł niezrzeszony (2015-2019), w latach PRL opozycjonista, przywódca Solidarności w Nysie, członek Klubu Służby Niepodległości, internowany i więziony w stanie wojennym. Za działalność na rzecz Niepodległego Państwa Polskiego odznaczony przez Prezydenta Srebrnym Krzyżem Zasługi, oraz Krzyżem Wolności i Solidarności.



Moto Replika