Reforma sądownictwa. "Chodzi o obsadzenie stanowisk swoimi ludźmi" | Gazeta Bałtycka
Opublikowano: 14.02.2020

Reforma sądownictwa. „Chodzi o obsadzenie stanowisk swoimi ludźmi”

Ja wiem, ja wiem że jesteśmy narodem gorliwie praktykującym, że póki co kościoły nasze jeszcze nie muszą być zamieniane – jak na zachodzie – na klubokawiarnie. Ale mnie zastanawia, czy do polskiej duszy wpisały się chrześcijańskie zasady życia? Czy naród kultywujący religię ma świadomość, że ta religia to , a nie jakiś tam islam czy inny buddyzm?

No bo co jest istotą chrześcijaństwa? Ano miłość wzajemna. I to nie tylko miłość do tych co nas kochają i głaskają po łepetynce, ale też miłość do wrogów. „Miłujcie nieprzyjaciół” mówi Jezus i rozwija to niełatwe zalecenie w dalszej części – choćby w Ewangelii Mateusza (5,38): „Jeśli bowiem miłujecie tych, którzy was miłują, cóż za nagrodę mieć będziecie? Czyż i celnicy tego nie czynią? I jeśli pozdrawiacie tylko swych braci, cóż szczególnego czynicie? Czyż i poganie tego nie czynią?”.

No i co Wy na to Moi Drodzy Czytelnicy? Znamy to przykazanie Jezusa?

Tymczasem „otwieram” telewizor i leje się na mnie potok nienawiści. W telewizji publicznej – nienawiści a to do kasty sędziów, a to do opozycji. W tej drugiej, prywatnej, amerykańsko-niemieckiej też się leje potok, ale nienawiści do Kaczyńskiego, Dudy i PiS-u.

Nienawiść! Hejt! Całe nasze życie publiczne – jakie obserwuję – nacechowane jest prymitywnym, plemiennym poczuciem nienawiści do wrogów. Jesteśmy jak dwa obce plemiona – jacyś Tutsi i Hutu – dyszący do siebie zajadłą wrogością.

A na niedzielę udajemy się do naszych kościołów, gdzie czasem nam tego Mateusza przeczytają i może nawet kto usłyszy i zapamięta. Ale ilu zapamięta? Jakoś nie widać już nie nawet miłości do politycznych przeciwników, ale zwykłej tolerancji, szacunku, traktowania tego drugiego rodaka z Platformy czy z PiS (niepotrzebne skreślić) nie jak zajadłego wroga, ale może jak kogoś kto też ma coś do powiedzenia i niekoniecznie to jest złodziej, ubek i trzeba go wdeptać w glebę.

Piszę o tym zjawisku, bo – niestety, moim zdaniem – pokazuje ono naskórkowość naszych religijnych wyborów. Nigdy, w żadnej debacie – mam na myśli cywilizowaną debatę – nie wolno odmawiać partnerowi prawa do wypowiedzenia się! Mówił o tym , kiedy słuchały go tłumy na gdańskiej Zaspie w 1987 r., kiedy konflikt polityczny był jeszcze bardziej ostry. Zdaje się, żeśmy nastawiali Wielkiemu Papieżowi pomników, ale zapomnieli o tym co głosił.

Piszę też o tym, żeby pokazać jak szybko na manowce wiedzie taki właśnie nienawistny sposób uprawiania choćby polityki. A widać to dobitnie na przykładzie tzw. „reformy wymiaru sprawiedliwości” prowadzonej przez Ziobrę i PiS. Od początku super-minister nikogo nie chciał słuchać – ani osób poszkodowanych, ani życzliwych posłów takich jak ja czy Jachnik, którzyśmy o zmiany w sądownictwie walczyli od lat. Nie, on wiedział lepiej. I od początku zmiany, które wprowadzał, były wyraźnie nastawione na obsadzenie czego się da swoimi ludźmi, żeby zbudować polityczne zaplecze – co oczywiście nie ma nic wspólnego z „reformą”.

I od początku rządowa propaganda ustawiła wszystkich sędziów w roli złego luda – wrogów. Tak, ja wiem, że w sądach jest wiele patologii, ale są wśród sędziów ludzie, którzy gotowi byli poprzeć zmiany, tylko nikt ich, tak samo jak nikt nas – posłów życzliwie patrzących na zmianę rządu w 2015 r. – nikt nas do udziału w reformowaniu sądownictwa nie zaprosił. Uważano, że jak się naszczuje na sędziów w rządowej telewizji, to społeczeństwo ślepo poprze wszystko co robi minister Ziobro.

Tymczasem okazało się, że wiele rozwiązań wprowadzonych na siłę w zdominowanym przez PiS Sejmie jest po prostu konstytucyjnie wadliwych i już Polska płaci ogromną cenę na arenie międzynarodowej za nonszalanckie działania jednego ministra. Teraz nie wiadomo jak się mają chłopaki z PiS-u wycofać z własnych błędów, bo oni wstecznego biegu nie mają wbudowanego.

A było szanować innych uczestników życia publicznego! A było nie szczuć jednych na drugich! Było? Było! Ale się zmyło!


Polub Gazetę Bałtycką na Facebooku:

Autor

Janusz Sanocki

- poseł niezrzeszony VIII kadencji, w latach PRL opozycjonista, przywódca Solidarności w Nysie, członek Klubu Służby Niepodległości, internowany i więziony w stanie wojennym. Za działalność na rzecz Niepodległego Państwa Polskiego odznaczony przez Prezydenta Srebrnym Krzyżem Zasługi, oraz Krzyżem Wolności i Solidarności.

Dodaj komentarz

XHTML: Można użyć znaczników html: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>