Szkoła. Słuchanie polskich piosenek powinno być obowiązkowe! | Gazeta Bałtycka
Opublikowano: 23.06.2021

Szkoła. Słuchanie polskich piosenek powinno być obowiązkowe!

Trochę przypadkowo natknąłem się na fragment zatytułowanej „”. Ten zasłyszany fragment spowodował, że poszukałem jej na YouTube w niezapomnianym, kapitalnym wykonaniu pani Ireny Santor. Owego „słowika” Rzeczpospolitej, artystki obdarzonej niesamowitym talentem i dykcją chyba najlepszą w całej historii polskiej piosenki. Ale nie laurki chcę tu wystawiać pani Irenie, choć powinienem.

Słuchając Jej wykonania Cyganerii doszedłem do wniosku, że słuchanie (śpiewanie) polskich piosenek w wykonaniu polskich piosenkarzy, w języku polskim, powinno być wręcz obowiązkowe w szkołach (podstawowych?). I nawet niekoniecznie na wychowaniu muzycznym, czy jak się tam to teraz nazywa (za „moich czasów” były lekcje śpiewu, później określone mianem wychowania muzycznego. Dla niektórych były też lekcje chóru).

Nawet na języku polskim, czy jak się to tam teraz nazywa (za „moich czasów” próbowano zmienić nazwę na „ ojczysty”. O ile pamiętam, nic z tego (dzięki Bogu) nie wyszło). Skąd taki, przyznaję, dla dzisiejszego młodego pokolenia, zapewne karkołomny postulat?

Przedstawię tylko dwa powody. Pierwszy, powszechnie znany, zamyka się w haśle: „muzyka łagodzi obyczaje”. Gdy w szkołach mamy coraz więcej problemów z psychiką młodych ludzi, może dobrze byłoby spróbować skorzystać z tej, chyba niegłupiej prawdy.

Jednak znacznie bardziej istotny jest powód drugi. Określę go także krótkim hasłem: bogactwo języka. Na przykładzie wspomnianej na wstępie „Cyganerii” w wykonaniu pani Ireny Santor pozwolę sobie rzucić: kto z młodych ludzi odpowie dziś, co to jest „knajpka” czy „zaułek”, jakie może być znaczenie, niekoniecznie negatywne, słów „lubimy włóczyć się”.

Czy ktoś z młodych wie, że wina nie trzeba chlać, żłopać, ciągnąć. Można je sączyć. Ciekaw jestem, ilu młodych ludzi pamięta jeszcze, że poranna pora to także świt, brzask. W piosenkach śpiewanych niegdyś przez naszych artystów naprawdę można znaleźć niezwykłe bogactwo polskiego języka. (A ten, co chyba każdy przyzna, ubożeje nam w tempie zastraszającym i jest coraz bardziej zaśmiecany). A melodie większości utworów nawet dziś, nawet młodych ludzi – niewątpliwie mogą zachęcić do słuchania.

Zupełnie świadomie nie podaję przykładów innych piosenek minionych lat. Jest ich tyle i tak znakomitych, tak melodyjnych, tak doskonale wykonanych, że wymienić ich nie sposób. A wstydem (przynajmniej dla mnie) byłoby pominąć kogoś wspaniałego, niezapomnianego. Stąd tylko apel: słuchajcie polskich piosenek, w języku polskim, wykonywanych przez polskich artystów. Ale tych z prawdziwego zdarzenia.


Polub Gazetę Bałtycką na Facebooku:

Autor

- publicysta, komentator i felietonista.



Moto Replika