Szkoły jawnie lekceważą minister edukacji | Gazeta Bałtycka
Opublikowano: 26.07.2015

Szkoły jawnie lekceważą minister edukacji

Wiele szkół w sposób jawny postanowiło zlekceważyć narodowej Joanny Kluzik-Rostkowskiej. Sytuacja jest o tyle zaskakująca, że instytucje z edukacją nie mające nic wspólnego, rozporządzenia nie zlekceważyły.

legitymacja_szkolna2O tym, że moje państwo jest zdezorganizowane i nieudolne pisałem już wielokrotnie. Jeden z (na szczęście) byłych ministrów zauważył nawet, że istnieje ono tylko teoretycznie. Pewnie miał rację. Dziś przykład jeden tylko, ale za to jakże barwny i doskonale potwierdzający opinię byłego ministra.

Podobno zgodnie z rozporządzeniem Ministra Edukacji Narodowej od stycznia tego roku w legitymacjach szkolnych powinien pojawić się numer ucznia. Jaki jest cel tego rozszerzenia informacji o uczniu – nie wiem i nie zamierzam tego roztrząsać. Okazuje się, że wiele szkół (a raczej ich dyrektorów) rozporządzenie Ministra Edukacji Narodowej zlekceważyło i szkoły pozostały przy „starych” zapisach w legitymacjach.

Rozporządzenia nie zlekceważyli przedstawiciele instytucji podległych innym resortom. Np. kolejarze (z różnych spółek kolejowych zajmujących się przewozami pasażerskimi) skrzętnie skorzystali z okazji i legitymacje, w których numeru pesel ucznia nie podano, uważają za nieważne i nie upoważniające do ulg przy zakupie biletów przysługujących uczniom. Czy mają do tego prawo i czy takie podejście jest zgodne z prawem – nie mnie rozstrzygać. Niech się zajmują tym ci, którzy biorą za to pieniądze, i to niemałe. Także moje.

Jednak dziś na portalu „Rynek Kolejowy” spotkałem się z przecudnej urody stanowiskiem wyrażonym ustami pani Donaty Nowakowskiej, będącej rzecznikiem Kolei Mazowieckich. Pozwolę sobie zacytować znaczący fragment wypowiedzi, która zwróciła moją uwagę.

„Wobec skali problemu, a także oporu instytucji zobowiązanych do podjęcia odpowiednich działań wynikających z rozporządzenia, spółka podjęła decyzję o tym, by do 30 września 2015 r. przedłużyć akcję informacyjną, jednocześnie odstępując od wystawiania wezwań do zapłaty z tytułu braku numeru Pesel w legitymacjach”.

(Podkreślenia pochodzą od autora). W ten sposób pani rzecznik uzasadnia fakt, że Mazowieckie odstępują na kolejny okres od karania uczniów za legitymowanie się dokumentami nie odpowiadającymi wymaganiom rozporządzenia. Co jest o tyle słuszne, że tak naprawdę nie uczniowie są winni zaistniałej sytuacji. Ale prawdziwym „smaczkiem” jest „opór instytucji zobowiązanych do podjęcia odpowiednich działań”.

Cała sytuacja wyraźnie pokazuje, jakim szacunkiem dyrektorzy szkół, może kuratoria, darzą swojego resortowego ministra. A reakcja tego ministra (tu pozwolę sobie przypomnieć, że Ministrem Edukacji Narodowej jest pani ) wskazuje najwyraźniej, że obawia się on bardziej zdecydowanej reakcji mającej na celu wyegzekwowanie obowiązków nałożonych na podległe mu szkoły.

Jak widać łatwiej zastraszać rodziców, którzy nie chcą posyłać do szkół swoich sześcioletnich dzieci niż przywołać do porządku paruset dyrektorów. Czy jest to postawa charakterystyczna tylko dla gorącego okresu przedwyborczego?

Bez względu na to, czym kieruje się w swym postępowaniu pani stwierdzam, że w mojej ocenie cała sytuacja z legitymacjami, biletami i ulgami przejazdowymi wskazuje wyraźnie, że poprawę sytuacji w Polsce zacząć trzeba od zwykłego, gospodarskiego uporządkowania kraju po rządach styropianowych bohaterów.

VN:F [1.9.22_1171]
OCEŃ ARTYKUŁ
Wynik: 10.0/10 (wszystkich: 6)
Szkoły jawnie lekceważą minister edukacji, 10.0 out of 10 based on 6 ratings

Polub Gazetę Bałtycką na Facebooku:

Autor

Xawery Lopiński

- publicysta, komentator i felietonista.

Dodaj komentarz

XHTML: Można użyć znaczników html: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>



Moto Replika