Unifikacja, standaryzacja – bez Unii ani rusz | Gazeta Bałtycka
Opublikowano: 11.03.2015

Unifikacja, standaryzacja – bez Unii ani rusz

Jeszcze niedawno przeciętny Kowalski klął na czym świat stoi, gdy przekonywał się, że stara ładowarka do telefonu zupełnie nie nadaje się do modelu, który właśnie nabył. Każdy producent dbał o to, by jego aparat wymagał wyłącznie jego ładowarki. W skali nawet stosunkowo tak niewielkiego kraju jak Polska oznaczało to setki ton kabli, miliony końcówek, wtyczek, nerwów. I nie można było sprawy uporządkować w skali kraju.

Unifikacja, standaryzacja – bez Unii ani rusz

Nie znalazł się żaden parlamentarzysta (ich też to dotykało), który powiedziałby głośno i wyraźnie: w moim kraju wszystkie sprzedawane telefony muszą odpowiadać określonym standardom, a ładowarki muszą być wyposażone w takie, a nie inne złącze. W przeciwnym razie nie będą ani telefony, ani ładowarki, dopuszczone do sprzedaży na terenie Rzeczpospolitej. Powtarzam: nie znalazł się nikt, kto by coś takiego głośno powiedział (mimo, że słowa: , – jeszcze nie zostały zamazane w Wikipedii). Dopiero Unia musiała wydać stosowne wytyczne (dyrektywy), by słowo mogło stać się ciałem.

Patrząc na otaczający nas świat zwracam uwagę, że podobnych problemów, których rozwiązanie ułatwiłyby życie przeciętnemu Kowalskiemu, jest więcej. Dziś podam jeden przykład. I z zainteresowaniem będę oczekiwał, jak nasi parlamentarzyści i europarlamentarzyści wezmą się za rozwiązanie bardzo trudnego zagadnienia.

Ten problem to . Te ręczne wyposażone są często w wymienne nożyki. Golarka każdej firmy ma swoje, oryginalne mocowanie nożyka (bez względu na to, czy jedno, czy dwu – czy sześcioostrzowego). Nie ma możliwości korzystania z nożyków jednej firmy do wszystkich golarek. A wybór właściwego w przeciętnej drogerii to prawie jak gra w lotto. Szansa jak jeden do ….. . (Tu wpisz baaaardzo dużą liczbę). Zupełnie jak do niedawna z ładowarkami telefonicznymi. Może więc chociaż tu wyprzedzimy Unię Europejską? Problem dotyczy także golarek elektrycznych. Tu sprawa powinna być łatwiejsza, bo jest dokładnym odzwierciedleniem tego, co działo się z telefonami i ich ładowarkami. Tak więc tu droga jest już jakby przetarta.

A więc kochani nasi reprezentanci w różnych gremiach. Proponuję szybko wziąć się do roboty. Jak zadziałacie szybko, to zdążycie jeszcze przed wyborami. A jak zdążycie, będziecie mogli ogłosić sukces. Nie dało się w szkolnictwie, nie dało się w służbie zdrowia, nie dało się z autostradami, stadionami i kolejami. Może uda się choć z golarkami.

Czego Wam i naszym Czytelnikom zupełnie szczerze i poważnie życzę.


Polub Gazetę Bałtycką na Facebooku:

Autor

- publicysta, komentator i felietonista.

Dodaj komentarz

XHTML: Można użyć znaczników html: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>