Co dalej ze sprawą zabójstwa Adamowicza? | Gazeta Bałtycka
Opublikowano: 31.07.2020

Co dalej ze sprawą zabójstwa Adamowicza?

Śledztwo w sprawie zabójstwa Prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza nadal  w toku. Przedstawiony w dniu 4 stycznia 2019 roku podejrzanemu zarzut zabójstwa w wyniku motywacji zasługującej na szczególne potępienie nie uległ zmianie, a zarzucone podejrzanemu  zagrożone jest karą pozbawienia wolności  na czas nie krótszy od lat 2, karą 25 lat pozbawienia wolności  albo karą dożywotniego pozbawienia wolności.

Wbrew pozorom sprawa jest bardzo skomplikowana i niewątpliwie potrwa bardzo długa, gdyż może się zdarzyć, że Sąd zwróci sprawę do Prokuratury celem uzupełnienia o konkretne czynności procesowe.

W tej sprawie istnieje wiele wątków mogących mieć wpływ na ostateczny wymiar kary. Sąd będzie także musiał rozstrzygnąć wątpliwość, czy Adamowicza mogło być spowodowane uruchomioną falą hejtu, czy też sprawca działał z innych pobudek.

Kluczową kwestią na pewne będzie poczytalność Stefana W. w chwili popełnienia zabójstwa. Co ciekawe, do tej pory Prokuratura Okręgowa w Gdańsku nie ma jasnego stanowiska w tej kwestii, co budzi coraz większy niepokój, gdyż po tak długim czasie niewątpliwie powinny mieć w tym względzie jasność.

Nie wiemy także, czy rozprawy sądowe w sprawie zabójstwa prezydenta Gdańska będą jawne, a takie z pewnością być powinny.

Ważnym wątkiem jest także sprawa ewentualnych zaniedbań więziennej w czasie, gdy Stefan W. przebywał w więzieniu. Jak pamiętamy Stefana W. oraz współwięźniowie stwierdzili, że nosi się on z zamiarem zabójstwa Prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza. Sąd zapewne rozważy kwestie, czy można było w jakiś sposób go powstrzymać.

Można snuć domysły, czy zostanie wyjaśniona kwestia dokonania ewentualnego tzw. chirurgicznego trafienia w klatkę piersiową prezydenta Gdańska ze strony podejrzanego. Jest to kolejna tajemnicza kwestia, którą biegli, a następnie w Gdańsku będzie musiał wyjaśnić.

Gdyby założyć, że Stefan W. był poczytalny w monecie zabójstwa, trafienie w klatkę piersiową Prezydenta Gdańska z chirurgiczną precyzją musiałoby być wynikiem specjalistycznego szkolenia. Natomiast gdyby Stefan W. był niepoczytalny, to chirurgiczne uderzenie w klatkę piersiową musiałoby okazać się niesamowitym zbiegiem okoliczności, wręcz nieprawdopodobnym.

Mając to wszystko na uwadze, należy twierdzić, iż całkowite wyjaśnienie tej sprawy jest niemal niemożliwe,  co z kolei działa na korzyść Stefana W., ponieważ wszystkie niejasności i wątpliwości zawsze świadczą na korzyć oskarżonego.

Autor

- Zastępca Redaktora Naczelnego Gazety Bałtyckiej, dziennikarz śledczy. Specjalizuje się w tematyce społeczno-prawnej. Archiwista II stopnia (kursy archiwalne w Archiwum Państwowym w Gdańsku), Członek stały Stowarzyszenia Archiwistów Polskich (prawo do prowadzenia badań historycznych), miłośnik Gdyni, członek Towarzystwa Miłośników Gdyni. Hobby – prawo. Jest członkiem Związku Harcerstwa Polskiego.

Dodaj komentarz

XHTML: Można użyć znaczników html: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>



Moto Replika