Nie dla "ojczyzny Europy". Wielka Brytania w postawie wyprostowanej | Gazeta Bałtycka
Opublikowano: 10.02.2020

Nie dla „ojczyzny Europy”. Wielka Brytania w postawie wyprostowanej

No i stało się! Z Unii Europejskiej wystąpił jeden z największych krajów, ojczyzna demokracji wyspa, która od zamierzchłych czasów Wilhelma Zdobywcy – czyli ponad 900 lat temu – nigdy nie została zdobyta. Połamał sobie na niej zęby król hiszpański, nie zaszkodziła jej napoleońska blokada, nie zdobył jej też diabeł XX wieku Adolf i jego Luftwaffe.

Wielka Brytania, która pokonała tyle prób narzucenia jej obcej dominacji nie wytrzymała także „miękkiego” podboju jaki wymyślili „ojczymowie założyciele” Unii Europejskiej.

Bo też i w istocie Unia, przynajmniej od czasów Traktatu z Maastricht z 1991 r., zmierza wyraźnie w stronę super państwa europejskiego pochłaniając coraz więcej uprawnień dotąd suwerennych państw, które ją na początku tworzyły. I tak rok po roku zamiast „Europy ojczyzn” zaczęła powstawać „Ojczyzna Europa” narzucająca państwom-członkom coraz więcej rozwiązań i sprowadzających je systematycznie do roli landów raczej niż niepodległych bytów międzynarodowych.

Anglicy, którzy są przede wszystkim narodem świadomym swojej tradycji i siły ekonomicznej, zrozumieli ten proces najwcześniej. Powstał ruch polityczny stawiający sobie jeden cel – opuszczenie tego superpaństwa, które wchłaniało Brytanię. I po kilku latach dokonali tego – właśnie wychodzą z Unii.

Dla mnie ciekawe są komentarze polskich mediów – wszystkie w istocie nieżyczliwe wobec Brexitu. Polscy dziennikarze i komentatorzy polityczni – ci słynni „znawcy od nawozów i od świata” – nawet się nie zająkną o powodach Brexitu, a jedynie straszą polskich odbiorców wizją niepewnej przyszłości jaka czeka Wielką Brytanię. Jest to oczywista bzdura – zanim powstała funkcjonowały państwa, ludzie jeździli, handlowali, pracowali za granicą i po rozpadzie Unii też będą to robili. Dlaczego jednak polscy dziennikarze tak stronniczo przedstawiają to co się dzieje w Wielkiej Brytanii?

Myślę że główną przyczyną jest rozpowszechniony wśród polskiego dziennikarstwa niesamowity konformizm czyli tchórzostwo przed pisaniem niewygodnych czy trudnych prawd. I w konsekwencji schlebianie tłumom odbiorców. A tłum odbiorców w Polsce jest wyraźnie pro-unijny. Polacy są jednym z najbardziej pro-unijnym narodem w Europie.

Dlaczego tak się dzieje? Po pierwsze wypływa to z naszych narodowych kompleksów i poczucia niższości wobec zachodu. Już nasza szlachta przed rozbiorami ślepo naśladowała ówczesny zachód chłonąc i imitując wzory francuskie w zachowaniu czy modzie.

W XX wieku, w czasie komuny odgrodzeni od zachodu żelazną kurtyną, skazani na egzystencję w gigantycznym więzieniu jakim był „blok sowiecki” patrzyliśmy na zachód z uwielbieniem widząc z oddali tylko jego dobre cechy, nie dostrzegając mankamentów. Wszystko co płynęło stamtąd było wręcz otaczane kultem, natomiast siermiężna rzeczywistość wywoływała pogardę. I tak przez pół wieku sami wpędziliśmy się w kompleks niższości nie widząc naszych wartości i zalet.

Stąd – jak tylko zaproszono nas do Unii – tośmy ślepo poszli wierząc naiwnie, że Unia zrobi za nas wszystko: wybuduje drogi, fabryki, da robotę i jeszcze pogłaska każdego po główce na dobranoc. Z tych złudzeń mozolnie się leczymy – nikt na świecie nikomu nie daje nic za darmo. Anglicy to wiedzą, my jeszcze nie. Na razie więc Polacy jeszcze wierzą w to, że Unia to same zyski i żaden u nas by nie przeszedł. Stąd np. politycy opozycyjni straszą wyborców PiS-em insynuując, że Kaczyński chce nas wyprowadzić z Unii, nie pamiętając, że nie kto inny jak jako prezydent, podpisał traktat lizboński będący kolejnym ograniczeniem suwerenności państw takich jak nasze.

Dziennikarze polscy zatem krytycznie o Unii nie napiszą ani słowa, bo boją się, że odbiorcy takiej krytyki odrzuciliby i krytykę i autora. W ten sposób – na skutek konformizmu polskich komentatorów – widz i słuchacz – dodatkowo zostaje pozbawiony nawet śladu rzetelnej oceny Unii i tego co Unia nam daje. I tego co nam zabiera.

VN:F [1.9.22_1171]
OCEŃ ARTYKUŁ
Wynik: 8.3/10 (wszystkich: 4)
Nie dla "ojczyzny Europy". Wielka Brytania w postawie wyprostowanej, 8.3 out of 10 based on 4 ratings

Polub Gazetę Bałtycką na Facebooku:

Autor

Janusz Sanocki

- poseł niezrzeszony VIII kadencji, w latach PRL opozycjonista, przywódca Solidarności w Nysie, członek Klubu Służby Niepodległości, internowany i więziony w stanie wojennym. Za działalność na rzecz Niepodległego Państwa Polskiego odznaczony przez Prezydenta Srebrnym Krzyżem Zasługi, oraz Krzyżem Wolności i Solidarności.

Wyświetlono 1 Komentarz
Napisano
  1. Rafal pisze:

    Mimo ze troche racji, to nie mieszkal pan w anglii i realia tamtejsze zna tylko z mediow.

    A zdrowie juz pan sobie zabral sam…unia juz panu niewiele zabierze.

    Pozdrawiam i idze pan wreszcie na polityczna emeryture.

    VA:F [1.9.22_1171]
     Wynik: 0 (oddano 0 głosów)

Dodaj komentarz

XHTML: Można użyć znaczników html: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>



Moto Replika