"To może wydawać się niedorzeczne, ale ciężko nam zaopatrzyć się w podstawowe produkty spożywcze" | Gazeta Bałtycka
Opublikowano: 2.12.2014

„To może wydawać się niedorzeczne, ale ciężko nam zaopatrzyć się w podstawowe produkty spożywcze”

Dzień Dobry. Nazywam się Małgorzata. Mam 34 lata i mieszkam na Podkarpaciu. Piszę do Państwa w dość nietypowej sprawie i bardzo proszę o przeczytanie tego listu do końca zanim go Państwo wyrzucą do kosza, gdyż wyjaśnienie sedna sprawy może trochę mi zająć – nie przywykłam do pisania listów tego typu.

"To może wydawać się niedorzeczne, ale ciężko nam zaopatrzyć się w podstawowe produkty spożywcze"

Piszę o Państwa, gdyż od kilku miesięcy mój mąż pozostaje osobą całkowicie bezrobotną, mimo iż szuka pracy w każdym możliwym miejscu. Przegląda ogłoszenia, chodzi po okolicznych budowach, sklepach… szuka jakiegokolwiek zajęcia i niestety nie może znaleźć nawet ulotek.

Myślał także o wyjeździe w delegacje, lecz nawet na Warszawie nie ma dostępnych żadnych ofert zatrudnienia z zakwaterowaniem dla osób zamiejscowych, co w jego wypadku jest bardzo ważne ze względu na brak środków, by opłacić kwaterę na własną rękę.

Do tej pory zajmował się głównie pracami budowlanymi z głównym naciskiem na wykończenia wnętrz oraz elewacje zewnętrzne styropianowe. Pracował również w kilku innych dziedzinach gospodarki jednak trwało to za krotko by mógł o tym napisać.

Sam z wykształcenia jest Technikiem Elektronikiem (niestety nie udało mu się dokończyć nauki ze względu na problemy życiowo-rodzinne). Doskonale opanował obsługę komputerów jak i ich budowę oraz dobrze posługuje się językiem angielskim w mowie oraz piśmie.

Przez brak zatrudnienia męża znaleźliśmy się wraz z dwójką naszych dzieci w wyjątkowo trudnej sytuacji i na chwilę obecną ciężko nam zaopatrzyć się w podstawowe produkty spożywcze czy sanitarne. Wiem, że może się to wydawać niedorzeczne, ale tak naprawdę jest. Mąż niestety rodziny żadnej nie ma, natomiast moi są już ludźmi starszymi, żyjącymi ubogo i nawet gdyby chcieli z całego serca – nie są nam w stanie pomoc w jakikolwiek sposób.

W tym roku niestety nasze Święta Bożego Narodzenia nie będą zbyt przyjemne, gdyż zwyczajnie nie będzie nas stać by cokolwiek zorganizować – obawiam się ze dzieci w tym roku mogą nie mieć nawet choinki.

Na domiar złego kilka tygodni temu do naszych problemów doszedł nowy – w tej sytuacji najpoważniejszy. w którym przebywamy jest wynajmowane i w związku z tym niedawno mieliśmy wizytę właścicielki mieszkania (nie posiadamy własnego kąta). Oznajmiła nam , iż mieszkanie które od niej wynajmujemy, będziemy musieli opuścić, gdyż zostanie ono wkrótce sprzedane. Powodem tego jest fakt, iż dzieci tej pani są już ludźmi studiującymi i zamiast wynajmować dla nich mieszkanie w mieście w którym studiują, woli sprzedać to w którym mieszkamy, aby wykupić na własność inne – w mieście, w którym jej dzieci obecnie studiują i planują również pozostać po zakończeniu nauki.

Jest to dla nas całkowicie zrozumiałe, lecz przeprowadzka w nowe miejsce jest kosztowna. Każdy właściciel mieszkania zażąda wpłaty czynszu i opłat za miesiąc z góry + kaucji zwrotnej w wysokości łącznej sumy wszystkich opłat za kolejny miesiąc… Do tego koszty przetransportowania bądź co bądź skromnego – lecz dobytku, który posiadamy z mężem i dziećmi.

Teraz, gdy mąż od dłuższego czasu nie może znaleźć żadnego zatrudnienia, ledwo udaje nam się na bieżąco przeżyć, a co dopiero regulować jakiekolwiek z zaległych opłat, których również trochę się nazbierało. Przy tym wszystkim nie ma szans, aby na boku odłożyć cokolwiek na pokrycie kosztów nieuniknionej wyprowadzki z obecnego lokum.

Mówiąc szczerze, poszukuję firmy bądź osoby prywatnej będącej w stanie pomoc nam w postaci żywności, środków czystości, odzieży dla nas bądź starszego syna lub pracy dla męża. (Młodszy syn ma zapas po starszym). Będziemy dozgonnie wdzięczni za jakakolwiek pomoc w stanięciu na nogi… Może ktoś z Państwa jest w stanie zaoferować mężowi jakakolwiek pracę.

Jeżeli ktoś z Państwa byłby w stanie pomoc nam w tej sytuacji, mąż jest gotowy przyjechać na miejsce i zwyczajnie odpracować wszystko w najszybszym możliwym czasie – będzie jednak potrzebował jakiegoś kąta do spania – może to być nawet miejsce na podłodze w garażu. (Można również przyjechać do nas, zobaczyć się z nami i samemu ocenić sytuację).

W chwili obecnej jesteśmy zdesperowani, bez perspektyw i żadnego obrazu jak moglibyśmy sobie inaczej z tym poradzić. Na domiar wszystkiego powoli wykańcza nas choroba a krotko po Nowym Roku możemy stracić dach nad głową.

Niestety ktoś kto nie znalazł się w podobnej sytuacji, nie potrafi zrozumieć ze czasami w życiu naprawdę może być aż tak ciężko…

Z poważaniem,
Małgorzata B.

Redakcja posiada dane kontaktowe do pani Małgorzaty. Ewentualne propozycje pomocy prosimy kierować na adres: redakcja@gazetabaltycka.pl


Polub Gazetę Bałtycką na Facebooku:

Autor

- dziennikarz Gazety Bałtyckiej.

Wyświetlono 1 Komentarz
Napisano
  1. Janusz pisze:

    Cholerka. Chętnie pomogę !!! Biednemu i uczciwemu zawsze wiatr w oczy a cwaniaczki się pławią w luksusach.

Dodaj komentarz

XHTML: Można użyć znaczników html: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>