UE może zakazać produkcji wędlin. A co w tej sprawie robią polscy europosłowie? | Gazeta Bałtycka
Opublikowano: 3.01.2014

UE może zakazać produkcji wędlin. A co w tej sprawie robią polscy europosłowie?

UE chce chce zabronić produkcji niektórych wędlin i szynek, co w sposób znaczący może uderzyć w rodzimych wytwórców. A polscy europosłowie zamiast walczyć o nasze interesy – uprawiają politykę krajową. Po co nam tacy europarlamentarzyści?

UE może zakazać produkcji wędlin. A co w tej sprawie robią polscy europosłowie?

Zupełnie na marginesie największych krajowych mediów, niczym meteor (nie, nie ten nad Czelabińskiem) przeleciała informacja o tym, że brukselscy urzędnicy zabronili (zabraniają?? zabronią??) produkcji wyrobów mięsnych wędzonych w naturalnym dymie.

Precyzja powyższego przekazu jest taka, jak informacja przekazana we wspomnianych mediach. Nie będę się tu zastanawiał nad gospodarczymi skutkami jakie brukselskie posunięcie będzie miało dla polskich rolników i przemysłu spożywczego. Nie będę nawet pisał o tym, jakie skutki to posunięcie wywoła dla smaku i trwałości polskich wędlin i szynek. Te skutki zobaczymy i odczujemy wszyscy i to w niedługim czasie.

Raczej zastanawiam się, gdzie w w trakcie, gdy „bruksela” debatowała „nad tym tematem”, byli nasi bohaterscy europosłowie. Czyżby ustawiali się w kolejce do „eurokasy”? A może po prostu byli mocno zajęci szukaniem „bolka” lub chociażby śladów tegoż? A może raz jeszcze zastanawiali się, za co by tak naprawdę można posadzić gen. Jaruzelskiego? Jakoś nie przypominam sobie, by wojowniczy zazwyczaj europoseł Kurski wystąpił do narodu z hasłem: „kochani, chcą nam odebrać naszą, polską szynkę. Skrzyknijmy naród i w trzy dni pod Brukselą stańmy”.

Nie usłyszałem niezwykle elokwentnego w słowie europosła Czarneckiego, który tłumaczy (nawet w obcych językach) urzędasom brukselskim, że „nasze siły w europarlamencie nigdy czegoś takiego nie przegłosują”.

Mam wrażenie, że milczał w tej sprawie najuczciwszy z europosłów Zbigniew Ziobro. I nie może się on w tym wypadku tłumaczyć tym, że tajemniczy „prezes” zabronił mu wypowiadać się na ten temat. Nawet wielce szanowny europoseł Wojciech Olejniczak, którego zasługi dla rolnictwa polskiego przyrównać można chyba tylko do zasług Mariana Zacharskiego dla polskiego wywiadu, nie wypowiedział się w przedmiotowej sprawie. A szkoda, panowie europosłowie.

Powiem inaczej. Rzeczpospolita od proponowanego przez Brukselę rozwiązania zapewne nie zginie. Polski chłop (rolnik, farmer, producent rolny) na rynek wewnętrzny odpowiednio dobrą produkcję zapewni. Sprzedając ją w znakomitej większości w tak zwanej szarej strefie. A ciemny lud będzie dalej kupował bardzo zdrowe i smaczne wędliny z różnych „biedronek”, „auchanów”, „carefourów” i „liedlów”, pomnażając dochody tych koncernów. W interesie których właśnie skutecznie nic nie robili polscy europosłowie.

Wybory zbliżają się.

Autor

- publicysta, komentator i felietonista.

Dodaj komentarz

XHTML: Można użyć znaczników html: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>