Opublikowano: 22.07.2016

Wojna historyczna, czyli NASZA historia

Nie istnieje coś takiego jak obiektywna. zawsze była, jest i będzie narzędziem budowania wizerunku państwa, narodu, czy grupy etnicznej.

auschwitz

Stąd przez 70 lat Rosjanie nie byli w stanie przyznać się do zbrodni katyńskiej; stąd na Ukrainie działa odpowiednik polskiego szefa – niejaki , który robi wszystko, aby oddalić temat rzezi wołyńskiej i promować Stepana Banderę; stąd od lat w Niemczech trwa zakrojona na szeroką skalę medialno-polityczna operacja mająca na celu przekonanie świata, że obozy śmierci były „hitlerowskie”, „nazistowskie”, a czasem „polskie”, ale nigdy niemieckie, a Niemcy w zasadzie byli tylko ofiarami hitleryzmu…

W kontekście roli i znaczenia historii jako dyscypliny naukowej, powinniśmy w końcu przyjąć do wiadomości to, że Polska musi zacząć kreować własną wizję historii, która wpisze się z funkcjonujące na świecie od zawsze historyczne mechanizmy. Nie obiektywne – bo te nie istnieją, ale narodowe.

Tzw. poprawność polityczna narzucona nam przez ostatnie lata nakazywała badać historię w sposób „obiektywny”, czyli przyjmować to, co proponują historycy niemieccy, żydowscy, amerykańscy, a wcześniej rosyjscy. Przyjmowaliśmy zatem niedorzeczne, szkalujące Polskę teorie pana Grossa, z zaciekawieniem i obudzonymi wyrzutami sumienia oglądaliśmy filmy pani , a o rzezi wołyńskiej w zasadzie w Polsce się nie mówiło…

Efekt jest taki, że wszyscy wiemy, gdzie leży miejscowość Jedwabne, za to o rodzinie Ulmów – bohatersko ratujących Żydów – w zasadzie nie wiemy nic. Nie wiemy także, ilu bohaterskich, skromnych Polaków zostało wyróżnionych przez środowiska żydowskie medalem . Nie wiemy także, że spośród wszystkich wyróżnionych – Polaków jest najwięcej. Zapominamy nawet o tym, że w czasie II wojny światowej na terenie Polski za pomoc Żydom groziła kara śmierci. Z kolei historię bohatera Witolda Pileckiego Polska poznała zaledwie kilka lat temu…

Wszyscy ci, którzy dziś, ze względów politycznych, stoją w opozycji do proponowanej słusznej polskiej wizji historii, sugerując, że Polacy byli wojennymi mordercami, że odpowiadają za zbrodnie w Jedwabnem czy Kielcach, że ponoszą winę za niepowodzenie tzw. żydowskiego powstania w gettcie warszawskim, a nawet za to, że odpowiadają za Holokaust (takie teorie także pojawiają się w przestrzeni publicznej) – wpisują się w wizję historii proponowaną przez obce państwa! Są tzw. pożytecznymi idiotami (chcę wierzyć, że tylko idiotami, a nie czynią tego z innych, niższych pobudek).

Nie wpisujcie się w historię pisaną obcym językiem! Zrozumcie wreszcie, że hasło „” oznacza NASZĄ historię i taka powinna być wreszcie promowana na całym świecie. Tym bardziej, że naszej historii naprawdę nie musimy się wstydzić!

VN:F [1.9.22_1171]
OCEŃ ARTYKUŁ
Wynik: 8.4/10 (wszystkich: 5)
Wojna historyczna, czyli NASZA historia, 8.4 out of 10 based on 5 ratings
Polub Gazetę Bałtycką na Facebooku:

Autor

Michał Lange

- publicysta i komentator. Twórca niezależnych mediów. Autor artykułów naukowych i popularnonaukowych dotyczących języka polityki, PR i marketingu politycznego. Twitter: @MichalLange

Dodaj komentarz

XHTML: Można użyć znaczników html: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>