Hiszpania lat 30-tych. Wiele punktów widzenia, czas marzeń, bratobójczych walk i światowy poligon idei (cz. 2) | Gazeta Bałtycka
Opublikowano: 6.03.2014

Hiszpania lat 30-tych. Wiele punktów widzenia, czas marzeń, bratobójczych walk i światowy poligon idei (cz. 2)

Wojna domowa w Hiszpanii wpisywana jest chronologicznie w lata 1936-1939, daty te jednak są ściśle związane z początkiem i końcem otwartych działań militarnych dwóch stron konfliktu, ogólnie nazywanych Republiką lub Frontem Ludowym i Frankistami.

Hiszpania lat 30-tych. Wiele punktów widzenia, czas marzeń, bratobójczych walk i światowy poligon idei (cz. 2)

był nie-oficjalnym sojusznikiem Adolfa Hitlera. O mały włos Hiszpania nie dołączyła do obozu „państw osi”.

Opisując to w bardzo uproszczonym schemacie, konflikt pomiędzy „nową a starą” Hiszpanią. Jednak to uproszczenie nie oddaje w pełni charakteru i barw walczących stron. Po stronie Republikanów odnajdziemy rzeszę ochotników z całej Europy i obu Ameryk przesiąkniętych ideami demokracji wszelkiej maści.

Liberałów, republikanów, komunistów, socjalistów, anarchistów, ugrupowania często zwalczające się nawzajem –  każdy z nich widział Republikę inaczej – w większości łączyła ich idea walki o możliwość utopijnych marzeń. , których nazywa się od ich wodza (Francisco Franco Bahammonde) skupiali wokół siebie głównie konserwatystów, Kościół katolicki, większość oficerów armii, uogólniając: ludzi „starego feudalnego ładu” i zwolenników społecznego status quo. Rozpatrując zaś bardziej filozoficznie, wydarzenia hiszpańskie można opisać „konfliktem ludzi chcących marzyć, z tymi, którzy są w marzeniach w osadzeni”. Konflikt hiszpański pogłębił także podział państw europejskich oscylujących pomiędzy demokracją a totalitaryzmami. Stała się ona miejscem marketingu ideowego. natychmiast, mimo iż byli buntowniczą stroną, otrzymali oficjalną pomoc wojskową od III Rzeszy i faszystowskich Włoch. Mimo istnienia Ligi Narodów, reakcja demokracji zachodnich ograniczyła się do dyplomatycznego wsparcia i polityki nieinterwencji, ewentualnie umożliwiania przerzutu ochotników na Półwysep Iberyjski. Republice „pomogło” , wysyłając sprzęt wojskowy (zbyt późno, aby odmienić losy konfliktu) oraz komisarzy NKWD odpowiedzialnych na początku konfliktu za masowe rozstrzelania trockistów, anarchistów, socjalistów. W późniejszej fazie mordowano już „na podobieństwo czystek Stalinowskich”, nie patrząc na ideowe zabarwienia. Pomoc Stalina oczywiście była odpłatna i kosztowała Hiszpanię 2/3 zgromadzonego zasobu złota w . Pieniądze zdeponowano w Moskwie, ślad po nich zaginął.

Hiszpania lat 30-tych. Wiele punktów widzenia, czas marzeń, bratobójczych walk i światowy poligon idei (cz. 2)

Hasłem obrońców Madrytu było „no pasaran!-nie przejdziecie.

Oficjalnie wojna domowa kończy się zdobyciem Madrytu, po bohaterskiej obronie jego ludności . 28 marca 1939 r. nacjonalistyczne oddziały z frontu Casa de Campo wkroczyły triumfalnie do stolicy.

Sporadyczne walki z uzbrojonymi grupami armii frontu ludowego trwają jeszcze przez kilka miesięcy. Generał Franco po wygranej rebelii rządził w Hiszpanii do 1975 roku. Polityk, który znał świetnie przedwojennych dyktatorów, aktorów ważnych „scen II wojny światowej”, często zbrodniarzy – relikt feudalnej Hiszpanii –  trzymał w ryzach państwo przez 36 lat w dobie rozwoju mediów i rozwoju technologii kosmicznej.

Czas jego rządów i jego ocena winna pozostać prawem obywateli hiszpańskich, którzy do tej pory podzieleni są „murem lat trzydziestych”.

W skład jednostek Frontu Ludowego często wchodziły kobiety. Dla Hiszpanów był to normalny widok, jednak budziło to zdziwienie przybywających ochotników:


Obie strony konfliktu mają na sumieniu bestialstwo w najgorszym wojennym wydaniu. Z jednej strony rzezie, urządzone, chociażby przez anarchistów, których celem byli bezbronni księża, zakonnicy i siostry zakonne. Z drugiej zaś masowe rozstrzelania, których ofiarami były dzieci, kobiety i starcy- winni obrony tego, w co wierzyli, czy też jeden z pierwszych nalotów bombowych, skierowanych przeciwko ludności cywilnej nad Guernicą.

Nienawiść i agresja, wspierana zapałem godnym himalaisty, rozdarły naród do tego stopnia, iż nawet w dniu dzisiejszym ciężko jest powiedzieć o „zabliźnieniu ran”. Konflikt hiszpański podżegany był przez zapał ochotników i maszynę propagandową światowych mocarstw. Koszmar, który dotknął tę część Europy, był także jej autorstwem. Nie można rozpatrywać i na pewno oceniać powodów partykularnych grup, chociażby Basków, Katalończyków, komunistów, monarchistów czy anarchistów. Każdy z nich wierzył w cel i dążył do jego osiągnięcia. W kwestii winy Hiszpania sądzić powinna się sama, Europa powinna natomiast pamiętać o swoich „czarnych” epizodach.

VN:F [1.9.22_1171]
OCEŃ ARTYKUŁ
Wynik: 9.1/10 (wszystkich: 9)
-tych. Wiele punktów widzenia, czas marzeń, bratobójczych walk i światowy poligon idei (cz. 2), 9.1 out of 10 based on 9 ratings

Polub Gazetę Bałtycką na Facebooku:

Autor

Marcin Siekański

- (urodzony 15 czerwca 1983 r. w Kozienicach) - historyk, pedagog, wolontariusz, na co dzień pracujący z młodzieżą w warszawskim zespole szkół ponadgimnazjalnych. Absolwent Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie na którym stał się pasjonatem „dydaktyki nauczania” głównie w aspekcie zastosowania nowoczesnych technologii w nauczaniu. W kręgu jego szczególnych zainteresowań historycznych leżą przemiany kulturowo-społeczne zarówno w Europie jak i na świecie w XX w. W wolnych chwilach oddaje się pracy wolontariackiej lub kolejnej pasji - psychologii, w szczególności tematyce wpływu mass mediów i technik informacyjnych na proces uczenia się i kształtowania jednostki. Prowadzi swojego autorskiego bloga www.marcinsiekanski.wordpress.com

Dodaj komentarz

XHTML: Można użyć znaczników html: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>