Janusz Sanocki: Obietnice czy ustrój? | Gazeta Bałtycka
Opublikowano: 3.07.2017

Janusz Sanocki: Obietnice czy ustrój?

i złodziejska warszawska „prywatyzacja”, i całkowita bezsilność prokuratury i organów państwa to dla każdego obserwatora dowody na całkowitą kompromitację państwa polskiego jakie znamy w obecnym kształcie. Nie kompromitacja „Państwa Platformy” – bo takie państwo nie istniało, a jeśli nawet istniało oznaczałoby to tylko tyle, że jakaś partia polityczna czyli grupa osób może skutecznie zawłaszczyć państwo we własnym grupowym interesie, sparaliżować jego instytucje, umożliwiając grabież milionów obywateli.

Jeśliby takie zawłaszczenie państwa i jego instytucji było możliwe, to za chwilę powstanie „Państwo -u”, które będzie działać dokładnie w ten sam sposób. to też są to ludzie, którzy lubią zarabiać 90 tys. miesięcznie, zamiast tkwić w jakiejś kancelarii prezydenckiej i kolesie, którzy nie mając kwalifikacji – obsadzają wysokopłatne stanowiska w zarządach spółek skarbu państwa wg klucza partyjnej znajomości. Jaka więc zapora miałaby uniemożliwić im zagarnięcie państwa tak samo jak ich poprzednikom?

Bo gwarancja, że nastąpi oczyszczenie państwa z patologii , musiałaby być obiektywna, nie może zależeć od dobrej woli Prezesa.

Są dwie gwarancje czystości życia publicznego. Jedną jest mentalność danego narodu, jego etyczne wartości i powszechna osobista uczciwość obyczajów. W narodzie, w którym gardzi się złodziejami, szanuje pracę, rzetelność – korupcja jest zjawiskiem rzadkim. Stąd w krajach protestanckich i mieszczańskich korupcja jest zjawiskiem śladowym. Kiedy w Danii minister zapłaciła służbową kartę 8 euro za rajstopy, jej dymisja była natychmiastowa.

Przypuszczalnie właśnie czynnik religii, w którym ludzie dokonują tzw. „uwewnętrznienia” wyznawanych publicznie wartości wpływa pozytywnie na życie społeczne krajów protestanckich.

Na tym tle katolicy wypadają bardzo marnie. Co prawda chodzą do kościołów bardziej gorliwie niż „bracia odłączeni” – od Lutra czy Kalwina – ale jakby nie bardzo przejmują się tym co tam słyszą. I tak w krajach katolickich msza – mszą, a życie świeckie toczy się wg innych reguł.

Najlepszym przykładem takiego rozdźwięku między sferą oficjalnych wartości, a praktyką codzienności jest właśnie Hanna Gronkiewicz-Waltz, która wszak wywodzi się z „Odnowy w Duchu Świętym” – bardzo zaangażowanej części kościoła katolickiego. Zaangażowanej, ale nie na tyle, żeby pani prezydent Warszawy chciała w swoim życiu i pracy przestrzegać przykazania: „Nie kradnij!”

Drugim czynnikiem, wpływającym pozytywnie na życie publiczne, są reguły ustrojowe, które nawet społecznościom złożonym z bardzo niedoskonałych etycznie jednostek, pozwalają dobrze funkcjonować jako wspólnocie. Taka np. Australia została założona przez złodziei i przestępców wywiezionych z Anglii na zesłanie. Wydawać by się zatem mogło, że kraj, w którym duży procent stanowią przestępcy powinien być skazany na cywilizacyjną porażkę. Tymczasem Australia funkcjonuje jako państwo bardzo dobrze. Dlaczego? Sprawiły to reguły ustrojowe przyjęte wprost z Ojczyzny – Anglii. Reguły określające jak mają być wybierani przedstawiciele polityczni – czyli system wyborczy i reguły narzucone sądom tak by ilość niesprawiedliwych wyroków i samowoli sędziowskiej była jak najmniejsza.

To system brytyjski z naturalną większościową ordynacją wyborczą i ławą przysięgłych jako fundamencie sądów zagwarantował niedoskonałemu społeczeństwu sukces.

Od lat dobijamy się – grupka „nieprzystosowanych”- o reformę ustrojową: zmianę ordynacji wyborczej i zmiany w sądownictwie. Na razie tych zmian nie widać, zamiast nich mamy obietnice, że w państwie PiS Amber Gold się nie powtórzy.

To puste obietnice. PiS – jeśli nie dokona zmian ustrojowych – utraci swoją wiarygodność szybciej niż się politycy tej partii spodziewają. Tylko zdrowe reguły ustrojowe – dające w efekcie sprawny wymiar sprawiedliwości i dobrą reprezentację polityczną mogą zabezpieczyć państwo przed patologią. Obietnice nawet najszlachetniejsze są tylko obietnicami.

Janusz Sanocki, poseł na Sejm RP, niezrzeszony

VN:F [1.9.22_1171]
OCEŃ ARTYKUŁ
Wynik: 10.0/10 (wszystkich: 5)
Janusz Sanocki: Obietnice czy ustrój?, 10.0 out of 10 based on 5 ratings

Polub Gazetę Bałtycką na Facebooku:

Autor

Janusz Sanocki

- poseł na Sejm RP, niezrzeszony.

Wyświetlono 3 komentarze
Napisano
  1. wikarek napisał(a):

    Jak dla mnie cała akcja z komisja to przykrywka, pis chce odciagnac uwage wyborców od tematu reprywatyzacji ktora faktycznie miała miejsce kilka lat temu jak jeszcze bracia Kaczyńscy byli u władzy. Kluczowe decyzje związane z trwającym 9 lat postępowaniem administracyjnym, zapadały , a wszystkie najważniejsze stanowiska w państwie – od premiera Jarosława Kaczyńskiego i prezydenta Lecha Kaczyńskiego, przez ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobrę i szefa CBA Mariusza Kamińskiego, Sasin był odpowiedzialny za koordynację współpracy z Delegaturą Biura Gospodarki Nieruchomościami w Dzielnicy Śródmieście.aż po szefa rządu stołecznego komisarza Kazimierza Marcinkiewicza – pełnili politycy Prawa i Sprawiedliwości. Nigdy żaden z wymienionych urzędników nie wskazywał w tamtym czasie na jakiekolwiek nieprawidłowości związane ze zwrotem wielu nieruchomości.

    VA:F [1.9.22_1171]
     Wynik: +1 (oddano 1 głos)
  2. tymon napisał(a):

    a ile my podatnicy zaplacimy za ta komisje? no ile? bo oczywiscie oni tam za darmo siedziec nie beda :/

    VA:F [1.9.22_1171]
     Wynik: +1 (oddano 1 głos)
  3. robert napisał(a):

    I bardzo dobrze, ze HGW nie chce w tej farsie uczestniczyc. Blagam was ta komisja to jedno wielkie nieporozumienie jak komisja Amber Gold

    VA:F [1.9.22_1171]
     Wynik: +1 (oddano 1 głos)

Dodaj komentarz

XHTML: Można użyć znaczników html: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>