Co dalej z lotniskiem Gdynia-Kosakowo? | Gazeta Bałtycka
Opublikowano: 4.01.2018

Co dalej z lotniskiem Gdynia-Kosakowo?

Lotnisko Gdynia-Kosakowo. Prokuratorskie śledztwo trwa, a Urząd Marszałkowski jest za, a nawet przeciw. Jaka będzie przyszłość tej kontrowersyjnej inwestycji?

Rozmowa z Michałem Piotrowskim – rzecznikiem prasowym Urzędu Marszałkowskiego Województwa Pomorskiego.

Czy Urząd Marszałkowski akceptuje plan władz Gdyni w zakresie Lotniska Gdynia Kosakowa?

, źródło: Wikipedia

– Zarząd Województwa Pomorskiego opierając się na fundamentach poszanowania prawa europejskiego z zadowoleniem przyjmuje ożywienie współpracy Urzędu Miasta Gdyni z Komisją Europejską. Nie znając pełnej treści orzeczenia ETS stwierdzającego nieważność decyzji Komisji Europejskiej z roku 2014, trudno jest oceniać zaistniałą sytuację, a tym bardziej oceniać szanse i ekonomiczną racjonalność uruchomienia cywilnych operacji lotniczych w Gdyni-Kosakowie. Oficjalny komunikat zamieszczony na stronie internetowej Urzędu Miasta Gdyni (http://gdynia.pl/mieszkaniec/numer-biezacy,2790/gdynia-wygrala-proces-o-lotnisko-przed-sadem-unii,501864) wskazuje „że jest możliwe, że już niedługo w Gdyni wylądują pierwsze małe samoloty cywilne. W tej kwestii miasto zakłada dalszą ożywioną współpracę z Komisją Europejską”. Pokazuje to pewną ewolucję planów Gminy Miasta Gdynia dotyczącą wykorzystania powstałej infrastruktury lotniskowej, tj. od pasażerskiego lotniska cywilnego do koncepcji lotów w regionie oraz szkolenia pilotów innych pracowników branży lotniczej. Jednocześnie nie ma informacji dotyczących szczegółowego planu władz Miasta Gdyni odnośnie Portu Lotniczego Gdynia Kosakowo. Przekazany komunikat wskazuje, że będzie to przedmiotem dalszych rozmów z Komisją Europejską. Warto jednocześnie mieć na uwadze, że Sąd stwierdził nieważność decyzji Komisji Europejskiej nie z powodów merytorycznych, ale z powodu „naruszenia istotnych wymogów proceduralnych, naruszenia przepisów proceduralnych, a także zasad dobrej administracji, ochrony uzasadnionych oczekiwań i poszanowania prawa do obrony”.

Czy Urząd Marszałkowski widzi potrzebę istnienia drugiego cywilnego lotniska w Trójmieście?
– Warto nadmienić, że temat współpracy między Portem Lotniczym w Gdańsku a Portem Lotniczym w Gdyni Kosakowie był poruszony podczas audycji „Rozmowa kontrolowana” w dniu 23 listopada br. w Radiu Gdańsk. W audycji tej Członek Zarządu Województwa Pomorskiego, pan , zadeklarował gotowość do rozmów z przedstawicielami Gminy Miasta Gdynia dotyczącą współpracy między portami lotniczymi w Gdańsku i Gdyni.

Jaka wedle Urzędu Marszałkowskiego jest motywacja władz Gdyni przy inwestowaniu w Lotnisko w Gdyni?
– Należy podkreślić, iż Samorządowi Województwa Pomorskiego zawsze zależało na efektywnym rozwoju pomorskiego systemu transportu lotniczego. Dlatego też, bazując na zapisach Studium strategicznego rozwoju sieci lotnisk na terenie województwa pomorskiego do roku 2025 wskazuje, że godne wsparcia są działania mające na celu rozwój pomorskiej sieci lotnisk, w tym lotniska zlokalizowanego w Gdyni – Kosakowie. Z ww. strategicznego dokumentu wynika, że lotnisko w Gdyni – Kosakowie mogłoby stać się elementem pomorskiego systemu transportu lotniczego i odciążyć Port Lotniczy Gdańsk w obsłudze lotnictwa ogólnego (General Aviation) i biznesowego. W trakcie ww. wywiadu radiowego „Rozmowa kontrolowana” została poruszona również kwestia funkcjonowania dwóch lotnisk cywilnych w Trójmieście. Pan Ryszard Świlski podtrzymał stanowisko Samorządu Województwa Pomorskiego sprzed kilku lat, wskazując że dwa lotniska zaspokajające potrzeby ruchu pasażerskiego w Trójmieście na chwilę obecną nie mają racji bytu. Należy mieć na względzie, że priorytetowy dla Pomorza jest dalszy rozwój Portu Lotniczego Gdańsk, jako głównego lotniska komercyjnego w regionie. Gdański port lotniczy jest aktualnie na 3 miejscu (po Okęciu i Porcie Lotniczym Kraków Balice) jeśli chodzi o ilość obsłużonych pasażerów. Dlatego też ewentualny powrót do tematu uruchomienia na lotnisku w Kosakowie komercyjnego lotnictwa cywilnego należy postrzegać jedynie w kontekście uzupełnienia oferty rębiechowskiego lotniska. Bez wątpienia oba lotniska (jeśli do reaktywacji cywilnego portu lotniczego w Gdyni Kosakowie miałoby dojść), nie powinny z sobą konkurować. Tym niemniej z zainteresowaniem będziemy obserwować dalsze działania Gminy Miasta Gdynia mające na celu uruchomienia tzw. lotów General Aviation w regionie oraz szkolenia pilotów innych pracowników branży lotniczej, które potencjalnie mogą być realizowane w Porcie Lotniczym Gdynia-Kosakowo.

Dziękuję za udzielenie wywiadu Gazecie Bałtyckiej.
– Pozdrawiam czytelników

Z rozmowy wynika, że Urząd Marszałkowski Województwa Pomorskiego nie ma jednoznacznego stanowiska w sprawie wydania publicznych środków na lotniko-widmo. Po korzystnej dla miasta decyzji Sądu Unijnego, będzie ono starało się aktywować port lotniczy.

Przypomnijmy komunikat Urzędu Miasta Gdyni Gdyni z listopada 2017 roku:

„Gdynia oraz miejska spółka wygrały w sprawie lotniska przed Sądem Unii Europejskiej. Sąd unijny przyznał rację miastu i stwierdził nieważność decyzji Komisji Europejskiej, która zahamowała przekształcenie gdyńskiego lotniska z wojskowego w wojskowo-cywilne.

Feralna decyzja zapadła pierwotnie w lutym 2014 roku i od tego czasu prace na lotnisku musiały zostać przerwane, a spółka została postawiona w stan upadłości. W sporze sądowym miasto uzyskało poparcie polskiego rządu, który przystąpił do procesu, popierając żądania Gdyni.

Sądowy sukces kosztował kilka lat wytężonej pracy międzynarodowego zespołu prawników. Zgodnie z orzeczeniem, koszty obsługi prawnej, jakie poniosła Gdynia w związku z postępowaniem, zostaną jej w całości zwrócone przez Komisję Europejską.

Obecny wyrok, nie może już odwrócić upadłości spółki lotniskowej, której bankructwo było bezpośrednio spowodowane decyzją Komisji Europejskiej. Zmieniły się również okoliczności gospodarcze i prosty powrót do starych planów jest dziś nieracjonalny. Dlatego, niezależnie od procesu, nie znając treści orzeczenia, miasto wiele miesięcy temu podjęło negocjacje z Komisją. Ich celem jest doprowadzenie do uruchomienia cywilnych operacji lotniczych w Gdyni-Kosakowie, z poszanowaniem prawa europejskiego oraz racjonalności ekonomicznej.

Skomplikowana sytuacja prawna czynnego lotniska wojskowego oraz trudne zagadnienia dopuszczalnej pomocy publicznej sprawiają, że negocjacje te nie są łatwe. Jednak determinacja władz Gdyni, zaangażowanie obu stron oraz realna, potwierdzona przez polski rząd (pismami ministrów rozwoju oraz infrastruktury) potrzeba wykonywania przede wszystkim tzw. lotów General Aviation w regionie oraz szkolenia pilotów innych pracowników branży lotniczej sprawiają, że jest możliwe, że już niedługo w Gdyni wylądują pierwsze małe samoloty cywilne. W tej kwestii miasto zakłada dalszą ożywioną współpracę z Komisją Europejską”.

Tak podkreślana przez Urząd Miasta Gdyni determinacja polega głównie na obronie inwestycji, której zdaniem wielu nie da się obronić. Wydaje się, że Gdynia przez nieudolność władz miasta straciła okazję na wilki postęp inwestycyjny. Mianowicie gdyby na samym początku pomysł lotnika w Gdyni zakładał połączenie Portu Morskiego z handlowym Portem Lotniczym to Gdynia stałaby się centrum przeładunkowym w tej części Europy. Niestety władze miasta Gdyni postanowiły zainwestować w Port pasażerski, tym samym grzebiąc szanse na ogromny rozwój lokalnych firm. Warto przypomnieć, że trwa obecnie prokuratorskie śledztwo w tej sprawie!

– W przedmiotowej sprawie w dalszym ciągu gromadzona jest dokumentacja związana z inwestycją. Prokurator oczekuje na dokumenty od Wojewódzkiego Inspektora Nadzoru Budowlanego oraz z Urzędu Miasta w Gdyni. Po skompletowaniu dokumentów i ich analizie zostanie podjęta decyzji co do dalszego toku postępowania. Na obecnym etapie nie są jeszcze planowane czynności z udziałem świadków – informuje z Prokuratury Okręgowej w Gdańsku.

Miejmy nadzieje, że Prokuratura w Wejherowie, która prowadzi śledztwo, wyjaśni również, dlaczego władze miasta Gdyni tworzyły za publiczne pieniądze sztuczny twór, zamiast dobrze prosperującego portu przeładunkowego.

Niemniej jednak, ważnym elementem jest to, że władze miasta wydały środki publiczne bez zgody i akceptacji mieszkańców Gdyni. Jeszcze ciekawszym elementem jest to, że tylko Gazeta Bałtycka informuje o toczącym się śledztwie w tej sprawie. Czyżby inne media nie były zainteresowane sprawą, która jest kluczowa dla zbliżającej się samorządowej kampanii wyborczej? A może nie jest w interesie tych mediów informowanie o największej wizerunkowej porażce władz Gdyni?

VN:F [1.9.22_1171]
OCEŃ ARTYKUŁ
Wynik: 4.1/10 (wszystkich: 12)
Co dalej z lotniskiem Gdynia-Kosakowo?, 4.1 out of 10 based on 12 ratings

Polub Gazetę Bałtycką na Facebooku:

Autor

Bronisław Waśniewski–Ciechorski

- dziennikarz śledczy Gazety Bałtyckiej, kierownik redakcji ds. rozwoju. Specjalizuje się w tematyce społeczno-prawnej. Archiwista II stopnia (kursy archiwalne w Archiwum Państwowym w Gdańsku), Członek stały Stowarzyszenia Archiwistów Polskich (prawo do prowadzenia badań historycznych), miłośnik Gdyni, członek Towarzystwa Miłośników Gdyni. Hobby – prawo. Jest członkiem Związku Harcerstwa Polskiego.

Dodaj komentarz

XHTML: Można użyć znaczników html: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>