Pękające ulice, dziury w jezdni. Wściekli kierowcy chcą protestować. Obwiniają Adamowicza | Gazeta Bałtycka
Opublikowano: 4.02.2013

Czy wściekli kierowcy zablokują gdański urząd? „Przygotowujemy akcję protestacyjną”

Czy będzie wielki protest gdańskich kierowców przeciwko władzom miasta w związku z tragicznym stanem ulic? Dużo na to wskazuje. Kierowcy głośno mówią o zablokowaniu miasta, a nawet o szturmie na urząd miejski i zajęciu gabinetu prezydenta.

Urząd Miejski w Gdańsku. (Fot. Gazeta Bałtycka)

Czy będzie szturm wściekłych kierowców na Urząd Miejski w Gdańsku? Nastroje są bardzo złe.  (Fot. Gazeta Bałtycka)

Tylko w Polsce asfalt z dróg udało się doprowadzić do stanu sypkiego, to prawdziwy fenomen i mistrzostwo świata – komentują jakość miejskich dróg kierowcy.

Wszystko wskazuje na to, że już wkrótce kierowcy zaczną wymuszać na władzach miast skuteczne działanie w tej sprawie. A skuteczne działanie to nie zalewanie dziur smołą i udawanie, że wszystko jest ok. Problemem jest wyjątkowo zła jakość pierwotnie położonych nawierzchni.

Zauważmy, że drogi krajowe, choć ruch na nich także bardzo intensywny, są w zdecydowanie lepszym stanie niż miejskie. Dlaczego? Bo finansowane są z innych źródeł. Tu nie realizuje się aż tak drastycznych oszczędności.

Dziś nasze drogi miejskie plasują nas wśród krajów trzeciego albo i czwartego świata. Za Białorusią, Uzbekistanem i Burkina Faso. Powodują wściekłość kierowców i często bardzo duże uszkodzenia pojazdów.

– Drogi się wręcz rozsypują – mówi jeden z gdańskich taksówkarzy. – Proszę sobie wyobrazić wyrwę na środku jezdni o szerokości ponad pół metra, głęboką na około 40 cm. A to wcale nie jest rzadkość. Jadąc, czasem nawet nie ma jak tego ominąć, bo na sąsiednich pasach są inne pojazdy.

Zły stan miejskich dróg to najczęstsza przyczyna uszkodzenia samochodu. (Fot. Gazeta Bałtycka)

Zły stan miejskich dróg to najczęstsza przyczyna uszkodzenia samochodu. (Fot. Gazeta Bałtycka)

Z każdym rokiem stan gdańskich dróg jest coraz gorszy. Zamiast gruntownych remontów polegających na położeniu nowej nawierzchni dobrej jakości, od lat stare dziury, wyrwy i ubytki zalewa się substancją przypominającą smołę. Ta wytrzymuje kilka tygodni i znów czynność jest powtarzana. Po każdej zimie wyrwy są coraz większe.

– Urząd miejski zachęca do zgłaszania miejsc, w których są dziury. To kpina z kierowców – oburza się pan Krzysztof.  – Dziury są wszędzie. Co tu zgłaszać? Łatwiej zgłosić miejsca, gdzie nie ma dziur.

Kierowcy mają tego już serdecznie dość. – Od lat słyszymy od prezydenta Adamowicza, że w budżecie nie ma pieniędzy na drogi – żali się kolejny gdański taksówkarz. – A na co są pieniądze? Miliony na budowę Europejskiego Centrum Solidarności? A może na kolejny teatr? Jeden już mamy. Obok ma być drugi. Wszystko fajnie, tylko że do tego teatru nie będzie można niedługo dojechać. Przecież to jakaś farsa.

– Miliony złotych trwonione są na inwestycje, które tylko lokalnej władzy przynoszą korzyści – komentuje jeden z kierowców. – O mieszkańcach nikt od dawna nie myśli. A za stan dróg płacimy my wszyscy, kierowcy. Wie pan ile kosztuje wymiana kompletnego zawieszenia w samochodzie? Kilka tysięcy złotych. Nie mówię o czymś takim jak np. złamana albo skrzywiona felga, uszkodzona opona, ale tego też nikt za darmo nie naprawi.

– Doszliśmy do wniosku, że czas z tym skończyć. Przygotowujemy akcję protestacyjną, żeby pokazać, że mieszkańcy Gdańska nie będą w nieskończoność dawali się tak traktować – usłyszeliśmy zgodną deklarację kilkudziesięciu gdańskich kierowców. – Nadszedł czas pokazać, że kierowcy istnieją i należą im się przynajmniej przyzwoitej jakości drogi. Liczymy, że do akcji będą przystępowali kolejni niezadowoleni. Czas wreszcie wziąć sprawy w swoje ręce.

Zbieramy chętnych i ustalimy w jaki sposób będziemy działać. Na pewno będzie to działanie skuteczne, bo nie wykluczamy nawet zajęcie urzędu miasta. Problem dotyczy tysięcy kierowców i uważamy, że występujemy w ich imieniu.

Co chcecie osiągnąć?

Pisemną deklarację z strony prezydenta Gdańska, w obecności mediów o tym, że gdańskie drogi, sukcesywnie będą kładzione na nowo z dobrej (a nie jak do tej pory) jakości materiałów. Trzeba zerwać całą starą nawierzchnię i całość profesjonalnie położyć od nowa. Będziemy także prosili o plan realizacji tych inwestycji, który posłuży nam do sprawdzenie, na ile wywiązują się z deklaracji. Remonty generalne dróg to dla miasta powinien być priorytet. Muszą rozpocząć się jak najszybciej poczynając od najważniejszych ulic, ale nie można zapominać o tych mniejszych.

W tej chwili nie będziemy ujawniali żadnych szczegółów dotyczących protestu. Nasze działania będą nagłe i bardzo uciążliwe dla urzędników, a przede wszystkim dla prezydenta, którego uważamy za głównego winnego całej sytuacji.

– Pan Adamowicz ma blisko do pracy i podobno chodzi pieszo. Zapomniał najwyraźniej, że tysiące gdańszczan nie mają tyle szczęścia. My mu o tym skutecznie przypomnimy.

Nastroje wśród gdańskich kierowców każą przypuszczać, że wielki społeczny bunt wisi na włosku.

VN:F [1.9.22_1171]
OCEŃ ARTYKUŁ
Wynik: 10.0/10 (wszystkich: 3)
Czy wściekli kierowcy zablokują gdański urząd? "Przygotowujemy akcję protestacyjną", 10.0 out of 10 based on 3 ratings

Polub Gazetę Bałtycką na Facebooku:

Autor

Waldemar Brzoza

-

dziennikarz, fotoreporter, podróżnik.

Dodaj komentarz

XHTML: Można użyć znaczników html: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>