Minister Mucha – czy rzeczywiście taka zła? | Gazeta Bałtycka
Opublikowano: 30.11.2013

Minister Mucha – czy rzeczywiście taka zła?

Zmiany w rządzie zostały przeprowadzone, można zacząć podsumowywać dokonania naszych „byłych”. W tym artykule podzielę się moją opinią na temat ministra sportu (jako człowiek wiekowy pozostanę przy tej, może konserwatywnej formie językowej).

joanna_mucha

Na pani minister Musze media, zwłaszcza te największe, postarały się powiesić wszystkie możliwe psy. A to, że nie zna się na sporcie, a to, że powołana została na stanowisko tylko z powodu swej urody, a to, że nie potrafiła skutecznie wstrzymać wypłaty ponad pół miliona złotych panu Kaplerowi, a to to, a to tamto. Przy mojej wiedzy, podobnej do tej, jaką może mieć przeciętny człowiek, nie podejmuję się oceniać takich, poszczególnych działań byłej pani minister. Nie zamierzam też wdawać się w dyskusję, czy może i powinien wydawać pieniądze np. na koncert takiej czy innej gwiazdy, jeśli nawet koncert ten odbyć się ma na Stadionie Narodowym.

Pamiętam jednak, że w trakcie swej stosunkowo krótkiej kadencji pani podjęła dwie bardzo ważne, żeby nie powiedzieć, fundamentalne decyzje. Pierwszą z nich była sprawa podziału (przydziału) pieniędzy dla poszczególnych dyscyplin sportowych (związków sportowych). Jako kryterium pani minister przyjęła potencjalne sukcesy, jakie sportowcy reprezentujący te dyscypliny mogą w najbliższym czasie odnieść. Nie mnie oceniać, czy wybrała dobrze, czy nie najlepiej. To już kwestia jej doradców. Ale kryterium było jasne i, jeśli było w miarę obiektywnie stosowane, to nie widzę podstaw do jego kwestionowania.

Przy ogólnie znanej w polskich warunkach finansowej „krótkiej kołdrze”, moim zdaniem było co najmniej sensowne. Media nagłośniły oczywiście tylko protesty tych, którzy poczuli się skrzywdzeni. Przynajmniej ja tak to zaobserwowałem.

I decyzja druga. Jeśli udało się ją wdrożyć (tego nie wiem, czas na pewno był zbyt krótki, a skutki powinny pojawić się za pięć, siedem lat), to była to decyzja fundamentalna dla losów polskiego sportu w przyszłości. I, znowu podkreślę, moim zdaniem, decyzja głęboko słuszna. Ta decyzja to postawienie na rozwój sportu masowego, szkolnego. Rozumiem, że realizacja tej decyzji polegać miała na kierowaniu strumienia pieniędzy na rozwój tego właśnie, masowego sportu.

Zgadzam się z panią minister, że piramidę buduje się od dołu. Tylko na szerokim (czytaj: masowym) fundamencie można budować podstawy pod trwałe sukcesy sportowe. W przeciwnym razie zawsze będziemy oczekiwać na diamenty takie jak czy . Ale to są samorodne diamenty, które miały to szczęście, że nie zostały zaprzepaszczone. Akurat w przypadku skoków narciarskich gdańska pokazała, jak należy działać. Przez ostatnich kilka (kilkanaście?) lat sponsorowała skoczków na poziomie szkół podstawowych i średnich na południu Polski. Dziś mamy szeroką kadrę utalentowanych skoczków, którzy, tylko czekać, jak przedłużą polską dominację w tej dziedzinie, którą rozpoczął wspomniany wcześniej .

Jeśli dobrze rozumiem, podobne działania rozpoczęła wdrażać pani Joanna Mucha w skali kraju, w różnych dyscyplinach sportu. Nie wiem, czy przy budżecie, którym dysponowała jako i Turystyki, miała szanse na skuteczną realizację takiego programu. Wiem jednak, że podjęta przez nią decyzja była bardzo ważna i odważna. Wiem także, że media, zamiast spróbować zrozumieć tę ideę i ją zaprezentować Polakom, zajęły się kontynuowaniem czegoś, co nazwałby krytyką totalną. Trwa ona zresztą do dziś. Ostatni artykuł, jaki na temat działań Joanny Muchy spotkałem w mediach i zapamiętałem, dotyczył oczywiście skandalicznie wielkich pieniędzy, jakie wydała na nagrody dla swoich, byłych już pracowników.

No cóż, myślę, że niełatwo jest być w Polsce ministrem.

VN:F [1.9.22_1171]
OCEŃ ARTYKUŁ
Wynik: 5.5/10 (wszystkich: 4)
Minister Mucha – czy rzeczywiście taka zła?, 5.5 out of 10 based on 4 ratings

Polub Gazetę Bałtycką na Facebooku:

Autor

Xawery Lopiński

-

publicysta, komentator i felietonista.

Dodaj komentarz

XHTML: Można użyć znaczników html: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>