Najstarsza polska firma fonograficzna "Polskie Nagrania" sprzedana za 8,1 mln zł | Gazeta Bałtycka
Opublikowano: 1.02.2015

Najstarsza polska firma fonograficzna „Polskie Nagrania” sprzedana za 8,1 mln zł

Właśnie mogliśmy się dowiedzieć, że sprzedane zostało znane wydawnictwo . Najstarsza polska . Firma będąca symbolem polskiej muzyki rozrywkowej, wpisana w historię powojennej Polski, sprzedana została za 8,1 mln złotych.

polskie_nagraniaPrzypomnę tylko, że 8 mln zł jest to połowa kwoty, jaką przeznaczył w tym roku na „wspomożenie” muzeum budowanego przy Świątyni Opatrzności Bożej (żeby być w zgodzie z oficjalną linią przez tegoż ministra prezentowaną).

Nie zamierzam tu rozpaczać nad rozlanym mlekiem. Zastanawiają mnie jednak dwie rzeczy. Pierwsza to ta, że będące w upadłości Polskie Nagrania nie potrafiły skutecznie działać na rynku. Skoro znalazł się nabywca, to zapewne nie występuje on jako miłosierny Samarytanin, w dodatku przynoszący pieniądze. Polskie Nagrania kupiła firma, która zrobi na poczynionym właśnie zakupie biznes. Dlaczego dotychczasowy zarząd tego nie potrafił, dlaczego był nieskuteczny? Kto go powołał i w jakim celu? Może zadaniem większości powoływanych z politycznego nadania zarządów różnych spółek skarbu państwa jest wykazywanie się gospodarczą nieudolnością? Jeśli tak, to w jakim celu?

I sprawa druga. Czy władza w moim kraju naprawdę uważa, że każda działalność musi przynosić zyski? Czy każdy teatr, szpital, filharmonia – powinny być źródłem dochodów państwa? Jeśli tak, to nie dziwię się, że ponad dwa miliony Polaków już uciekły z kraju, który w czasach głębokiego kryzysu był „zieloną wyspą” na czerwonym oceanie biedy i upadku. Obawiam się, że przy takim podejściu władz Rzeczpospolitej do spraw swojego Narodu tych uciekinierów może być jeszcze więcej.

Pozwolę sobie zaznaczyć, że w moim przekonaniu to obowiązkiem państwa jako organizacji jest tworzenie takiego systemu gospodarczo–prawnego, by firmy takie właśnie jak Polskie (?) Nagrania mogły działać, osiągać zyski i płacić podatki. Z tych podatków Państwo powinno spokojnie utrzymywać teatry, szpitale, filharmonie. Jak widać państwo polskie z tego obowiązku przez ostatnich dwadzieścia pięć lat nie umie się poprawnie wywiązać. A do sprzedaży zostało już bardzo niewiele i za bardzo nędzne pieniądze. A co będzie dalej? Czy „po nas choćby potop”? Wiele, wiele sygnałów na to wskazuje.


Polub Gazetę Bałtycką na Facebooku:

Autor

- publicysta, komentator i felietonista.

Dodaj komentarz

XHTML: Można użyć znaczników html: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>