"Nie musimy czytać partyjnych przekazów dnia" | Gazeta Bałtycka
Opublikowano: 14.05.2019

„Nie musimy czytać partyjnych przekazów dnia”

– Obecnie Kukiz’15 jest ugrupowaniem znacznie silniejszym niż na początku, bo ci którzy z nami pozostali, są ludźmi godnymi najwyższego zaufania – mówi pomorski z Kukiz’15, z którym rozmawiał Michał Lange.

Andrzej Kobylarz jest posłem na RP, członkiem klubu parlamentarnego Kukiz’15 i liderem pomorskiej listy tego ugrupowania w wyborach do Parlamentu Europejskiego.

powiedział ostatnio: „nie chcę Państwa, które nie jest w stanie zapewnić bezpieczeństwa dzieciom. Nie chcę Kościoła, który ochrania bandytów. I oczekuję natychmiastowego rozliczenia tak sprawców jak i tych hierarchów, którzy ich ochraniali i ochraniają po dziś”. Jakie są pana refleksje po obejrzeniu filmu braci Sekielskich?

Film jest wstrząsający i bardzo dobrze, że powstał. Być może stanie się impulsem do zmian w postrzeganiu problemu, za którym stoją ludzie, którzy nigdy nie powinni wchodzić w stan kapłański. Warto pamiętać, że pedofilia to ohydne przestępstwo, za które odpowiadają konkretni ludzie. W tej chwili nie ma innej drogi jak tylko twarde powiedzenie „nie” wszelkim próbom ukrywania skandali pedofilskich w każdym środowisku. Nie można jednak obarczać odpowiedzialnością za pokazane w filmie czyny całego kościoła. Osobiście znam wielu księży i wszyscy oni są wspaniałymi, bardzo wartościowymi, pełnymi oddania ludźmi.

Wróćmy do polityki. Wiele mówiono o tym, że Kukiz’15 nie zdoła w skali całego kraju zarejestrować list do europarlamentu. Udało się, ale nie było łatwo.

Udało się, faktycznie nie było łatwo, bo jesteśmy ruchem obywatelskim i działamy nie w oparciu o aparat partyjny i opłacanych z publicznych środków pracowników, a w oparciu o ludzi, którzy naprawdę wierzą w program Kukiz’15. Choć funkcjonowanie w takich okolicznościach jest znacznie trudniejsze i wymaga o wiele większego wysiłku to paradoksalnie wszystko, co udało się nam zbudować, jest ogromną wartością.

Na czym polega owa „ogromna wartość”?

Otóż działacze Kukiz’15 naprawdę wierzą w ideę naprawy naszego państwa. Wśród polityków partii politycznych takie zjawisko jest rzadkością. Działacze oczywiście publicznie powtarzają to, co mówi ich lider, ale myślą często zupełnie inaczej. My nie musimy słuchać lidera, nie musimy czytać partyjnych instrukcji, przekazów dnia itp., bo generalnie łączy nas prawdziwa idea – o państwie myślimy bardzo podobnie. A poza tym, jesteśmy wolnymi, niezależnymi ludźmi i jeśli w jakichś sprawach mamy różne zdania – a tak się przecież też zdarza – po prostu je wypowiadamy. Takiej możliwości nie mają politycy partyjni.

Od początku funkcjonowania w parlamencie Kukiz’15, nie dawano wam większych szans na przetrwanie. Tymczasem wciąż macie nie najgorsze poparcie. W najmniej nawet przychylnych sondażach jest to ok. 5 proc., a w ostatnim sondażu publikowanym w Gazecie Bałtyckiej było to 9 proc.

Nie stoją za nami miliony złotych z budżetu państwa, nie stoją za nami przychylne media. Mamy tylko mądrych ludzi, rozsądny program i ciężko pracujemy. Okazuje się, że mimo niesprzyjających okoliczności, Polacy to wszystko widzą i oceniają nas pozytywnie. To nie tylko cieszy, ale daje siłę do dalszego działania. Zatem działamy.

Po tym, gdy Kukiz’15 wprowadził działaczy do Sejmu, w krótkim czasie wielu z nich zmieniło barwy partyjne, osłabiając w ten sposób wasz klub parlamentarny. Zdrajcy, karierowicze, a może pragmatycy, którzy uznali, że nie ma przyszłości przed ruchem antysystemowym?

Niektórzy faktycznie zdradzili ideały, z którymi startowali w wyborach. Ale była to raczej zdrada własnych wyborców, niż ugrupowania Kukiz’15. Były też przypadki transferów, które można określić jako „droga do kariery”. Jednak warto pamiętać o tym, że to tylko pozorna i krótkotrwała kariera, bo twarz i nazwisko ma się zawsze tylko jedno.

Dziś, z perspektywy czasu widzę, że odejścia i transfery były nam potrzebne, bo dzięki nim i nasi wyborcy i my wiemy, kto jest kim i kogo na co stać. Obecnie Kukiz’15 jest ugrupowaniem znacznie silniejszym niż na początku, bo ci którzy z nami pozostali, są ludźmi godnymi najwyższego zaufania.

Jest pan liderem pomorskiej listy Kukiz’15 w eurowyborach. Z czym chce pan iść do Parlamentu Europejskiego?

Jestem liderem, ale ważna jest cała nasza pomorska drużyna, którą tworzą naprawdę wartościowi, mądrzy i doświadczeni ludzie. Osoby, które doskonale radzą sobie poza polityką, dla których polityka to szansa na dokonywanie realnych zmian, a nie szansa na jakąkolwiek pracę. I to także różni nas od ugrupowań politycznych, gdzie przeważają tzw. zawodowi politycy, którzy na niczym się nie znają, nic innego poza polityką nie robili, od zawsze żyją na kosz podatnika.

Wracając do mojego programu – najważniejsza dla mnie jest i będzie obrona interesów naszego kraju. Nie może być tak i nie będzie tak, że towary od tego samego producenta, z tym samym szyldem – dla niemieckiego konsumenta są lepszej jakości, a dla Polaków gorszej. Podobnie nasi rolnicy nie mogą być traktowani przez gorzej niż francuscy, czy niemieccy. Na taką sytuację nigdy nie będzie mojej zgody i zrobię wszystko, aby temu przeciwdziałać.

Pochodzę z Gdańska, więc w sposób oczywisty chcę się skupić na wspieraniu rozwoju polskiej gospodarki morskiej, przemysłu stoczniowego i rybołówstwa. W polskim Sejmie pracuję w komisji gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej, w PE chcę w dalszym ciągu skupiać się na tych zagadnieniach.

VN:F [1.9.22_1171]
OCEŃ ARTYKUŁ
Wynik: 10.0/10 (wszystkich: 1)
"Nie musimy czytać partyjnych przekazów dnia", 10.0 out of 10 based on 1 rating

Polub Gazetę Bałtycką na Facebooku:

Autor

Michał Lange

- dr n. hum., publicysta i komentator. Twórca niezależnych mediów. Autor analiz dotyczących PR, języka polityki i marketingu politycznego.Twitter: @MichalLange