Oto scenariusz polityczny na najbliższe lata: "PO zostanie wchłonięta lub zastąpiona nową partią" | Gazeta Bałtycka
Opublikowano: 27.05.2015

Oto scenariusz polityczny na najbliższe lata: „PO zostanie wchłonięta lub zastąpiona nową partią”

Dni Platformy Obywatelskiej wydają się policzone. Kolejne wybory parlamentarne zmiotą tę partię ze sceny politycznej. Wydaje się, że tego procesu nic już nie jest w stanie zatrzymać.

Oto scenariusz polityczny na najbliższe lata: "PO zostanie wchłonięta lub zastąpiona nową partią"

Arogancja dzisiejszej władzy doszła do takiego poziomu, że nawet nasze, wyjątkowo tolerancyjne społeczeństwo, nie zechce już oddać głosu na ludzi pokroju pana Szejnfelda czy pani Śledzińskiej-Katarasińskiej. Jaki więc przygotowano wariant ratunkowy? Prosty, znany z historii, jak dotąd skuteczny. Wzorcem Związek Socjalistycznych Republik Radzieckich i zmiana śmierci Józefa Wissarionowicza Dżugaszwili, bardziej znanego jako .

Niektórzy być może pamiętają, że dla społeczeństwa radzieckiego tak naprawdę zmiana na stanowisku sekretarza generalnego KPZR rozpoczęła się (pomijając wewnętrzne walki z Malenkowem) od słynnego referatu Chruszczowa, który ujawnił część zbrodni stalinowskich i poważnie skrytykował dotychczasowy sposób sprawowania władzy. Jakby sam nie brał w nim udziału.

Nieco podobny scenariusz przygotowano obecnie w Rzeczpospolitej. Okres błędów i wypaczeń (czytaj: afer, korupcji, niekompetencji zarozumiałości, wyalienowania władzy ze społeczeństwa) zostanie napiętnowany i „rzetelnie” rozliczony. Na miejsce obecnej Platformy Obywatelskiej zgłosi się „nowa” formacja polityczna. Pod przewodnictwem (?) Ryszarda i Leszka Balcerowicza. Gdybym miał obstawiać, kto wygłosi referat zawierający krytykę Platformy Obywatelskiej, stawiałbym na Grzegorza Schetynę (wariant mniej prawdopodobny) lub panią Ewę Kopacz. Moje wątpliwości dotyczące Schetyny biorą się stąd, że, w moim przekonaniu, nawet po wyborach parlamentarnych będzie on w dalszym ciągu spragniony władzy. Jego ambicje w tym względzie jeszcze nie zostały zaspokojone.

Pytaniem, na które nie potrafię jeszcze odpowiedzieć jest, czy dzisiejsza Platforma zostanie wchłonięta, czy raczej zastąpiona przez nową formację polityczną. Ostatecznie pewnie zwycięży jakiś wariant mieszany, polegający na przejściu dzisiejszych aktywistów do nowej partii, w której jednak może być jednym z liderów wystawionych na „widok publiczny”. Jako ten dobry, uczciwy, w żaden sposób nie powiązany z dzisiejszymi „odchyleniami” (aż ciśnie się pod palce „prawicowo – nacjonalistycznymi”). Tymczasem prawdziwi „moderatorzy” polskiej sceny polityczno-gospodarczej (Balcerowicz, Bielecki, Buzek, Lewandowski, Modzelewski, Petru, Steinhoff) zajmą się, jak dotąd, pracą intelektualną. Mającą przygotować kolejne „projekty” pozwalające pomnożyć majątki zaprzyjaźnionych ludzi (różne cammedia, ambergoldy i inne podobne). Choćby przy sprzedaży lasów państwowych (ten temat niewątpliwie wróci na wokandę, jeśli tylko klęska wyborcza Platformy nie będzie zbyt dotkliwa), czy dalszej prywatyzacji całego systemu służby zdrowia.

Czy polskie społeczeństwo zapomni o dotychczasowych działaniach „grupy trzymającej władzę”?
Mam wrażenie, że postulaty zgłaszane przez Pawła Kukiza mogą z jednej strony skupić uwagę społeczeństwa na propozycjach zmian konstytucji, z drugiej – odwrócić ją od faktycznego rozliczenia rządzących za dotychczasowe grzechy. Jakkolwiek by nie było, przed nami czasy nie tylko ciekawe, ale i niebezpieczne. Jako, że ewentualną nową konstytucję układać mogą ludzie, dla których dobro Rzeczpospolitej oraz pomyślność Jej obywateli wcale nie musi być najwyższym nakazem.


Polub Gazetę Bałtycką na Facebooku:

Autor

- publicysta, komentator i felietonista.

Dodaj komentarz

XHTML: Można użyć znaczników html: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>