Pacjent "w stanie niestabilnym" wypisany ze szpitala. Jak to możliwe? | Gazeta Bałtycka
Opublikowano: 27.11.2019

Pacjent „w stanie niestabilnym” wypisany ze szpitala. Jak to możliwe?

wypisał pacjenta z adnotacją „w stanie niestabilnym”. Innym razem załoga karetki z tego szpitala odmówiła zabrania prawie nieprzytomnego pacjenta, a nie mogąc wypisać mu recepty, nakazała, aby sam udał się po nią do … szpitala. W tym wypadku mowa o prawie nieprzytomnym pacjencie, który mieszka blisko 40 km od rzeczonego szpitala. Takich sytuacji znamy więcej. Co dzieje się w szpitalu w Starogardzie Gdańskim?

w Starogardzie Gdańskim (fot. Google Street View)

Jedna z kociewskich wsi oddalona od dużego miasta o ok. 40 km.  Tam blisko 70-letni człowiek nagle dostaje bardzo wysokiej gorączki (termometr wskazuje ok. 40 stopni) oraz niewydolności nerek. Z bólu prawie traci przytomność. Sprawdziliśmy – to silny mężczyzna, nigdy nie skarżył się na drobne dolegliwości zdrowotne, które czasem się pojawiały. Tym razem jednak ból staje się nie do zniesienia, sprawa wygląda na bardzo poważną. Rodzina wzywa kartkę, która przyjeżdża na miejsce ze szpitala zlokalizowanego w Starogardzie Gdańskim. W karetce nie ma lekarza, a ratownicy medyczni postanawiają nie zabierać pacjenta na oddział. Dodatkowo, nie mając uprawnień do wypisywania recept, zalecają naszemu bohaterowi, aby we własnym zakresie jeszcze tego samego dnia przyjechał do szpitala… w celu odebrania recepty… Pacjent nie ma samochodu, autobus jeździ raz dziennie w dni powszednie…

Nasz bohater usłyszał dodatkowo, że ma się leczyć we własnym zakresie i w tym celu powinien umówić wizytę w którejś z przychodni. Warto dodać, że robi to, jest pod kardiologiczną opieką lekarza w lokalnym ośrodku zdrowia, a karetka wezwana został tylko raz i była to sytuacja szczególna.

To nie pierwszy tego typu przypadek. Jak się dowiedzieliśmy, jakiś czas temu ten sam pacjent został wypisany ze szpitala w Starogardzie Gdańskim z adnotacją „w stanie niestabilnym”, co potwierdziliśmy analizując jego dokumentację medyczna, którą otrzymaliśmy do wglądu. Jak to możliwe?

Podobnie niepokojące sygnały otrzymujemy od innych mieszkańców Starogardu Gdańskiego i okolic. Naszym zdaniem starogardzki szpital nie zaopiekował się należycie naszym czytelnikiem. Dlaczego tak się stało, skąd takie traktowanie pacjenta? Inne pytanie brzmi, dlaczego pacjenci wypisywani są ze szpitala w stanie niestabilnym, zagrażającym ich życiu? Kolejne pytanie brzmi: dlaczego szpital tak niechętnie przyjmuje pacjentów na oddziały i czy być może chodzi o to, aby pacjenci leczyli się prywatnie lub poza szpitalem?

Z tymi pytaniami zwróciliśmy się do przedstawicieli szpitala w Starogardzie Gdańskim. Jest to placówka prowadzona przez Powiat Starogardzki, a prezesem spółki, która szpitalem zarządza (Kociewskie Centrum Zdrowia sp. z o.o.) jest .

Czego dowiadujemy się od szpitala? Otóż tego, że w opisanej sprawie lecznica „przeprowadziła wewnętrzne postępowanie wyjaśniające” i „nie znalazła błędów w postępowaniu ratowników medycznych”. Zaskoczenia nie ma, wszak mamy tu do czynienia z sytuacją, w której podmiot sam analizuje własne działania. Na negatywną lub krytyczną ocenę raczej liczyć nie można, choć pacjenci bez wahania jej dokonują…

Niestety, przedstawicielka szpitala w piśmie skierowanym do naszej redakcji posuwa się dalej i próbuje wykazać, że pacjent, o którym piszemy, próbował zastąpić podstawową opiekę medyczną kontaktem z załogą karetki. Przypomnijmy – była to nagła bardzo wysoka temperatura, duże problemy z nerkami i stan bliski utraty przytomności (okazało się później, że pacjent miał do czynienia z bardzo poważną i niebezpieczną infekcją bakteryjną i zagrożenie zdrowia było naprawdę realne).

Z kolei dokumentacja medyczna, która potwierdza, że starogardzki szpital opuszczają pacjenci będący „w stanie niestabilnym”, tłumaczona jest przez szpital „omyłką pisarską”…

Co zatem dzieje się w szpitalu w Starogardzie Gdańskim? Warto publicznie zadać to pytanie, ponieważ opinie krytyczne dotyczące opieki w tym właśnie szpitalu, jakie do nas trafiają, są liczne. Postawa przedstawicieli tej lecznicy nie wskazuje z kolei na jakąkolwiek autorefleksję i próbę podwyższenia jakości świadczonych usług.

Co na to NFZ?

Tu także nie ma zaskoczenia. W największym skrócie – Pomorski Oddział Wojewódzki Narodowego Funduszu Zdrowia – skargi do NFZ nie wpływają, a ewentualne kontrole nie wykazują istotnych nieprawidłowości, z kolei o nieprawidłowościach dotyczących pracy zespołów ratownictwa medycznego nie należy informować NFZ, a inne podmioty.

– W dwóch ostatnich latach do Pomorskiego Oddziału Wojewódzkiego NFZ, a konkretnie do Wydziału Spraw Świadczeniodawców POW NFZ, nie wpłynęły skargi dotyczące działalności Szpitala św. Jana w Starogardzie Gdańskim, tym samym nie możemy potwierdzić opinii docierających do Państwa – informuje , .

W starogardzkim szpitalu do tej pory nie NFZ nie przeprowadził całościowej i jednoczesnej kontroli.

– NFZ nie posiada aż tak rozległych możliwości dotyczących kadry kontrolerskiej, ponadto czas takiej kontroli byłby trudny do określenia. Natomiast w ostatnich latach szpital w Starogardzie Gdańskim był wielokrotnie kontrolowany przez NFZ pod kątem wywiązywania się z postanowień umowy na wielu oddziałach – informuje Szymański. – Żadna z tych kontroli nie stwierdziła uchybień na skalę, która mogłaby poddawać w wątpliwość dalsze funkcjonowanie tych oddziałów.

W sprawie pracy ratowników medycznych dowiadujemy się, że zastrzeżenia i pytania dotyczące działania zespołów ratownictwa medycznego należy kierować do Wydziału Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego Pomorskiego Urzędu Wojewódzkiego w Gdańsku, który jest jednostką odpowiedzialną za prawidłowe funkcjonowanie systemu ratownictwa medycznego w naszym województwie.

– Kwestia oceny sztuki lekarskiej nie leży w kompetencjach NFZ. Zastrzeżenia z tym związane należy zgłaszać do Okręgowej Izby Lekarskiej w Gdańsku lub Rzecznika Praw Pacjenta – podsumowuje rzecznik prasowy POW NFZ w Gdańsku.

VN:F [1.9.22_1171]
OCEŃ ARTYKUŁ
Wynik: 10.0/10 (wszystkich: 3)
Pacjent "w stanie niestabilnym" wypisany ze szpitala. Jak to możliwe?, 10.0 out of 10 based on 3 ratings

Polub Gazetę Bałtycką na Facebooku:

Autor

Waldemar Brzoza

- dziennikarz, fotoreporter, podróżnik.

Wyświetlono 1 Komentarz
Napisano
  1. Imię... pisze:

    Dramat!

    VA:F [1.9.22_1171]
     Wynik: +1 (oddano 1 głos)

Dodaj komentarz

XHTML: Można użyć znaczników html: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>



Moto Replika