Kiedy zaplanowano stworzenie Komitetu Obrony Demokracji? | Gazeta Bałtycka
Opublikowano: 14.01.2016

„Polacy są wykorzystywani przez grupkę wpływowych cwaniaków”

Kiedy zaplanowano stworzenie Komitetu Obrony Demokracji i jaki jest jego prawdziwy cel? To tylko dwa z wielu ważnych pytań, jakie jawią się po przeanalizowaniu sekwencji wydarzeń w ostatnich miesiącach.

lis_manifestacja

W dniu 16 listopada 2015 roku zaprzysiężony został rząd pani Beaty Szydło. Wyłoniony po demokratycznych, wolnych wyborach, które przeprowadzone zostały w dniu 25 października 2015 roku. Wyniki tych wyborów odsunęły od władzy ludzi, którzy przez ostatnich osiem lat sprawowali władzę. Przez ten czas pełnymi garściami czerpali profity ze sprawowanych urzędów, charakteryzowali się niezwykłą wprost arogancją. (Przykładów nie będę przytaczał, nie to jest przedmiotem moich spostrzeżeń). Wydaje się także, że na pierwszym miejscu stawiali interes swój, ewentualnie swojej grupy, (bardzo często nieformalnej – teoria zna to pojęcie), zapominając zupełnie o treści ślubowania, jakie np. każdy polski minister składa przed objęciem urzędu. Dla niewtajemniczonych pozwolę sobie przypomnieć jego treść: „Obejmując urząd ministra, uroczyście przysięgam, że dochowam wierności postanowieniom Konstytucji i innym prawom Rzeczypospolitej Polskiej, a dobro Ojczyzny oraz pomyślność obywateli będą dla mnie zawsze najwyższym nakazem”.

Już w dniu 22 listopada 2015 roku, a więc niespełna tydzień po powołaniu rządu „powstają” (uruchomione zostają) struktury Komitetu Obrony Demokracji. Ujawniają się „oddziały” regionalne, istnieje biuro prasowe, „przygotowywane” są postulaty. Na przykład lista „koordynatorów regionalnych” na oficjalnej stronie internetowej KOD pojawiła się już 25 listopada 2015 roku (dziewięć dni po powołaniu rządu, trzy dni po pojawieniu się pierwszej jego strony internetowej!!!). 26 listopada tego samego roku na tejże stronie internetowej pojawił się „obywatelski projekt ustawy o trybunale konstytucyjnym”. Funkcjonował już manifest KOD…

Wszystkie te działania realizowane są oczywiście w odpowiedzi na niedemokratyczne działania rządu, który dąży do zawłaszczenia państwa, kneblowania mediów, inwigilowania społeczeństwa, dzielenia obywateli na tych lepszego i gorszego sortu.

Przyznaję, że sprawność organizacyjna, jaką wykazali się twórcy dzieła o nazwie „” jest godna podziwu. Tak sprawnie nie zadziałaliby ani doskonale zwykle zorganizowani Niemcy, ani nawet ojciec Tadeusz Rydzyk, mający do dyspozycji całe zastępy „działaczy w moherowych beretach”.

W związku z tym interesuje mnie, kto naprawdę i kiedy zaplanował powołanie tworu mającego bronić dotychczasowego układu władzy w Polsce? Jaki był (jest) rzeczywisty cel tej operacji?

Zwracam uwagę, że cała akcja jest doskonale zsynchronizowana, działania trwają tak w kraju, jak i poza jego granicami. Do „działań bohaterskich obrońców demokracji” wciągane są media krajowe i zagraniczne, instytucje Unii Europejskiej i politycy krajów szeroko rozumianego Zachodu. Ludzie masowo wyprowadzani są na ulice.

To nie działa dla dobra Polski. To nie buduje siły naszego kraju. To, w skrajnych przypadkach, może być zarzewiem poważnego konfliktu tak wewnętrznego, jaki i, co nie daj Boże, o szerszym zasięgu.

Nie podejrzewam ani nie oskarżam o żadne złe intencje przeciętnych „Kowalskich”, w zimnie maszerujących w takich czy innych antyrządowych demonstracjach. To ludzie podatni na działania mediów, na manipulacje, na działania prowadzone z wykorzystaniem zdobyczy wiedzy w zakresie oddziaływania na społeczeństwa. W swej masie ludzie pełni dobrej wiary i woli. Takie mamy społeczeństwo i nie ma w tym nic dziwnego, nadzwyczajnego czy nietypowego.

Mam jednak wrażenie, że są oni niecnie wykorzystywani przez kolejną grupkę wpływowych, dobrze ustosunkowanych, osadzonych w różnych instytucjach cwaniaków, którzy doszli do przekonania, że ich interesy jeszcze nie zostały zakończone, że można jeszcze więcej zagarnąć dla siebie. Bez oglądania się na koszty czegoś tak nierealnego, chciałoby się powiedzieć, tak „nienormalnego” jak Rzeczpospolita, jak jej obywatele, jak Naród. Sęk w tym, że w wyborach i prezydenckich, i parlamentarnych – większość powiedziała, że nie zamierza tych interesów dalej finansować.


Polub Gazetę Bałtycką na Facebooku:

Autor

Xawery Lopiński

- publicysta, komentator i felietonista.

Dodaj komentarz

XHTML: Można użyć znaczników html: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>