Polska lokalna zawłaszczona i sprywatyzowana | Gazeta Bałtycka
Opublikowano: 24.11.2017

Polska lokalna zawłaszczona i sprywatyzowana

Likwidacja w wyborach samorządowych to bardzo złe, antyobywatelskie rozwiązanie. Jednak ich utrzymywanie to z kolei następne lata lokalnych patologicznych układów, w których , czy jako najważniejszy pracodawca w regionie jest w stanie kupić niemalże wszystkich wyborców.

sprzed wielu lat określana przez propagandystów jako „najlepsza polska reforma po 1989 roku” w istocie okazała się być jedną z najgorszych. Dziś widać to już bardzo dobrze. Polska lokalna została zawłaszczona i sprywatyzowana przez miejscowe układy, w efekcie stała się niemalże własnością prezydentów, burmistrzów i wójtów. Rady gmin czy miast przestały być (a może nigdy nie były) czynnikiem kontrolującym poczynania tychże, a jedynie dekoracją mającą tworzyć pozory demokracji. W jaki sposób radny może kontrolować wójta w sytuacji, gdy jednocześnie pracuje w gminnej spółce, szkole, czy urzędzie, czyli podmiotach, na które bezpośredni i pełny wpływ ma właśnie wójt? Ten przykład nie jest niczym abstrakcyjnym, a powszechnym zjawiskiem obecnym niemal w każdej gminie.

W efekcie wójtowie, burmistrzowie i prezydenci nieniepokojeni przez nikogo sprawują swoje rządy przez dekady. I nie wierzymy w hasła o „doskonałym zarządzaniu”, „wyjątkowej sprawności” tego czy innego włodarza. Sprawowanie władzy przez dekady to cecha charakterystyczna, ale dla ustrojów autorytarnych, pozornie tylko demokratycznych – popatrzmy choćby na Białoruś czy Rosję. W dojrzałych demokracjach władza się zmienia, co jest naturalne, bo dynamicznie zmienia się otaczający nas świat, a za nim oczekiwania obywateli. W demokracji co jakiś czas potrzebne jest świeże spojrzenie, nowa energia i nowa jakość. Tak po prostu jest.

Jeśli zatem krokiem poprzedzającym powszechne JOW-y (a to wydaje się konieczne) ma być wprowadzenie na stanowiska kandydatów partyjnych zastępujących dotychczasowych wieloletnich włodarzy – pomysł wydaje się interesujący i być może jest jedynym możliwym sposobem rozbicia utrwalonych lokalnych układów.

Można mieć jednak obawy o to, czy wspomniany następny krok prowadzący do upowszechnienia JOW-ów zostanie wdrożony. Jeśli nie zostanie, samorządy w bardzo krótkim czasie znów zostaną spętane patologicznymi układami, tyle że funkcjonującymi pod szyldami partii politycznych.

VN:F [1.9.22_1171]
OCEŃ ARTYKUŁ
Wynik: 8.3/10 (wszystkich: 3)
Polska lokalna zawłaszczona i sprywatyzowana, 8.3 out of 10 based on 3 ratings

Polub Gazetę Bałtycką na Facebooku:

Autor

Michał Lange

- publicysta i komentator. Twórca niezależnych mediów. Autor artykułów naukowych i popularnonaukowych dotyczących języka polityki, PR i marketingu politycznego. Twitter: @MichalLange

Dodaj komentarz

XHTML: Można użyć znaczników html: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>