Opublikowano: 5.09.2013

„Polskie kły” z podkulonym ogonem – czyli o modernizacji naszej armii

Kochani politycy, nie róbcie z Polski kabaretu. Bo jak mam rozumieć głos Premiera Rządu Rzeczpospolitej, który z poważną miną mówi o programie modernizacji polskiej armii, mającym stworzyć „”, które mają odstraszać, powtarzam: odstraszać potencjalnych agresorów.

„Polskie kły” z podkulonym ogonem - czyli o modernizacji naszej armii

Pominę fakt, że sam pamiętam już co najmniej kilka programów modernizacji naszych sił zbrojnych. Wątpiącym przypomnę tylko jedno słowo-klucz (może przyda się do matury?): Gawron.

Ale były i inne szczytne hasła. Jak dotąd jedynym skutkiem kolejnych programów modernizacyjnych jest zmniejszenie polskiej armii z ok. 400 tys. w latach osiemdziesiątych dwudziestego wieku do ok. 100 tys. obecnie. Mam wrażenie, że równie skutecznie „zrestrukturyzowano” siły lotnicze (F-16 są tego niezłym przykładem), pancerne, morskie i rakietowe. Fakt – powstały (GROM, ), nieco zmieniają się założenia operacji wojskowych w przypadku zagrożenia.

Inna sprawa, o jakim zagrożeniu mówimy. Czy spodziewamy się inwazji naszych dawnych przyjaciół ze wschodu, czy raczej grożą nam nasi najlepsi obecnie przyjaciele z zachodu. A może bracia Czesi wybierają się na podbój Rzeczpospolitej?

Jeśli mamy kogokolwiek odstraszać, to przede wszystkim należy odbudować nasz potencjał produkcyjny w zakresie przemysłu obronnego.

  • Ale czy upadłe stocznie są w stanie przestawić się sprawnie i szybko na budowę okrętów?
  • Czy jesteśmy jeszcze w stanie zbudować od podstaw polski czołg, samolot, śmigłowiec bojowy, pocisk rakietowy albo choćby ręczną wyrzutnię takich pocisków?
  • Czy nasi inżynierowie mają już możliwości zbudowania samolotu bezzałogowego?
  • Czy raczej te wszystkie rzeczy musimy kupować np. od Niemców, Amerykanów lub wielkiego państwa Izrael?

Żeby odstraszać, musimy potrafić sami zaopatrzyć się w niezbędne do tego odstraszania środki. Takich możliwości zostaliśmy przez ostatnich ok. czterdziestu lat pozbawieni. Dokąd ich nie odbudujemy, możemy szczerzyć polskie kły, ale raczej z podkulonym ogonem. A to, gdyby nie dotyczyło mojego kraju, byłoby naprawdę śmieszne.

VN:F [1.9.22_1171]
OCEŃ ARTYKUŁ
Wynik: 6.3/10 (wszystkich: 9)
„Polskie kły” z podkulonym ogonem - czyli o modernizacji naszej armii, 6.3 out of 10 based on 9 ratings
Polub Gazetę Bałtycką na Facebooku:

Autor

Xawery Lopiński

- publicysta, komentator i felietonista.

Dodaj komentarz

XHTML: Można użyć znaczników html: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>