Tygodnik "Polityka" podaje, że 26-letni Paweł Gajewski, prawa ręka Jacka Kurskiego w TVP, dopiero niedawno zdał maturę. | Gazeta Bałtycka
Opublikowano: 2.11.2019

„Sterowalność”, czyli jak zostać najbliższym współpracownikiem prezesa TVP

Tygodnik „Polityka” podaje, że 26-letni Paweł Gajewski, prawa ręka Jacka Kurskiego w TVP, dopiero niedawno zdał maturę.

Paweł Gajewski pełni obowiązki wiceszefa Telewizyjnej Agencji Informacyjnej, zastępcy dyrektora TVP ds. korporacyjnych oraz pełnomocnika zarządu telewizji ds. wyborów parlamentarnych. Mówi się o nim, że jest najbliższym współpracownikiem Jacka Kurskiego.

„Dba, by ludzie Ziobry i on sam mieli zarezerwowany odpowiedni czas antenowy, a ich główny rywal, czyli , nie był pokazywany zbyt często” – tak zadania 26-latka definiuje źródło w TVP – podaje „Polityka”.

No wielka mi sensacja! Od czasów PKWN wiadomo przecież, że kwalifikacje osobowe są ważniejsze niż formalne wykształcenie. Toć już w 1944 weszła w życie zasada: „nie matura lecz chęć szczera zrobi z ciebie oficera.” Jak za pierwszej komuny – pojawiał się jakiś młody, zdolny syn robotnika albo chłopa, to należało mu utorować drogę do stopnia oficerskiego, żeby mógł służyć Ludowej Ojczyźnie.

Teraz Ojczyzna już nie jest „ludowa” i o pochodzenie społeczne nikt nie pyta, ale kwalifikacje osobiste są nadal ważniejsze od formalnego wykształcenia.

Jakie to są kwalifikacje? Ano w pierwszym rzędzie tzw. „sterowalność”. Jak ktoś jest sterowalny – to znaczy że wykona każde, nawet najbardziej brutalne zadanie. Można na nim polegać.

Za czasów pierwszej komuny to były zadania naprawdę brudne i paskudne. A to temu paznokcie wyrwać i zmusić do przyznania się do niepopełnionych zbrodni, a tamtemu w potylicę strzelić – nie było żartów, bo walka o utrwalenie „raz zdobytej władzy” była naprawdę ostra. Po lasach biegali jeszcze chłopaki z podziemia i też się nie certolili ze złapanym sekretarzem partii.

I w takiej sytuacji ma się rozumieć – ludzie „sterowalni”, dyspozycyjni, zdolni wykonać każdą „robotę” są wręcz na wagę złota. A czy tam mają jakąś maturę czy nie – co to za przeszkoda? Nawet chyba lepiej, że nie mają, bo człek wykształcony więcej wie, zna historię, różne fakty umie zestawić to i wątpliwości u niego pojawiają znacznie częściej. I sterowalność po maturze, ulega zahamowaniu czy wręcz zmniejszeniu. A „niesterowalni” żadnej władzy – nie są potrzebni – bo jaki z nich pożytek?

A ci bez matury – odwrotnie. Na każdym etapie historii są wręcz niezbędni. Bliski współpracownik Kurskiego nadzorującego telewizję – rządową – był jednym z plejady „sterowalnych ludzi” obozu władzy, którzy poziom polskiej telewizji obniżyli w dosyć zauważalnym stopniu. Przyznają to nawet zwolennicy PiS-u, że takiej nachalnej propagandy nie było w TVP bardzo dawno. Co bardziej odważni oskarżają nawet Jacka Kurskiego o to, że właśnie przez zbyt prymitywną propagandę w TVP –  PiS utracił wielu wyborców  stracił większość w Senacie, a i w Sejmie nietęgo wypadł. Miała być większość konstytucyjna, a tu ledwo, ledwo.

No ale skoro za poziom programowy odpowiadał chłopak bez matury, to trudno się dziwić.

Zresztą przypadek Pawła Gajewskiego to nie odosobniona historia z polskiego życia publicznego. Na prowincji widzimy niezliczone przykłady jak działa system „partyjnych łupów” i obsadzania spółek skarbu państwa i agencji „swoimi”.

Zapewne takie sytuacje są zjawiskiem występującym w każdej demokracji. Bismarck mawiał, że dobrze że ludzie nie wiedzą jak się robi parówki i politykę. Amerykanie nazwali swój system obsadzania stanowisk po wyborach „spoils system” –  systemem łupów. Tyle tylko, że w Ameryce wiadomo jakie stanowiska podlegają wymianie po wygranych przez daną partię wyborach i są to stanowiska polityczne. Wszystko jest jawne i nie dotyczy stanowisk w spółkach bo tam, żadnych spółek skarbu państwa nie ma.

I doprawdy – gwarantuję to Wam Drodzy Czytelnicy – że tam na pewno kolesie bez matury nie są forowani przez swoich partyjnych patronów. System wyborów bezpośrednich wymiótł by takiego polityka natychmiast – dlatego nasze kolesie tak boją się Jednomandatowych Okręgów Wyborczych. Bo do nich konieczna jest nie tylko matura, ale nawet często jakiś Harvard nie zaszkodzi.

VN:F [1.9.22_1171]
OCEŃ ARTYKUŁ
Wynik: 10.0/10 (wszystkich: 2)
"Sterowalność", czyli jak zostać najbliższym współpracownikiem prezesa TVP, 10.0 out of 10 based on 2 ratings

Polub Gazetę Bałtycką na Facebooku:

Autor

Janusz Sanocki

- poseł niezrzeszony (2015-2019), w latach PRL opozycjonista, przywódca Solidarności w Nysie, członek Klubu Służby Niepodległości, internowany i więziony w stanie wojennym. Za działalność na rzecz Niepodległego Państwa Polskiego odznaczony przez Prezydenta Srebrnym Krzyżem Zasługi, oraz Krzyżem Wolności i Solidarności.

Dodaj komentarz

XHTML: Można użyć znaczników html: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>



Moto Replika