Inteligentna soczewka | Gazeta Bałtycka
Opublikowano: 26.07.2014

Inteligentna soczewka

Google nieraz już udowodniał, że najciekawsze projekty z dziedziny elektroniki powstają właśnie u niego, w sekretnym laboratorium– Google X. Kiedyś pisaliśmy o, będących wtedy dopiero w fazie projektowania, Google Glass. Jakiś czas temu pojawiły się one wśród zwyczajnych ludzi, stając się z naukowej fikcji rzeczywistością. Inżynierowie internetowego giganta zapewne stwierdzili, że skoro w dziedzinie elektronicznej okulistyki wynaleźli już okulary, to trzeba pójść o krok dalej.

z15288156Q

A jaki był następny krok w historii tradycyjnej okulistyki? Soczewki. Jeśli więc pomysł z cybernetycznymi okularami był jak z filmu science-fiction, to trudno będzie nazwać ten z elektronicznymi soczewkami. Przyszłość, o której czytaliśmy i snuliśmy wyobrażenia w młodości, staje się rzeczywistością szybciej niż można było się spodziewać.

Na początku tego roku gigant z Doliny Krzemowej ogłosił, że rozpoczyna prace nad nietypową, naszpikowaną nowoczesną technologią, soczewką. Miałaby pomóc diabetykom (osobom chorym na cukrzycę) mierzyć , poprzez regularne badanie stężenia glukozy we łzach. Dzięki temu wynalazkowi, udałoby się wyeliminować dotychczasowe i niezbyt przyjemne badanie poprzez nakłuwanie. Co więcej, pomiary byłyby częstsze (co kilka sekund), a w sytuacji uzyskania niepożądanego przez użytkownika wyniku, ten byłby o tym natychmiastowo informowany. Tylko ta jedna funkcja była już gotowa wywrócić rynek medyczny na całym świecie do góry nogami i wprowadzić nas w nową erę. Czym byłby jednak Google X, gdyby chciał się ograniczać…

soczewka

Wpadł więc na pomysł złożenia wniosku patentowego dotyczącego montowania modułów mikrokamerek wewnątrz tychże inteligentnych soczewek. Co to oznacza? Wydaje się, że całkowitą rewolucję, porównywalną do tej, którą zafundowały nam telefony komórkowe. Liczba możliwych zastosowań jest nieograniczona. Wynalazek na pewno sprawdziłby się w wojsku, policji, kontrwywiadzie, ale także codziennym życiu. Wyobraźmy sobie nagrywanie koncertów, wesel, pierwszych kroków dziecka, bez konieczności operowania niewygodną kamerą. Paradoksalnie, wprowadzając jeszcze więcej technologii do naszego życia, moglibyśmy się nieznacznie od niej uwolnić. Przestalibyśmy martwić się o dobre ujęcie, zerkając nerwowo co kilka sekund na ekran kamery. Zamiast tego moglibyśmy się cieszyć chwilą, która byłaby jednocześnie uwieczniana.

Jak na razie, firma oficjalnie zaznacza, że kamerki byłyby wykorzystywane do pomocy osobom niedowidzącym w bezpiecznym przechodzeniu przez jezdnię. Wraz z kompatybilnym oprogramowaniem analizowałyby one obraz pod kątem zbliżających się przeszkód. Dzięki połączeniu ze smartfonem – użytkownik mógłby być powiadamiany dźwiękowo o „najbezpieczniejszy momencie do przejścia”.

Technologia, o której mogliśmy jeszcze parę dekad temu śnić, powoli staje się rzeczywistością. Czy możemy sobie więc powiedzieć, że żyjemy „w przyszłości”? Teoretycznie tak. Zdają sobie z tego sprawę wszyscy fani filmowej trylogii „Powrót do Przeszłości”. Fabuła drugiej części przecież rozgrywa się „w przyszłości” – roku 2015. Może więc nie wynaleźliśmy jeszcze latających desek i „samosznurujacych” się butów, ale mamy wiele innych, doskonałych gadgetów, o których twórcy scenariusza nie wspomnieli.


Polub Gazetę Bałtycką na Facebooku:

Autor

Józef Bongowski

- gdańszczanin, publicysta.

Dodaj komentarz

XHTML: Można użyć znaczników html: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>



Moto Replika