Lasy Państwowe. O co tak naprawdę chodzi? Wyjaśniamy wszelkie wątpliwości | Gazeta Bałtycka
Opublikowano: 29.06.2015

Lasy Państwowe. O co tak naprawdę chodzi? Wyjaśniamy wszelkie wątpliwości

Czy rząd próbuje chronić – jak oficjalnie twierdzi? Czy wręcz przeciwnie, mamy do czynienia z cichą próbą uwolnienia państwowych zasobów leśnych spod konstytucyjnej ochrony, skąd już bardzo krótka droga do ich prywatyzacji? Postanowiliśmy ostatecznie wyjaśnić wszelkie wątpliwości w tej sprawie.

las

Dziedzictwo narodowe

Lasy państwowe to niewątpliwie dziedzictwo narodowe. Podobnie jak zabytki, parki, miejsca kultu, pamięci i inne obszary dla nas wszystkich istotne. Wszystko, co budowało naszą historię, tradycję i kulturę, jest dziedzictwem narodowym.

Lasy państwowe, poza ich zasobami (flora i fauna) to również polska kultura spacerów pieszych, polowań, a także zbierania grzybów, o czym pisał w XIX w. m.in. nasz narodowy wieszcz w „Panu Tadeuszu” (rozdz. III „Umizgi”). Zresztą literackich i kulturowych odwołań do motywu lasu mamy znacznie więcej. Las jest zatem naszym narodowym dziedzictwem ponad wszelką wątpliwość.

A dziedzictwo narodowe, zgodnie z art. 5 Konstytucji RP jest przez Rzeczpospolitą strzeżone.

Art. 5.
„Rzeczpospolita Polska strzeże niepodległości i nienaruszalności swojego terytorium, zapewnia wolności i prawa człowieka i obywatela oraz bezpieczeństwo obywateli, strzeże dziedzictwa narodowego oraz zapewnia ochronę środowiska, kierując się zasadą zrównoważonego rozwoju”.

Skoro tak, to Lasy Państwowe są w pełni chronione! „Strzeżone” oznacza, że „podlegają ochronie”. W przypadku sprzedaży – Rzeczpospolita nie będzie w stanie tego konstytucyjnego obowiązku realizować. Po co więc dodatkowy projekt „ochrony lasów”?

Skąd burza wokół Lasów Państwowych?

Burza wzięła się stąd, że grupa posłów Polskiego Stronnictwa Ludowego, we współpracy z posłami PO, postanowiła otworzyć drogę do sprzedaży Lasów Państwowych. Doskonale jednak zdawali sobie sprawę z tego, że lasy są konstytucyjnie chronione. Wymyślili więc, że zmienią konstytucję (to jedyna droga do sprzedaży polskich zasobów leśnych). Zmiany konstytucji, co ciekawe, próbowano dokonać pod osłoną nocy, około godziny 01:00… Zabrakło wówczas 5 głosów. Dlaczego nie zrobiono tego po poważnej debacie i w normalnych godzinach? Możemy się jedynie domyślać… O tej skandalicznej, cichej próbie zmiany najważniejszego w kraju aktu prawnego pisaliśmy tu: Pod osłoną nocy próbowano otworzyć drogę do prywatyzacji Lasów Państwowych

Autorzy projektu zmiany konstytucji chcieli, aby dopisano do konstytucji:

„Art. 74a. 2. Lasy stanowiące własność Skarbu Państwa nie podlegają przekształceniom własnościowym, z wyjątkiem przypadków określonych w ustawie”.

I właśnie ta druga część zdania „z wyjątkiem przypadków określonych w ustawie” miała otworzyć drogę do sprzedaży polskich lasów na drodze zwykłej ustawy!!! A ustawę, jak wiadomo, bardzo łatwo jest przegłosować, dziesiątki ustaw głosuje się podczas prawie każdego posiedzenia Sejmu. Mielibyśmy zatem odejście od konstytucyjnej ochrony lasów, ponieważ do ich sprzedaży wystarczyłaby prosta ustawa przegłosowywana zwykłą większością głosów, nie zaś większością 3/5, jak jest to w przypadku zmiany Konstytucji RP… W istocie lasy byłyby chronione, ale w sposób całkowicie pozorny… czyli po prostu chroniony by być przestały.

Perfidny plan a w tle WikiLeaks

Cały perfidny, polityczny zamysł polegał na tym, aby z jednej strony głośno wmawiać Polakom, że dąży się do ochrony lasów (to wmawianie trwa w dalszym ciągu), jednocześnie otwierając drogę do wyłączenia ich spod konstytucyjnej ochrony i docelowej sprzedaży. Ochrona poprzez sprzedaż – tak można by podsumować całe zamieszanie wokół Lasów Państwowych.

A gdy do całej tej ponurej historii dodamy doniesienia portalu WikiLeaks, które wspominają o tym, że środki pozyskane ze sprzedaży Lasów Państwowych miały zaspokoić roszczenia pewnych grup interesów jeszcze z okresu II wojny światowej, całość operacji pod roboczą nazwą „skok na polskie lasy” układa się w jedną, spójną i przekonującą całość.

Konstytucja RP ze swoimi bardzo dobrymi zapisami wciąż jeszcze krzyżuje szyki i bardzo przeszkadza niektórym grupom politycznym. Póki co, chroni Lasy Państwowe, ale z pewnością będziemy jeszcze świadkami próby zmiany tej niekorzystnej – dla niektórych grup politycznych a z nimi także grup interesów – sytuacji. Warto jeszcze baczniej przyglądać się poczynaniom polityków…


Polub Gazetę Bałtycką na Facebooku:

Autor

Michał Lange

- dr n. hum., publicysta i komentator. Twórca niezależnych mediów. Autor analiz dotyczących PR, języka polityki i marketingu politycznego.Twitter: @MichalLange

Dodaj komentarz

XHTML: Można użyć znaczników html: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>