Ekstraklasa: Lechia tym razem nie dała rady Wiśle | Gazeta Bałtycka
Opublikowano: 17.08.2014

Ekstraklasa: Lechia tym razem nie dała rady Wiśle

Piłkarze Lechii przegrali dzisiaj na wyjeździe z Wisłą Kraków :3 w ramach 5 kolejki Ekstraklasy. Biało-Zieloni zanotowali właśnie drugą porażkę w obecnym sezonie, w zeszłym tygodniu bowiem ulegli na PGE Arenie Lechowi Poznań 1:2.

PolskaEkstraklasa_2014-2015

Starcie z Wisłą było trzecim sprawdzianem Lechistów w tym sezonie na wyjeździe. W poprzednich spotkaniach na terenie rywala gdańszczanie nie przegrali, mianowicie zremisowali w Białymstoku z tamtejszą Jagiellonią 2:2 i pokonali w Gliwicach Piast 3:1.

Po jednym meczu pauzy z racji zawieszenia za kartki do składu Lechii powrócił Maciej Makuszewski. Poza tym trener Joaquim Machado zdecydował się zabrać do Krakowa Danijela Aleksicia, Adłana Kacajewa oraz nowo pozyskanego (na zasadzie wypożyczenia) Filipa Malbasicia. Zabrakło z kolei Zaura Sadajewa, który został ukarany finansowo przez klub i przesunięty do drużyny rezerw (do odwołania), i Piotra Wiśniewskiego, wciąż zmagającego się z mięśniem przywodziciela. Pomocnik ten jeszcze kilka dni temu miał nadzieję, że pojedzie do Krakowa, jednak odnowił mu się ww. uraz.

Dzisiejszy pojedynek można zaliczyć do tych, które nie mogły zanudzić. był dość żywiołowy, oba zespoły stworzyły sobie po kilkanaście akcji podbramkowych, sędzia główny podyktował aż 40 rzutów wolnych i 10 rzutów rożnych. Ostatecznie to Lechia miała większą przewagę w posiadaniu piłki od Wisły, tj. 53 do 43%.

Pierwsza bramka została zdobyta z rzutu karnego. W polu karnym sfaulowany został Maciej Makuszewski i Paweł Gil postanowił przyznać gościom jedenastkę. Jak zwykle do piłki podszedł Stojan Vranjes i wykorzystał okazję do zdobycia gola. Do przerwy wynik się nie zmienił.

Po zmianie stron do jeszcze intensywniejszych ataków zmusili się piłkarze gospodarzy. W końcu do wyrównania doprowadził lewy obrońca Białej Gwiazdy, Maciej Sadlok. Na drugą, a w sumie trzecią, bramkę w meczu nie trzeba było czekać zbyt długo. Bramkę dająca prowadzenie Wiśle zdobył Semir Stilić. Lechia próbowała zremisować, podopieczni Machado mieli kilka niezłych okazji: Bartłomiej Pawłowski raz oddał strzał głową po rzucie rożnym, jednak trafił w słupek, Aleksić uderzał w polu karnym, ale został zablokowany, strzał Makuszewskiego zaś znalazł się obok słupka.

Tuż przed końcowym gwizdkiem wydawało się, że Lechia nie zdoła wyrównać i przegra 1:2, lecz w doliczonym czasie gry wyśmienicie z rzutu wolnego uderzył Stilić i uzyskał drugą bramkę dla swojego zespołu. Wiślacy rozegrali już trzy mecze w nowym sezonie przed własną publicznością. Wygrali skądinąd dopiero pierwszy raz, gdyż poprzednie dwa spotkanie kończyły się podziałami punktów (1:1 z Piastem i 2:2 z Ruchem Chorzów). Podopieczni Franciszka Smudy jeszcze w bieżących rozgrywkach nie przegrali. W pięciu kolejkach zgromadzili 9 punktów, Lechia zaś 7.

Najbliższym rywalem Biało-Zielonych będą zawodnicy Zawiszy Bydgoszcz (piątek). Lechia ponownie wystąpi na wyjeździe. W Gdańsku zaś Lechia zagra dopiero 31 sierpnia (z Ruchem).

WISŁA KRAKÓW – LECHIA GDAŃSK 3 : 1

[0:1] Vranjes ’26 – rzut karny

[1:1] Sadlok ’51

[2:1] Stilić ’56

[3:1] Stilić ’90+1

Wisła: Buchalik – Burliga, Głowacki, Dudka, Sadlok – Uryga – Boguski (79. Sarki), Jankowski, Garguła (73. M. Zając) – Stilić – Paweł Brożek

Lechia: Trela – Możdżeń (80. Buksa), Janicki, Valente, Leković – Borysiuk (66. Pietrowski), Łukasik – Makuszewski (75. Aleksić), Vranjes, Grzelczak – B. Pawłowski

Żółte kartki: Głowacki; Borysiuk, Valente

Sędzia główny: Paweł Gil


Polub Gazetę Bałtycką na Facebooku:

Autor

- żurnalista, komentator sportowy. Miłośnik piłki nożnej i sympatyk tenisa ziemnego. Meloman, interesuje się geografią, historią, kinematografią i polityką. E-mail: raffalb@o2.pl

Dodaj komentarz

XHTML: Można użyć znaczników html: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>



Moto Replika